Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Cenny punkt Politechniki w Gdańsku

PlusLiga: Cenny punkt Politechniki w Gdańsku

fot. Arkadiusz Buczyński

Okazuje się, że siatkarze Trefla Gdańsk potrafią wygrywać z faworytami, ale potrafią też stracić punkt w meczu z niżej notowanym rywalem. Tym razem pokonali 3:2 AZS Politechnikę Warszawską, a z wyniku z pewnością zadowoleni mogą być gracze ze stolicy.

Początek spotkania obfitował w wiele błędów obu zespołów w ataku oraz polu serwisowym. Szybciej nerwy opanowali gospodarze i po ataku po prostej Mateusza Miki wyszli na czteropunktowe prowadzenie (6:2). Gdańszczanie utrzymali tę przewagę do pierwszej przerwy technicznej, którą zarządził Murphy Troy atakiem po skosie (8:4). Warszawiacy po powrocie na boisko poprawili swoją grę i zniwelowali straty po lepszej grze systemem blok-obrona i udanej kontrze. Skuteczność przyjezdnych nie trwała długo – błędy w ataku Depowskiego oraz Lemańskiego dały się rozwinąć ekipie trenera Anastasiego. Druga przerwa techniczna nastąpiła przy czterech oczkach przewagi gdańszczan (16:12). W końcowej fazie seta gra obu zespołów falowała – przyjezdni to odrabiali straty, to ponownie zwiększała się przewaga gospodarzy. Lepiej prezentowali się ostatecznie zawodnicy Lotosu Trefla Gdańsk, w szczególności w elemencie bloku. Seta zakończył Troy, obijając blok (25:17).

Pierwsze akcje drugiej partii były bardzo wyrównane. Przyjezdni popełniali zdecydowanie mniej błędów, co pozwoliło im na złapanie rytmu gry. Po wyprowadzeniu dwóch udanych kontrataków warszawiacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Nie utrzymali go do pierwszej przerwy technicznej, na którą zespoły schodziły po ataku z pipe’a w wykonaniu Sebastiana Schwarza (8:7). Po punktowej zagrywce Mateusza Sacharewicza znów na prowadzeniu byli przyjezdni. Utrzymali oczko różnicy do drugiego czasu regulaminowego, który zarządził Sacharewicz, uderzając ze środka (16:15). Po nim prowadzenie się zmieniało – błędy w ataku popełniali gdańszczanie, ale zespół AZS-u Politechniki Warszawskiej również się ich nie ustrzegł. W końcówce więcej mylili się jednak gospodarze i to oni byli w niekorzystnej sytuacji – niedokładnie piłki do swoich kolegów posyłał Marco Falaschi, a tych nie kończyli Troy i Mika. Partię zakończył atakiem ze środka Bartłomiej Lemański, wyrównując tym samym wynik spotkania (25:21).

Gdańszczanie, wyraźnie zdenerwowani przegranym poprzednim setem, w trzeciej odsłonie meczu od pierwszych piłek grali bardzo agresywnie i szybko wyszli na prowadzenie (4:1). Ta gra nie trwała długo, bowiem przyjezdni zaczęli prezentować to, co przyniosło im zwycięstwo w poprzednim secie, a więc dobrą grę w obronie i na kontrze. Jednak po błędzie Michała Filipa na pierwszą przerwę techniczną z dwoma oczkami przewagi schodzili gospodarze (8:6). Przy stanie 10:8 dla Lotosu Trefla Gdańsk, po ataku z prawego skrzydła niedokładnie wylądował na ziemi Aleksander Śliwka i został zniesiony z boiska z prawdopodobnym podkręceniem stawu skokowego. Brak lidera odbił się od razu na grze warszawskiej ekipy, tymczasem gospodarze coraz bardziej się rozkręcali (14:9). Czerwoną kartą został ukarany zespół z Warszawy, co wywołało drugą przerwę techniczną (16:11). Przewaga gdańskiego Trefla w końcówce partii jeszcze się powiększyła – na skrzydłach punktowali gdańszczanie, a ich rywale popełniali błędy. Seta zakończył Krzysztof Wierzbowski, przebijając się przez blok (25:19).



Warszawiacy rozpoczęli czwartego seta od świetnej gry w bloku (5:0). Czarna seria siatkarzy Lotosu Trefla Gdańsk trwała – po niedokładnych przyjęciach nie potrafili skończyć akcji na siatce. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po potrójnym bloku zespołu z Warszawy na Troyu (8:0). Atak Mateusza Miki przerwał passę ekipy Jakuba Bednaruka i w kolejnych akcjach gra toczyła się punkt za punkt. Nie dawało to jednak szans na odrobienie strat przez zespół gospodarzy. Na drugą przerwę techniczną zaprosił Mateusz Sacharewicz atakiem ze środka (16:9). Po niej gospodarze zdołali odrobić kilka oczek, ale ani razu poważnie nie zagrozili gościom. Pewny w ataku był Michał Filip, natomiast skutecznością grzeszył jego vis-a-vis Murphy Troy. Seta na korzyść przyjezdnych zakończył Falaschi, serwując w siatkę (25:20).

Od dwóch mocnych ataków Mateusza Miki rozpoczął się tie-break. W kolejnych akcjach zespoły grały punkt za punkt wyrównaną siatkówkę. Młodzi siatkarze z Warszawy dobrze czytali grę Falaschiego, czego skutkiem były udane bloki przyjezdnych na Wierzbowskim i Troyu. Zmiana stron nastąpiła po zepsutej zagrywce warszawiaków (7:8). Dwa błędy w ataku Filipa w decydującym momencie meczu przybliżyły gospodarzy do zwycięstwa. Przyjezdni jednak nie poddali się i trzykrotnie zablokowali siatkarzy z Gdańska, doprowadzając tym samym do gry na przewagi (14:14). Po raz kolejny lepsi w niej okazali się podopieczni trenera Anastasiego, a spotkanie zakończył atak w aut zawodnika drużyny z Warszawy (16:14).

MVP spotkania: Murphy Troy

Lotos Trefl Gdańsk – AZS Politechnika Warszawska 3:2
(25:17, 21:25, 25:19, 20:25, 16:14)

Składy zespołów:
Trefl: Grzyb (9), Falaschi (3), Schwarz (6), Gawryszewski (10), Troy (25), Mika (19), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz (2), Ratajczak i Wierzbowski (5)
AZS: Lipiński (6), Lemański (15), Filip (23), Śliwka (10), Depowski (10), Sacharewicz (8), Olenderek (libero) oraz Strzeżek (1), Radomski (3), Bieńkowski i Mordyl

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved