Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jednostronny hit kolejki, PGE Skra nie do zatrzymania

PlusLiga: Jednostronny hit kolejki, PGE Skra nie do zatrzymania

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

O spotkaniu mistrza z wicemistrzem Polski w Atlas Arenie mówiło się już długo przed nim. W rzeczywistości mecz okazał się jednostronnym widowiskiem. PGE Skra Bełchatów nie dała Asseco Resovii żadnych szans, wygrywając bardzo pewnie.

Początek spotkania – jak przystało na spotkanie na szczycie – był zacięty. Zawodnikom Asseco Resovii udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie po zerwanym ataku Karola Kłosa (4:2), ale bełchatowianie błyskawicznie wyrównali (5:5). W kolejnych akcjach inicjatywa była po stronie gospodarzy, skutecznie atakował Mariusz Wlazły, a Nicolas Uriarte popisał się punktową zagrywką. Na pierwszej przerwie technicznej mistrzowie Polski prowadzili 8:6. Po wznowieniu gry zdobywali kolejne punkty – błąd w przyjęciu popełnił Nikołaj Penczew, a Marko Ivović, który pojawił się na parkiecie w miejsce Bułgara, został zablokowany przez Wlazłego. Rzeszowianie odpowiedzieli atomowym atakiem Rafała Buszka (12:8). Nicolas Uriarte skutecznie gubił blok rywali, niejednokrotnie „czyszcząc” siatkę swoim kolegom. Podopieczni Andrzeja Kowala, by dotrzymać kroku przeciwnikom, uruchomili zagrywkę (as serwisowy Jochena Schöpsa), ale czteropunktowa przewaga PGE Skry Bełchatów utrzymywała się (17:13). Znakomicie funkcjonował bełchatowski blok – w tym elemencie brylowali Facundo Conte, Michał Winiarski i Karol Kłos. Skrzydłowi Resovii mieli ogromne problemy z przebiciem się przez obronne zasieki przeciwników. Ich vis-a-vis – Wlazły i Conte wykonywali ataki z dużą swobodą (23:16). Rozmiary porażki udało się zmniejszyć dzięki udanym zagraniom Jochena  Schöpsa (efektowny atak po skosie i kolejny as), ale mimo to zwycięstwo siatkarzy Skry w pierwszym secie było okazałe (25:19).

W pierwszej fazie drugiej odsłony obraz gry nie uległ zmianie. Bełchatowianie swobodnie przebijali się przez ręce oponentów. Swoje akcje pewnie kończyli m.in. Andrzej Wrona i Mariusz Wlazły. Fabian Drzyzga bez obaw mógł posyłać piłki jedynie do Jochena  Schöpsa – to Niemiec trzymał grę w ataku swojego zespołu, pozostali koledzy mieli olbrzymie kłopoty ze skończeniem akcji (12:9). Zawodnicy Resovii, nieco zdeprymowani, popełniali coraz więcej błędów, a gospodarze konsekwentnie realizowali swój plan. Michał Winiarski serwisem przełamał ręce Nikołaja Penczewa, Nicolas Uriarte atakiem z piłki sytuacyjnej zakończył długą akcję, pełną efektownych obron, a Mariusz Wlazły w swoim stylu atakował po przekątnej (17:13). Trener Andrzej Kowal szukał możliwości na odwrócenie losów seta i wykonał podwójną zmianę – Fabiana Drzyzgę i Jochena  Schöpsa zastąpili Lukas Tichacek i Dawid Konarski, jednak majstersztykiem trenera rzeszowian okazało się wprowadzenie do gry Dawida Dryi. Młody środkowy zaskoczył przeciwników płaską, ostrą zagrywką i pomógł swojej drużynie odrobić straty (17:16). Kiedy w Atlas Arenie zapachniało remisem, sprawy w swoje ręce wziął lider PGE Skry – Mariusz Wlazły, który ze stoickim spokojem zamieniał wystawy Uriarte (a w końcówce seta także Aleksy Brdjovicia) na punkty (22:17). Dzięki punktowym blokom Kłosa i Brdjovicia zawodnicy Miguela Angela Falaski dopełnili formalności i wygrali drugiego seta 25:20.

Mimo pewnego prowadzenia liderzy PlusLigi nie odpuszczali i kontynuowali znakomitą grę. Przyjezdni w dalszym ciągu nie byli w stanie powstrzymać przeciwników na siatce. Dysproporcja w bloku była rażąca. W całym spotkaniu siatkarze Skry zanotowali 10 punktowych bloków, podczas gdy rzeszowianie ani jednego. Od stanu 5:5 ekipa z Bełchatowa zdobyła 5 punktów z rzędu i jasnym stało się, że wicemistrzom Polski ciężko będzie wywieźć z Łodzi choćby punkt (10:5). Andrzej Kowal próbował wszystkiego, by dać swoim zawodnikom jakiś impuls do rozpoczęcia pogoni za rywalem. Kolejny raz zastosował podwójną zmianę, ponownie wprowadził na parkiet Dawida Dryję, a nawet uruchomił stojącego od początku meczu w kwadracie dla rezerwowych Paula Lotmana. Wszystkie roszady na niewiele się zdały, świetnie dysponowani mistrzowie Polski nie zamierzali dawać rywalom nawet cienia nadziei (19:12). Na ostatniej prostej gospodarze grali na całkowitym luzie, czego wyrazem była akcja, w której libero Ferdinand Tille wcielił się w rolę rozgrywającego i  pięknie zagrał krótką piłkę z Karolem Kłosem. To właśnie środkowy PGE Skry Bełchatów zdobył ostatni punkt w tej konfrontacji, przypieczętowując zwycięstwo 25:20 w trzeciej partii i 3:0 w całym meczu. MVP spotkania został Nicolas Uriarte. Argentyński rozgrywający swoimi szybkimi, niekiedy niekonwencjonalnymi zagraniami, sprawił, że przeciwnicy nie potrafili zdobyć nawet jednego punktu blokiem.



MVP spotkania: Nicolas Uriarte

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 3:0
(25:19, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
PGE Skra: Wlazły (13), Kłos (12), Conte (15), Wrona (3), Uriarte (3), Winiarski (7), Tille (libero) oraz Włodarczyk, Brdjović (1) i Marechal
Asseco Resovia: Nowakowski (3), Schöps (9), Drzyzga, Buszek (5), Holmes (4), Penczew (4), Ignaczak (libero) oraz Lotman, Tichacek, Konarski (4), Ivović (1) i Dryja (1)

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved