Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Austriacki test rozpędzonej PGE Skry

Liga Mistrzów: Austriacki test rozpędzonej PGE Skry

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

PGE Skra kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a każda kolejna wygrana jest coraz bardziej przekonująca. Po rozbiciu w hicie PlusLigi Resovii, mistrzowie Polski udali się do Innsbruka. Tam walczyć będą w trzeciej kolejce Ligi Mistrzów z Hypo Tirolem.

Jak na razie na bełchatowian nie ma mocnych – ani w polskiej lidze, ani na parkietach europejskich. Do gry podopiecznych Miguela Falaski trudno się przyczepić, a ich siłę pokazał ostatni pojedynek z – teoretycznie – równie silną Resovią. PGE Skra okazała się bezlitosna dla wicemistrzów Polski i wygrała pewnie, przeważając w każdym elemencie. Bełchatowscy siatkarze od pewnego czasu są w tej lepszej pozycji niż oponenci. To rywale muszą obawiać się Wlazłego i spółki, a nie odwrotnie. W Lidze Mistrzów sytuacja jest też odrobinę ułatwiona, a polska ekipa ma dość łatwych przeciwników w grupie. Nie jest więc dziwne, że po dwóch pierwszych wygranych starciach pewnie przewodzi w zestawieniu F.

Austriacki zespół, z którym bełchatowianie zmierzą się we wtorek wieczorem, ma na koncie wygraną 3:0 z ekipą z Czeskich Budziejowic oraz porażkę 1:3 z Precurą Antwerpia. W inauguracyjnym pojedynku w Belgii zawiódł cały zespół, nie najlepiej radził sobie jeden najmocniejszych zawodników ekipy z Innsbrucka, atakujący – Venno. Słabo spisał się również Koraimann. W ataku zawiódł zwłaszcza ten pierwszy. To do Venno kierowana była największa liczba piłek (45), ten jednak zanotował bardzo słabą skuteczność (na poziomie 28%). Taki sam procent skuteczności w tym elemencie uzyskał Juhkami, tyle że atakował 25 razy. Zarówno Venno, jak i Koraimann zagrali dużo lepsze spotkanie w następnej kolejce – we własnej hali mierząc się z czeskim zespołem. Venno atakował wtedy ze skutecznością 63%, Koraimann natomiast trochę słabiej – 58%. Bełchatowscy zagrywający będą mieli pole do popisu, Hypo Tiro nie jest zespołem najlepiej grającym w przyjęciu, zatem od tego czy Skra wstrzeli się zagrywką, czy też nie będzie zależało dużo.

Wydaje się, że Hypo Tirol jest spokojnie w zasięgu mistrzów Polski, przed lekceważeniem rywali przestrzegał jednak jakiś czas temu Wojciech Włodarczyk.Dobrze wiem, z własnego doświadczenia, że drużyna austriacka jest mocna – powiedział Strefie Siatkówki. Pewne jest więc, że bełchatowianie podejdą do meczu z Hypo Tirolem Innsbruck w pełni zmobilizowani. Nie jest jednak pewne, czy w składzie nie zajdą zmiany – trener Miguel Falasca cały czas mocno rotuje składem i rzadko się w tym sezonie zdarzyło, by wyjściowy skład się powtórzył. W obu pojedynkach na europejskich parkietach do tej pory świetnie spisywał się Włodarczyk, natomiast w ostatnim spotkaniu z Resovią pozostawał on w odwodzie jako drugi atakujący i pojawił się w meczu tylko na wzmocnienie zagrywki. Duże prawdopodobieństwo więc, że w meczu z Hypo Tirolem wybiegnie na boisko, razem z – być może – Muzajem i Lisinacem, którzy również ostatnio nie zagrali i pełni sił rwą się do walki. Conte i Winiarski spokojnie mogą dostać wolne. – Nie patrzymy na to, kto stoi po drugiej stronie siatki i do każdego rywala podchodzimy z jednakowo dużym szacunkiem – zastrzegł jednak młody libero Skry, Kacper Piechocki. W meczu z Resovią okazję do gry dostał Tille, więc możliwe, że i libero reprezentacji Polski juniorów dostanie swoją szansę w Innsbrucku, zwłaszcza że do tej pory w Lidze Mistrzów grał głównie Niemiec.

O tym, jaki skład na spotkanie z Austriakami wybierze hiszpański szkoleniowiec PGE Skry, przekonamy się we wtorek. Początek spotkania o godzinie 20:25.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved