Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Małgorzata Lis: Developres niczym nas nie zaskoczył

Małgorzata Lis: Developres niczym nas nie zaskoczył

fot. Łukasz Krzywański

Wydawałoby się, że beniaminek nie powinien sprawić problemów bialankom, lecz chwilami było odwrotnie - swoją wolą walki rzeszowianki wywołały u nich serie błędów. - Tanio skóry nie sprzedały i ambitnie podeszły do tego spotkania - powiedziała Małgorzata Lis.

Wynik niedzielnego spotkania w Bielsku-Białej zapewne nikogo nie zdziwił – piąta (przed 9. kolejką) drużyna Orlen Ligi nie powinna mieć wielu kłopotów ze zwycięstwem z beniaminkiem, zajmującym jedenastą lokatę. Mimo tego nie wszystko było tak jednostronne, jak wskazuje rezultat pojedynku – gra bialanek pozostawiała wiele do życzenia. Sporą nieskutecznością cechowała się dyspozycja Heike Beier czy też Heleny Horki, a jedynym elementem siatkarskiego rzemiosła, który nie zawiódł BKS-u był blok, którym zdecydowanie górował nad Developresem. – To nie były łatwe trzy punkty, ponieważ dziewczyny z Rzeszowa nam się postawiły, więc bardzo się cieszymy, że zakończyłyśmy to wszystko upragnionym zwycięstwem – powiedziała kapitan ekipy ze stolicy Podbeskidzia, Małgorzata Lis.

Co ciekawe, mimo serii błędów, które towarzyszyły bialskiemu teamowi szczególnie w końcówkach poszczególnych partii, siatkarka stwierdziła, że wcale nie była zdziwiona walecznością i umiejętnościami rywalek. – Przeciwniczki niczym nas nie zaskoczyły – po prostu jak zwykle tanio skóry nie sprzedały, walczyły i ambitnie podeszły do tego spotkania. Wszyscy z drużyny i sztabu nie wyobrażaliśmy sobie innego scenariusza w meczu z rzeszowiankami. One są niżej notowane, więc naszym obowiązkiem było wygrać to spotkanie. Potrzebowałyśmy trochę czasu, żeby wejść w ten mecz i udowodnić, że to my jesteśmy wyżej w tabeli – zaznaczyła środkowa.

To udało im się pokazać, ale wygrana ta nie starła widma poprzednich czterech porażek z najlepszymi składami w lidze. Podopieczne Leszka Rusa muszą sporo poprawić w swojej grze, żeby w drugiej części sezonu zasadniczego dogonić uciekającą czołówkę. Pytana o presję związaną z koniecznością przełamania złej passy Lis odpowiedziała, że ostatnie rezultaty trochę tkwiły w ich głowach, ale w czasie meczu potrafiły pozostawić je za sobą. – Nastawienie było takie, żeby móc się odbudować po serii przegranych. Nerwy może i u nas się pojawiły, ale dobrze się stało, że mimo wszystko udało nam się je pozostawić gdzieś za sobą – odparła kapitan siatkarek ze stolicy Podbeskidzia.



Teraz przed bialankami dużo większe wyzwanie, bowiem za tydzień w niedzielę zmierzą się u siebie z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna, czyli zespołem, który w tym sezonie zaznał smaku porażki jedynie w zmaganiach z Chemikiem Police. Zawodniczki Bogdana Serwińskiego wyraźnie wygrywają z pozostałymi teamami Orlen Ligi i zajmują obecnie drugą lokatę w rozgrywkach. Nie ulega wątpliwości, że ten pojedynek będzie dla BKS-u sprawdzianem własnych możliwości i kolejną możliwością weryfikacji przedsezonowych założeń. – Sama jestem zaskoczona postawą dziewczyn z Muszyny i tym, co one wyrabiają w trwającym sezonie. Jestem ich ciekawa, ponieważ nie miałam jeszcze okazji do tego, żeby zobaczyć jakikolwiek ich mecz, bo zawsze trenowałyśmy albo grałyśmy… Na pewno zajmiemy się „mineralnymi” już od wtorku. Widzę, że są fajnie poukładane i wygrywają, więc na pewno czeka nas ciężka przeprawa – zapewniła Lis.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved