Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kacper Piechocki: Czujemy, że jesteśmy naprawdę mocni

Kacper Piechocki: Czujemy, że jesteśmy naprawdę mocni

fot. Anna Gumowska

Po gładkiej wygranej z Resovią PGE Skra udała się do Innsbrucka. - Nie możemy teraz rozpamiętywać tego, że wygraliśmy z Resovią za trzy punkty. Cieszymy się z tego, ale musimy myśleć już o Lidze Mistrzów - zaznaczył krótko po zwycięstwie Kacper Piechocki.

Nie jest ważne z kim gracie, PGE Skra prezentuje się wyśmienicie i ciągle wygrywa. Tak szybkiego rozstrzygnięcia w meczu z Resovią chyba się nie spodziewaliście, prawda?

Kacper Piechocki:Liga od samego początku pokazuje, że w żadnym spotkaniu nie będzie łatwo i na każdy mecz wychodzimy w stu procentach skoncentrowani. Nie jest ważne z kim gramy, jaki zespół stoi po drugiej stronie siatki. Cieszymy się, że w meczu z Resovią zdobyliśmy trzy punkty. Udowodniliśmy także, że nikogo nie lekceważymy – zdobywając punkty nie tylko z tymi najlepszymi, ale ze słabszymi drużynami. Te wywalczone z najsilniejszymi są dla nas niezwykle cenne.

Ale te punkty zdobyte w meczu z wicemistrzem Polski smakują jakoś lepiej? Wy nie czujecie się lepiej po takiej wygranej?



Nie patrzymy na to, kto stoi po drugiej stronie siatki i do każdego rywala podchodzimy z jednakowo dużym szacunkiem. Czujemy jednak, że jesteśmy naprawdę mocni i jesteśmy w stanie pokonać wiele drużyn nie tylko w kraju, ale i w Europie. Dlatego też na każde spotkanie wychodzimy w pełni skoncentrowani i chcemy pokazać tę naszą najlepszą siatkówkę, jaką na dany dzień prezentujemy.

Rozmawialiśmy jeszcze w czasie, gdy Ferdinand Tille nie grał ze względu na uraz. Teraz wrócił do gry i obaj wymieniacie się na poszczególne mecze dość często. Wygląda, że ta współpraca układa się chyba dobrze?

Tak, wszystko wygląda naprawdę dobrze. Ja osobiście cieszę się z każdej szansy, jaką otrzymam od trenera Miguela Falaski. Mam nadzieję, że ta moja gra będzie wyglądała jeszcze lepiej i będę miał okazję jeszcze mocniej wspomóc drużynę, ponieważ sezon jest długi i ciężki, więc potrzebny jest nasz cały skład. A Ferdinand na treningach i w czasie spotkań, kiedy tylko może, daje mi różnego rodzaju wskazówki.

W ostatnim czasie raziliście rywali zagrywką, ale w meczu z Resovią także tą lżejszą i taktyczną zagrywką napsuliście im sporo krwi…

Może rzeczywiście nie do końca była to taka mocna zagrywka, jak w ostatnim czasie, ale również nie należała do prostych. W takich meczach każdy ryzykuje w polu zagrywki. Wiadomo, że głównym celem jest odrzucić przeciwnika od siatki, tak by utrudnić mu rozegranie dobrej piłki, bo na takim poziomie ciężko jest ją później zablokować czy wybronić. Dlatego tym bardziej cieszy to, że w tym meczu tak łatwo wygraliśmy, a wszystkie elementy siatkarskie wykonywaliśmy lepiej od rywali.

Świadomość o obecności prawie 13-tysięcznej publiczności nie paraliżowała was?

Chcieliśmy uniknąć takiego myślenia o tym przed meczem, ale zdawaliśmy sobie dobre sprawę z tego ilu ludzi będzie w hali. Niektórzy mieli okazję grać przy takiej liczbie kibiców w reprezentacji. Mamy swoich fanów naprawdę wszędzie i to było widać w tej hali. To nas tylko cieszy i motywuje do walki. Dziękujemy za to, że kibice nas tak mocno wspierają, a my odwdzięczamy się im dobrymi wynikami.

Na odpoczynek i radość ze zwycięstwa nie macie dużo czasu. Już w poniedziałek wyjeżdżacie do Austrii…

Właśnie tak jest – po tym meczu od razu pakujemy się i w poniedziałek wyjeżdżamy. Od razu też skupiamy się na tym naszym następnym spotkaniu. Nie możemy teraz rozpamiętywać tego, że wygraliśmy z Resovią za trzy punkty. Cieszymy się z tego, ale musimy myśleć już o Lidze Mistrzów, by w niej wypaść również jak najlepiej.

Z jakimi celami wybieracie się do Innsbrucka? Zwycięstwo wydaje się być rzeczą pewną…

Tak naprawdę w sporcie nic nie jest pewne, ponieważ różne rzeczy mogą się zdarzyć i możemy nawet przegrać. Oczywiście tego chcemy uniknąć, dlatego jedziemy tam, by zagrać kolejne bardzo dobre w naszym wykonaniu spotkanie.

Świadomość, że po powrocie rozegracie kilka meczów u siebie, bez konieczności kolejnego przemieszczania się po kraju i Europie, pomaga?

Na pewno cieszymy się, że czeka nas trochę mniej podróży, ponieważ jest to bardzo męczące i chyba najgorsze w tym wszystkim otaczającym grę. W dodatku do tej pory mieliśmy sporo tych wyjazdów, czy to na mecze w Lidze Mistrzów, czy też na te w polskiej lidze, dlatego bardzo jesteśmy z tego zadowoleni. Zawsze jest to też dodatkowa możliwość treningu i odpoczynku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved