Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Pietraszko: Nie mieliśmy nic do stracenia

Paweł Pietraszko: Nie mieliśmy nic do stracenia

fot. archiwum

- Cieszę się, że widać poprawę w naszej grze, bo pierwsze mecze naprawdę były kiepskie w naszym wykonaniu. Mam nadzieję, że z meczu na mecz nasza forma będzie jeszcze lepsza - powiedział Paweł Pietraszko, środkowy KPS-u Siedlce.

Mecz z Kęczaninem nie rozpoczął się po waszej myśli, ale z biegiem czasu przejęliście inicjatywę na boisku i nie oddaliście jej do końca…

Paweł Pietraszko: – Faktycznie, początek spotkania był nerwowy w naszym wykonaniu. Nawet pięciopunktowa przewaga w połowie pierwszego seta nie wystarczyła nam, aby w nim zwyciężyć. W drugiej partii cały czas prowadził zespół z Kęt. Dopiero pod jej koniec udało nam się go dogonić i zwyciężyć. Kolejne dwie partie przebiegały bardziej po naszej myśli. Przejęliśmy w nich inicjatywę na boisku, dzięki czemu odnieśliśmy zwycięstwo.



Chyba kluczowa dla losów meczu była druga partia, w której długo przegrywaliście? Dopiero w jej końcówce seria twoich zagrywek pozwoliła wam wrócić do gry i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Na przestrzeni ostatnich meczów widać, że to właśnie ten element powoli staje się waszą bronią numer jeden…

– Przy stanie 16:20 nie mieliśmy nic do stracenia. Postanowiłem wówczas zaryzykować w polu serwisowym, co przyniosło pozytywny efekt. Końcówka seta była zacięta, lecz nasze punktowe bloki pozwoliły nam doprowadzić do remisu. Na pewno zagrywka była jednym z kluczy do końcowego zwycięstwa. W ostatnich spotkaniach staramy się nie zwalniać ręki w polu serwisowym. Póki co nam to służy.

A dla ciebie było to jakieś wyjątkowe spotkanie? Powróciły wspomnienia z czasów gry w Kętach, czy traktowałeś ten pojedynek jak każdy inny?

– Na pewno nie był to dla mnie pojedynek jak każdy inny. W Kęczaninie rozegrałem dwa pierwsze sezony w karierze w I lidze, więc na zawsze w sercu pozostanie mi ten klub. Bardzo cieszę się, że miejscowi kibice przyjęli mnie tak ciepło.

Początek sezonu nie był najlepszy w waszym wykonaniu. Uważasz, że falująca gra była wynikiem dużych zmian w zespole i młodego wieku zawodników, czy przyczyn porażek upatrywałbyś w czymś innym?

– Myślę, że właśnie te czynniki miały wpływ na nie najlepsze wyniki KPS-u na początku sezonu. W składzie mamy bardzo wielu młodych chłopaków, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki na pierwszoligowych parkietach. Stąd też potrzebujemy dużo więcej czasu, aby się zgrać niż zespoły, w których występują bardziej doświadczeni zawodnicy. Cieszę się, że widać poprawę w naszej grze, bo pierwsze mecze naprawdę były kiepskie w naszym wykonaniu. Mam nadzieję, że z meczu na mecz nasza forma będzie jeszcze lepsza.

Jeszcze kilka tygodni temu wasza sytuacja w tabeli była nie do pozazdroszczenia. Obecnie jesteście o włos od awansu do ósemki. Czujecie, że powoli stajecie się zespołem, który może sprawić jeszcze nie jedną niespodziankę?

– Chcielibyśmy, żeby tak było. Na pewno nie zamierzamy zwalniać tempa, chcemy walczyć o punkty z każdym przeciwnikiem. Obecnie w tabeli jest bardzo ciasno. Od piątego miejsca dzielą nas zaledwie trzy punkty, więc w najbliższym czasie możemy poprawić swoją pozycję, ale nie możemy już tracić tak łatwo punktów, jak miało to miejsce na początku sezonu.

A co stało się w meczu pucharowym w Suwałkach? Nie przypominaliście w minioną środę zespołu, który ostatnio w lidze wygrywa mecz za meczem.

– Ciężko jest mi ocenić ten pojedynek. Po prostu zagraliśmy bardzo słabo. Z pewnością to był najsłabszy mecz w naszym wykonaniu. Nic nam nie wychodziło tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Z kolei Ślepsk grał swoją siatkówkę, nie popełniając błędów w ataku ani w zagrywce. Dzięki temu odniósł łatwe zwycięstwo i dalej gra w Pucharze Polski.

Przed wami pojedynek z Wartą Zawiercie. Dla obu zespołów będzie to ważne spotkanie. Jak musicie zagrać, aby podtrzymać zwycięską passę?

– Podejdziemy bardzo skoncentrowani do tego spotkania, gdyż Warta pokonała nas w turnieju przedsezonowym. Chcemy zrewanżować się jej za tamto niepowodzenie, ale nie możemy liczyć, że zawiercianie gładko oddadzą nam punkty, tym bardziej że oni, tak samo jak my, nie mają ich na swoim koncie zbyt wiele.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved