Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV K: Wśród szesnastu awansujących ekip dwie z Polski

Puchar CEV K: Wśród szesnastu awansujących ekip dwie z Polski

fot. archiwum

Za nami 1/16 finału Pucharu CEV kobiet. W stawce szesnastu drużyn, które awansowały do kolejnych zmagań, są dwa zespoły z Polski - Trefl Sopot oraz MKS Dąbrowa Górnicza. W meczach rewanżowych nie brakowało emocji i zaciętych pięciosetowych spotkań.

Tylko w jednym starciu tej fazy o awansie decydował złoty set. W meczu w Pireusie 3:0 wygrała ekipa Gent Dames, w rewanżu również w trzech odsłonach wygrały siatkarki z Grecji. Dwa różne spotkania zakończyły się awansem Olympiakosu, który w decydującej partii postawił wszystko na jedną kartę i zupełnie dominował na boisku. W trakcie regulaminowego spotkania Belgijki momentami starały się nawiązać walkę, jednak także wtedy nie miały za wiele do powiedzenia. Do zwycięstwa grecką ekipę poprowadziła Boscacci, która zdobyła 17 punktów. Ważna dla końcowego triumfu Greczynek była bardzo dobra postawa w polu zagrywki Gioty, która zapisała na swoim koncie 4 asy serwisowe, ale zmusiła też kilkukrotnie rywalki do błędów w przyjęciu.

Mimo wcześniejszych trudnych spotkań w rewanżach problemów z wygraną i awansem nie miały drużyny CS Volei Alba Blaj oraz Bezieres VB. Obie ekipy w pierwszych pojedynkach musiały uznać wyższość rywalek – kolejno z Volley Koeniz oraz Haify VC. Oba pojedynki kończyły się w pięciu setach. Rewanżowe starcia okazały się już łatwymi trzysetowymi przeprawami dla Volei Alba i Bezieres. Ciężar gry w ekipie francuskiej spoczywał na barkach Pavan (13 punktów) i Schleck (10 oczek), natomiast w Volley Alba świetne spotkanie rozegrała Utla, która punktowała 26 razy – 23 atakiem, 2 zagrywką i raz blokiem. Najlepsza w ekipie rywalek była Schulz, która zdobyła zaledwie 8 oczek. O pechu może mówić zespół z Haify, w którym bardzo dobre zawody rozegrały Chachina (15) oraz Ortiz (12). Ich dobra postawa nie pomogła w końcowym rezultacie. Odwrotnie było natomiast w walce francusko-tureckiej. W pierwszym starciu Galatasaray Stambuł wygrało bardzo pewnie, w rewanżu natomiast Rocheville Le Cannet walczyło do końca i uległo dopiero w tie-breaku. Grę francuskiej drużyny próbowała prowadzić Centonii, która zdobyła 22 punkty. Sama jednak nie była w stanie przeciwstawić się rywalkom, w szeregach których gra była bardziej rozłożona. Świetne przyjęcie drużyny ze Stambułu (70% i 40%) nie przełożyło się na atak i to Rocheville w tym elemencie przeważało (41% do 38%). Turczynki atakowały jednak 21 razy więcej, w dodatku lepiej spisywały się w bloku i to zdecydowało o ich wygranej.

Po pierwszych spotkaniach w bardzo dobrej sytuacji były także zespoły Lokomotivu Baku, Crveny Zvezdy Belgrad oraz fińskiego HPK Hämeenlinna. Po łatwo wygranych pierwszych pojedynkach wszystkie trzy drużyny, we własnych halach, straciły po jednym secie. To było jednak wszystko, na co stać było zespoły Rote Raben Vilsbiburg, Calcit Kamnik i ATSC Sparkasse Klagenfurt. W Baku kluczowe role odegrały Buijs (20 punktów) oraz Crncević (17). Gospodynie nie porażały skutecznością przyjęcia i ataku, jednak nadrabiały wszystko blokiem (20 punktów) oraz zyskały sporo punktów po błędach rywalek (24). Same jednak popełniły o jeden błąd więcej. W Belgradzie natomiast miejscowe popisały się niezwykłą zespołowością i każda w dużym wymiarze dołożyła swoją cegiełkę do wygranej. Stabilne przyjęcie pozwoliło ekipie z Belgradu dość skutecznie grać w ataku, choć nie ustrzegła się w nim też błędów (13). Calcit starał się także grać blokiem (13), ale nie przełożyło się to bardzo na wynik. Mimo walki zespołu z Klagenfurtu do dalszej rundy awansował zespół z Finlandii. Austriacka ekipa momentami ciągnęła swoją grę zagrywką i blokiem, ale w ogólnym rozrachunku słabiej spisywała się w ataku, co dało wygraną Finkom.



Siatkarki Trefla Sopot znalazły się w kolejnej rundzie bez konieczności rozgrywania meczów. Ukraińskie rywalki – Sewerdonczanka Sewerdoneck – wycofały się z rozgrywek pucharowych, wiec sopocianki w spokoju mogą przygotowywać się do 1/8 finału Pucharu CEV. W podobnej sytuacji jak Trefl był także Naturhouse Ciudad de Logrono, który nie musiał walczyć z azerskim Igtisadchi Baku. Do kolejnej fazy awansował także MKS Dąbrowa Górnicza, który w rewanżowym pojedynku ponownie pokonał Dinamo Bukareszt. Tym razem jednak zespół z Rumunii postawił cięższe warunki i uległ dopiero w tie-breaku. W secie decydującym dąbrowianki zmiotły rywalki z boiska i pozwoliły im ugrać zaledwie 4 punkty. Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, MKS zanotował zaledwie 39% skuteczności w ataku, rywalki nie wiele mniej – 30%. Dużo lepiej polska ekipa spisywała się w bloku (15 do 8) i w zagrywce (11 asów serwisowych do 6 w ekipie z Bukaresztu).

Najwięcej emocji przyniosły dwumecze ekip Dauphines Charleroi i Orbita Zaporoże oraz Sagres Neuchatel VC i Branik Maribor. Każde z dwóch spotkań kończyło się w ich przypadku w piątym secie, a o wygranej i awansie decydowały niuanse. Podobnie jak w pozostałych pojedynkach, w niektórych natomiast przypadkach do awansu brakło nie tyle umiejętności i dobrej gry, co szczęścia.

Zobacz również:
Wynik 1/16 finału Pucharu CEV kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved