Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Superliga M: Fantastyczny bój w Sao Paulo dla Minas

Superliga M: Fantastyczny bój w Sao Paulo dla Minas

fot. archiwum

W najciekawszym meczu 8. kolejki brazylijskiej Superligi siatkarze Sesi-SP Sao Paulo zmierzyli się na własnym boisku z Minas Tenis Clube. Gracze z Belo Horizonte po raz kolejny udowodnili, że w tym sezonie mogą sprawić jeszcze wiele niespodzianek.

W ósmej rundzie spotkań bardzo ciężkie zadanie czekało zespół Sao Jose dos Campos. Beniaminek brazylijskiej ekstraklasy mierzył się bowiem z będącą w niezwykłym gazie ekipą Volei Brasil Kirin okupującą pozycję wicelidera Superligi. W pierwszych dwóch odsłonach siatkarze trenera Reinaldo Bacilieriego grali z mocniejszą ekipą z Campinas jak równy z równym i przegrywali dwukrotnie 23:25. Dopiero w trzeciej odsłonie przyjezdni pokazali pełnię swojej siły i wygrali do 18. Tak duża ilość zdobytych oczek w całym meczu przez Sao Jose dos Campos była jednak spowodowana ogromną ilością błędów po stronie Kirin. Siatkarze z Campinas oddali rywalom aż 28 punktów. Na szczęście dla brązowych medalistów Superligi z ubiegłego sezonu świetnie funkcjonował ich blok, którym w całym meczu zdobyli 15 oczek. – Nasi rywale byli zmotywowani, żeby zdobyć ligowe punkty. Szczególnie groźni są przed własną publicznością, więc tym bardziej musieliśmy zachować ostrożność. Na szczęście udało się wygrać i wciąż trzymamy się blisko Sady – uznał środkowy Volei Brasil Kirin, Gustavao.

Sao Jose dos Campos – Volei Brasil Kirin 0:3
(23:25, 23:25, 18:25)

Składy zespołów:
Sao Jose: Juninho (9), Maicon (7), Bob (5), Kaio (6), Gelinski (3), Moises (2), Tulio (libero) oraz Everton (3), Mota (1), Pedro, Rodrigo i Jean
Kirin: Wallace Martins (13), Bravo (10), Luizinho (9), Gustavao (7), Tavares (3), Sandro (1), Alan (libero) oraz Para (libero), Michael (9), Jotinha (2), Vini (2) i Ary Nobrega (1)




Swoich mistrzowskich zapędów po raz kolejny nie ukrywa ekipa Sady Cruzeiro. Siatkarze trenera Marcelo Mendeza tym razem przed własną publicznością zmierzyli się z Volei Canoas. Zajmujący ósme miejsce siatkarze z Canoas walkę podjęli tylko w pierwszej, przegranej do 22 partii. W kolejnych dwóch dominacja Sady była wyraźna i spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0. W zespole przyjezdnych zdecydowanie zabrakło siły ognia, ponieważ z powodu urazu w meczu nie wystąpił lider, Angel Dennis. Jego rolę przejął na siebie Wenezuelczyk Luis Diaz, jednak przy słabym wsparciu Rodrigo Quirogi nie był on w stanie rywalizować z dobrze pracującą maszyną Sady. Po raz kolejny znakomitą formę potwierdził Kubańczyk Yoandry Leal, który zdobył w meczu 15 oczek, z czego 3 blokiem i jedno zagrywką. – Mamy za sobą osiem spotkań i osiem zwycięstw. Za taki bilans gratulacje należą się całemu zespołowi. W każdym kolejnym pojedynku widać, że nasza gra staje się lepsza i wszystko pracuje coraz bardziej dokładnie – skomentował Leal.

Sada Cruzeiro – Volei Canoas 3:0
(25:22, 25:16, 25:15)

Składy zespołów:
Sada: Leal (15), Wallace Souza (12), Eder (10), Filipe Ferraz (9), Isac (9), William Arjona (1), Serginho (libero) oraz Paulo Victor i Lucas
Canoas: Diaz (10), Jardel (7), Quiroga (5), Tiago Barth (5), Gustavo Endres (4), Paulo Renan (1), Jeffe (libero)


Kolejne zwycięstwo, choć na pewno nie po łatwym meczu, zanotowali gracze Funviku Taubate. Mocno dofinansowany przed sezonem zespół zagrał w Abaete mecz z będącym na trzecim miejscu od końca UFJF. W bardzo nierównym i ciężkim do oceny spotkaniu lepsi okazali się gospodarze, którzy zwyciężyli 3:1. Zespół prowadzony przez trenera Cezara Douglasa wygrał premierowe starcie, a następnie sety numer 3 i 4. W całym spotkaniu kibice mogli podziwiać ogromną ilość bloków – Funvic zdobył tym elementem 17 oczek, natomiast ich rywale 12. Oprócz przewagi w bloku ekipa z Taubate zdobyła również o trzy oczka więcej zza linii dziewiątego metra (6:3), ale co najciekawsze – wyraźnie przegrała w ataku, zdobywając 34 punkty przy 43 punktach UFJF. Gospodarzy cieszyć na pewno powinien fakt, iż na boisko po dłuższej absencji wrócili już dwaj reprezentanci Brazylii – Sidao i Raphael. Pierwszy z nich wystąpił w dwóch setach i nie zaprezentował się zbyt dobrze, zdobywając tylko 1 punkt. Drugi zaś wchodził w trzech odsłonach na krótkie zmiany i pokazał, że potrafi zrobić różnicę na boisku.

Funvic Taubate – UFJF 3:1
(25:20, 19:25, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
Funvic: Lorena (14), Dante (12), Mauricio (5), Pedro (3), Thiago Sens (2), Sidao (1), Felipe (libero) oraz Fonteles (13), Deivid (6), Leozao (2) i Raphael
UFJF: Tarcisio (16), Sergio (13), Iallison (11), Manius (8), Bergamo (8), Rodrigo (1), Tatinho (libero) oraz Batagim (1), Alexander i Ninao


W hali Tancredo Neves niezwykle cenne trzy oczka zdobył zespół Montes Claros Volei. Ekipa trenera Marcelo Ramosa grała bowiem z ostatnim w tabeli Sao Bernardo Volei, który w tym sezonie szuka dopiero pierwszych punktów. W pierwszych dwóch setach, dzięki znakomitej postawie w przyjęciu i ataku znanego z polskich parkietów Cristiana Poglajena, gospodarze pewnie wygrali do 18 i 19. W secie numer trzy przyjezdni pokazali, że nie położą się przed rywalem i po serii punktowych bloków Nicolasa oraz kilku potężnych zbiciach Jacke to team z Sao Bernardo wygrał do 23. Na tym jednak dobra gra ostatniego zespołu w tabeli się skończyła i w kolejnej odsłonie znowu górą byli gracze Montes Claros Volei. Na uwagę w tym spotkaniu na pewno zasługuje duża ilość bloków. Obie drużyny łącznie zdobyły tym elementem 27 oczek, a lepsi w zestawieniu piłki okazali się o dziwo goście. Słabsza dyspozycja w ataku oraz większa ilość prostych błędów uniemożliwiła im jednak wywalczenie nawet jednego punktu.

Montes Claros Volei – Sao Bernardo Volei 3:1
(25:18, 25:19, 23:25, 25:19)

Składy zespołów:
Montes Claros: Leo (19), Poglajen (16), Salsa (9), Tulio (5), Acacio (4), Rodriguinho (1), Ezinho (libero) oraz Edinho (7), Ceara (4), Pedrao (4) i Indio
Sao Bernardo: Najari (13), Igor (9), Edy (6), Andre Santos (3), Alemao (3), Fernando (1), Mendel (libero) oraz Jacke (10), Nicolas (9), Lucas (8), Leoni (1) i Vitinho


W zdecydowanie najciekawszym, a można nawet powiedzieć hitowym pojedynku tej kolejki zmierzyli się srebrni medaliści ubiegłego sezonu, Sesi-SP Sao Paulo oraz sprawiający mnóstwo kłopotów każdemu rywalowi Minas Tenis Clube. Od samego początku meczu widowisko nie rozczarowało. Kibice w hali Vila Leopoldina mieli okazję zobaczyć prawdziwy festiwal pięknych siatkarskich akcji. Po trzech setach bliżej wywiezienia z Sao Paulo trzech oczek byli gracze Neryego Tambeiro, jednak w czwartym secie nieocenionej pomocy Lucarelliemu udzielił wprowadzony z ławki Rafael Araujo. Popularny Rafa zmienił słabiej spisującego się Theo Lopesa i wlał w swoją ekipę nowego ducha, przesądzając zarazem o zwycięstwie 25:18. W tie-breaku również nie zabrakło emocji, jednak nie do zatrzymania okazał się Yadrian Escobar, który świetnie wywiązywał się z roli atakującego i pozwolił Minas zwyciężyć 15:12. – W grze obu zespołów było trochę wzlotów i upadków, jednak więcej płynności i stabilności w grze zachowała ekipa Minas. Zobaczyli swoją szansę i po prostu ją wykorzystali. Nam pozostaje jedynie skupić się na tym, co w tym meczu było złego i zabrać się za wprowadzanie poprawek – skomentował rozgrywający Sesi-SP, Marcelinho.

Sesi-SP Sao Paulo – Minas Tenis Clube 2:3
(26:24, 23:25, 21:25, 25:18, 12:15)

Składy zespołów:
Sesi-SP: Lucas Saatkamp (18), Lucarelli (13), Riad (12), Theo (11), Mauricio Borges (6), Marcelinho (1), Serginho (libero) oraz Araujo (10), Mao (2) i Thiaguinho
Minas: Escobar (27), Joao (15), Flavio (7), Otavio (7), Canuto (7), Everaldo (4), Lucianinho (libero) oraz Franco (4), Petrus (2), Samuel (2) i Felipe


W ostatnim spotkaniu 8. kolejki Superligi mężczyzn Voleisul/Paqueta Esportes podejmował team Ziober Maringa. Nadzwyczaj dobrze grający siatkarze Paulo Roese okupowali przed tym meczem szóstą lokatę i mając na koncie 9 oczek, byli o jedną lokatę wyżej niż Ziober. Lekko rozczarowani swoją ligową postawą siatkarze z Maringi dobrze zaczęli mecz – wygrali premierową partię 25:21. W kolejnych odsłonach gra obu zespołów mocno falowała i poszczególne sety padały łupem raz jednej, raz drugiej drużyny. W tie-breaku dzięki dobrym blokom i zagrywkom Silmara przyjezdni błyskawicznie wyszli na kilkupunktowe prowadzenie i już go nie wypuścili. Gospodarze najwyraźniej zmęczyli się ciężką walką w poprzednich czterech partiach i przez to udało im się zdobyć jednie 6 oczek w decydującej części gry. Pojedynek Voleisul z Ziober Maringa można opisać jako mecz wyraźnych liderów. W Voleisul ciężar gry niemal przez cały mecz spoczywał na barkach Leandrao (21 punktów atakiem, 1 blok, 3 asy), natomiast u przyjezdnych najczęściej punktował Luan (22 ataki, 3 bloki). O zwycięstwie Ziober przeważył fakt, iż Luanowi w odpowiednim momencie pomogła dwójka przyjmujących – Silmar i Diogo. W Voleisul wsparcie Hugo i Robinho było niestety zbyt małe.

Voleisul/Paqueta Esportes – Ziober Maringa 2:3
(21:25, 25:22, 13:25, 25:23, 6:15)

Składy zespołów:
Voleisul: Leandrao (25), Hugo (14), Robinho (12), Japa (11), Satiro (6), Rafa, Rafael (libero) oraz Aureliano (1), Rodrigo, Denison, Mauricio i Renan
Ziober: Luan (25), Diogo (18), Silmar (18), Marquez (9), Matheus (8), Ricardinho (2), Brendle (libero) oraz Rivaldo (4), Renato i Thiago Gelinski

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna, melhordovolei.com.br

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved