Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Gnieźnianie wrzucają czwarty bieg przed drugą rundą

II liga M: Gnieźnianie wrzucają czwarty bieg przed drugą rundą

fot. archiwum

KS Gniezno po słabym początku sezonu, z meczu na mecz rozgrywa coraz lepsze spotkania. W miniony weekend "ofiarą" podopiecznych trenera Adriana Paczyńskiego padła Olimpia Sulęcin, która zajmuje aktualnie czwartą lokatę w tabeli.

Siatkarze z pierwszej stolicy Polski początku sezonu zdecydowanie nie mogli zaliczyć do udanych. Późno rozpoczęte przygotowania, nie najlepsze zaplecze treningowe oraz brak zgrania spowodowały, że po czterech kolejkach gnieźnianie zajmowali przedostatnią pozycję w tabeli. Rola beniaminka „do bicia” chyba nikomu nie przypadła do gustu. Jednak nastały dobre czasy dla podopiecznych trenera Paczyńskiego, którzy po dziewięciu meczach zajmują piąte miejsce.

Premierowa odsłona meczu w Gnieźnie przebiegała zgodnie z założeniami trenera gospodarzy. Wysoka skuteczność w ataku była wynikiem dobrej gry w przyjęciu. W krótkiej brylował Paweł Madziewcz, który raz po raz zapisywał na swoim koncie kolejne punkty. – Przeciwnik nie miał na nas pomysłu w tej części seta – mówił po spotkaniu kapitan KS-u Gniezno, Michał Paniączyk. Sielanka nie trwała jednak długo. Na tablicy wyników widniała pięciopunktowa przewaga gospodarzy (18:13) i w tym momencie coś poszło nie tak. Przyjezdni z Sulęcina znaleźli sposób na przyjmujących z Gniezna. Kilka niedokładnych akcji i niecelnych ataków oraz lepsza postawa siatkarzy z Sulęcina poskutkowała remisem 22:22. Ostatnie chwile pierwszego seta były niezwykle zacięte, jednak więcej spokoju i koncentracji zachowali sulęcinianie, którzy wygrali 27:25.

Podopieczni Łukasza Chajca z impetem weszli w drugą odsłonę meczu. Po mocnej końcówce utrzymywali poziom swojej dobrej gry, czemu nie potrafili przeciwstawić się gospodarze. Słaba skuteczność w ataku oraz przyjęciu zmusiła Adriana Paczyńskiego do dokonania zmian na parkiecie. W połowie seta pojawili się rozgrywający Piotr Pankowski oraz wracający po kontuzji atakujący Grzegorz Wawrzyniak. Ten ruch trenera KS-u nie przyniósł jednak oczekiwanego skutku, a gra siatkarzy nie poprawiła się. Skutecznie do wygranej dążyli sulęcinianie, którzy spokojnie zwyciężyli 25:18.



Po dwóch rozegranych setach drużyna gospodarzy przegrywała już 0:2, co nie zwiastowało korzystnego wyniku. Na boisko po stronie zespołu z Gniezna wrócił rozgrywający Mateusz Tomaszewski.Po przerwie weszliśmy na boisko mocno zmotywowani. Powtarzaliśmy, że dzisiejszy mecz nie może skończyć się w trzech setach – relacjonował Michał Paniączyk. – Zmieniliśmy w tym secie taktykę w bloku, co pozwoliło poprawić naszą grę – dodał zawodnik. Ten ruch spowodował, że siatkarze Olimpii Sulęcin musieli bardziej nagimnastykować się, aby zdobywać kolejne punkty. Skuteczna gra gnieźnian pozwoliła im wyjść na 2-3 punktowe prowadzenie, które utrzymali do końca partii, wygrywając 25:22.

Zawodnicy z Sulęcina ewidentnie nie chcieli odpuścić tego meczu gospodarzom. Po kilku akcjach na tablicy wyników odnotowano sześć oczek przewagi przyjezdnych (12:6). Ewidentną niemoc swoich podopiecznych próbował przerwać Adrian Paczyński, ponownie wprowadzając na boisko Pankowskiego. Decyzja ta opłaciła się. Pankowski popisał się kilkoma dobrymi wystawami, a dobre ustawienie bloku oraz zagrywka pozwoliły gospodarzom na wypracowanie dwupunktowej przewagi (20:18). W końcówce przyjezdni nie zdołali przeciwstawić się gnieźnianom, którzy wyrównali stan meczu na 2:2 i doprowadzili do tie-breaka.

Zawodnicy z Gniezna nie potrafili dobrze rozpocząć żadnego z setów. – Koncentracja na początku piątego seta nie była na najwyższym poziomie. Olimpia zdobyła pierwszy punkt po tym, jak piłka przebita palcami na naszą stronę wpadła na środek boiska – komentował przebieg ostatniego seta kapitan KS-u. Przyjezdni wykorzystali rozluźnienie w szeregach zespołu z Gniezna, gdyż przy zmianie stron prowadzili już 8:3. Na zagrywce w miejsce Grzegorza Wawrzyniaka, pojawił się Krystian Jałoszyński, który swoimi pewnymi serwami pomógł odzyskać pewność w grze swoim kolegom. Gnieźnianie od tego momentu złapali drugi oddech i ich gra wyglądała zdecydowanie lepiej, szczególnie w polu obrony. Podopieczni trenera Paczyńskiego mieli już piłkę meczową (14:10) i było już prawie pewne, że ten mecz padnie ich łupem, jednak kibice zgromadzeni w hali byli świadkami istnego horroru. Siatkarze Olimpii Sulęcin odrobili jeszcze trzy punkty, ale nie zdołali doprowadzić do wyrównania. W ostatecznym rozrachunku mecz zakończyli gospodarze (15:13).

W tym spotkaniu zespoły podzieliły się punktami, a zawodnicy z Gniezna awansowali na piątą pozycję w tabeli, tracąc do kolejnej drużyny dwa punkty. Już w najbliższy weekend rozpocznie się runda rewanżowa, a drużyna KS-u podejmować będzie na własnym parkiecie lidera – GTPS Gorzów Wielkopolski.

KS Gniezno – Olimpia Sulęcin 3:2
(25:27, 18:25, 25:22, 25:22, 15:13)

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki spotkań oraz tabela gr. 1 II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved