Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Paula Szeremeta: Jesteśmy młodą drużyną i gramy trochę „na dziko”

Paula Szeremeta: Jesteśmy młodą drużyną i gramy trochę „na dziko”

fot. archiwum

Niedzielny mecz pomiędzy BKS-em a Developresem z winy obu stron nie dostarczył kibicom wielu emocji. - Być może to my zagrałyśmy wyjątkowo słabo i to bielszczanki dostosowały się do nas poziomem - mówiła po meczu atakująca, Paula Szeremeta.

Po meczu z KSZO powiedziałyście, że w walce z BKS-em nie możecie obiecać punktów, ale na pewno podejdziecie do tego boju z wyjątkowym optymizmem. Wydaje się, że starczyło go wam tylko na pierwszy set i koniec trzeciej partii…

Paula Szeremeta:W zupełności się zgodzę. Powalczyłyśmy w pierwszej odsłonie spotkania, natomiast mam nadzieję, że druga szybko pójdzie w zapomnienie, chociaż rzecz jasna trzeba będzie z niej wyciągnąć odpowiednie wnioski. W ostatniej partii postawiłyśmy wszystko na jedną kartę i nasza gra zaczęła wyglądać o wiele lepiej. Możliwe, że gdyby mecz trwał dłużej, to udałoby się nam ugrać seta, a kto wie – może nawet i punkt. Przegrałyśmy ten pojedynek w końcówkach. Dziewczyny z przeciwnej drużyny, które mają większe ogranie, zachowały spokój i tym samym pokazały nam, jak bardzo się to liczy i wychodzi nagle w czasie walki. My jesteśmy młodą drużyną i gramy troszeczkę „na dziko”, i jeszcze brakuje nam ogłady na parkietach Orlen Ligi. Miejmy nadzieję, że to jest niezbędna dla nas przeprawa – przez wszystko trzeba przejść, prawda? Przecież kiedyś te najlepsze ekipy były w tym samym miejscu, w którym my jesteśmy teraz.

Nie bez znaczenia był chyba też fakt, że grałyście dzisiaj z jedną atakującą.



Na pewno w jakimś stopniu tak. Prawda jest też taka, że mecz jest meczowi nierówny i w tym akurat miałyśmy bardzo dobre przyjęcie, ale za to troszkę gorzej prezentowałyśmy się w ataku. Nie kończyłyśmy wszystkich piłek, ale to jest zależne także od dyspozycji dnia. Jesteśmy ludźmi, a nie robotami, więc trudno, ale musimy pogodzić się z tym, że nie udało nam się dziś wygrać.

Nie w każdym meczu można zdobywać 31 punktów, prawda?

No, dokładnie (śmiech). Niestety, jest to najgorsze porównanie, kiedy w jednym spotkaniu zapisze się na koncie swojego zespołu 31 oczek, a w drugim wypadnie się trochę gorzej, ponieważ jasne jest, że wszyscy oczekują od ciebie powtórzenia dobrych rezultatów, a ty tych oczekiwań nie spełniasz. Tak jak mówię – każda z nas jest tylko człowiekiem i pozostaje nam mieć nadzieję, że poprawimy się przed nadchodzącym pojedynkiem z bydgoszczankami, który bezwzględnie musimy wygrać.

To słabszy przeciwnik od BKS-u, ale czy po porażce starczy wam optymizmu, który towarzyszył wam po meczu z KSZO?

Ja myślę, że my cały czas, od początku sezonu, wierzymy w siebie i własne umiejętności. To, że przyjechałyśmy do Bielska-Białej i przegrałyśmy ten mecz, nie oznacza, że to przekonanie z nas umknęło. Może nie powinnam się tym tłumaczyć, ale jeszcze raz powtórzę, że jesteśmy młodym zespołem i cały czas wszystkiego się uczymy – wiele rzeczy jest dla nas po prostu nowych. Pojedynek z Pałacem będzie na pewno bardzo emocjonującym spotkaniem. Podejrzewam, że będzie podobny do boju z ostrowczankami, ponieważ dziewczyny z Bydgoszczy przyjadą do nas, żeby wyrwać punkty, bo zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli i bardzo chcą w niej awansować – nie podłożą się, będą grały absolutnie o wszystko.

Czy myślisz, że takimi meczami, w których BKS czy inny wyżej notowany oponent nie grał najlepiej, a wy miałyście wiele szans na to, żeby uzyskać lepszy wynik i tego nie dokonałyście, płacicie frycowe za to, że jesteście beniaminkiem Orlen Ligi?

Myślę, że można tak powiedzieć. Nie ujmując niczego dziewczynom z Bielska-Białej, wydaje mi się, że to nie był najlepszy mecz w ich wykonaniu i nie zagrały w nim na bardzo wysokim poziomie. Może to po prostu my zagrałyśmy wyjątkowo słabo i one dostosowały się do nas poziomem – czasem tak po prostu jest. Wydaje mi się, że wszystko u nas pójdzie jeszcze bardziej do przodu i kiedyś wygramy z BKS-em w Orlen Lidze.

A jak udaje się wam zachować ten spokój ducha mimo waszej falującej gry w tym sezonie?

Każda z nas jest inna, ale sztab szkoleniowy bardzo pracuje nad tym, żebyśmy mimo wszystko wierzyły w siebie. To jest dla nas pierwszy rok w najwyższej klasie rozgrywkowej kobiet w Polsce, a klub poza tym istnieje w sumie trzy lata. Jest w nas dużo optymizmu i musimy zacząć po prostu się ogrywać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved