Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Tore Aleksandersen: Nie wytrzymaliśmy presji

Tore Aleksandersen: Nie wytrzymaliśmy presji

fot. Łukasz Krzywański

- Sądzę, że mogliśmy wygrać z Eczacibasi jeden, może dwa sety, gdybyśmy przy decydujących piłkach zachowali się nieco inaczej, lepiej zrealizowali taktykę i wytrzymali presję - po drugiej porażce w Lidze Mistrzyń Impelu Wrocław powiedział trener Tore Aleksandersen.

Impel Wrocław przegrał w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń drugie spotkanie z rzędu i obecnie w tabeli swojej grupy zajmuje ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym i bez wygranego choćby jednego seta. Mimo kolejnej porażki 0:3 przeciwko faworyzowanej drużynie Eczacibasi Vitra Stambuł wrocławianki zagrały o wiele lepiej niż w swoim premierowym spotkaniu w tych rozgrywkach. Tym razem momentami podopieczne Tore Aleksandersena walczyły z Turczynkami jak równy z równym, a w premierowej odsłonie miały w górze nawet piłki setowe. W decydujących chwilach siatkarki Impelu popełniały jednak bardzo złe wybory, o czym po meczu wspominał sam norweski szkoleniowiec: – Za dzisiejsze spotkanie mogę pochwalić moje zawodniczki. Długi czas nawiązywaliśmy wyrównaną walkę z bardzo mocnym przeciwnikiem. Nieco słabiej zagraliśmy w drugim secie, ale w pierwszym i trzecim momentami graliśmy naprawdę bardzo dobrze. Niestety w tych partiach w kluczowych momentach popełnialiśmy złe decyzje od strony taktycznej, zrobiliśmy kilka błędów i rywal to wykorzystał. Sądzę, że mogliśmy dziś wygrać jeden, może dwa sety, gdybyśmy właśnie przy tych decydujących piłkach zachowali się nieco inaczej, lepiej zrealizowali taktykę i wytrzymali presję. Niestety tak się nie stało – powiedział Tore Aleksandersen.

Wagę przegranego po dramatycznej końcówce (29:31) pierwszego seta podkreślała również kapitan wrocławskiego zespołu Joanna Kaczor. To był dla nas bardzo trudny mecz. Ciężko pracowałyśmy w pierwszym secie i niestety w końcówce zabrakło nam trochę szczęścia, żeby rozstrzygnąć tę partię na swoją korzyść. Na pewno ten drugi set mógłby wtedy potoczyć się trochę inaczej, ponieważ po stronie rywalek wzrosłaby presja wyniku i być może miałoby to potem przełożenie na cały mecz. Walczyłyśmy do ostatniej piłki, ale niestety tym razem się nie udało.

Atakująca Impelu nie kryła jednak zadowolenia z postawy swoich koleżanek i wyraziła nadzieję na korzystne wyniki w kolejnych spotkaniach elitarnej Ligi Mistrzyń. – Eczacibasi postawiło nam bardzo trudne warunki i mecz stał na wysokim poziomie. Momentami nasza gra mogła się podobać i mam nadzieję, że pomimo wyniku, będzie to takim dobrym prognostykiem przed kolejnymi spotkaniami, które przyniosą nam zwycięstwa – zakończyła Kaczor. Za dwa tygodnie w trzeciej kolejce najbardziej prestiżowych siatkarskich pucharów Impel Wrocław podejmie na własnym parkiecie rosyjską Omiczkę Omsk. Jeżeli podopieczne Tore Aleksandersena chcą jeszcze liczyć się w walce o awans z grupy, muszą ten pojedynek wygrać.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved