Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Dąbrowianki awansowały dalej

Puchar CEV: Dąbrowianki awansowały dalej

fot. orlenliga.pl

Po pokonaniu po raz drugi Dinama Bukareszt siatkarki z Dąbrowy Górniczej zameldowały się w kolejnej rundzie Pucharu CEV. Awans czwarta ekipa minionego sezonu zapewniła sobie już po trzecim secie środowego spotkania, ale wygrała dopiero w piątym.

Rewanżowy mecz pomiędzy MKS-em Dąbrowa Górnicza a Dinamem Bukareszt rozpoczął się od remisu 4:4. W poczynaniach obu ekip widać było dużą nerwowość i emocje, które towarzyszyły temu meczowi. Rumunki lepiej grały w obronie i podbijały ataki miejscowej ekipy, przez co na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:6. Szczególnie w tym okresie mogła podobać się Liana Badea, która popisała się dwoma punktowymi akcjami w ataku. W dalszej części tego seta nadal przeważały przyjezdne i utrzymywały one dwupunktową przewagę, a po asie serwisowym Milargos Collar ich prowadzenie wzrosło do czterech „oczek” (14:10). Dąbrowianki były w odwrocie, popełniały błędy własne, nie kończyły ataków z pierwszego tempa, co przełożyło się na przewagę Dinama (18:12). Zmiany w składzie oraz przerwy na żądanie wzięte przez trenera Serramalerę na niewiele się zdały, ponieważ stroną dominującą była drużyna z Rumunii. W ekipie dąbrowianek brakowało zawodniczki, która poderwałaby całą drużynę do skutecznej gry. Przy stanie 24:16 Dinamo straciło trzy punkty z rzędu i o czas poprosił trener Branko Gajic. Było to dobre posunięcie, bowiem po ataku Bogdany Anisovej premierową odsłonę wygrała drużyna ze stolicy Rumunii w stosunku 25:19.

Podbudowane zwycięstwem w pierwszej partii podopieczne Gajica udanie dla siebie rozpoczęły zmagania w tym secie i uzyskały prowadzenie 8:5. Ekipa z Zagłębia nadal popełniała liczne błędy własne i nie potrafiła złapać właściwego rytmu gry. Sygnał do ataku dała Ozge Cemberci, po jej dwóch asach serwisowych MKS prowadził 11:9, a wkrótce potem 13:9. Sytuacja na boisku zmieniła się niczym w kalejdoskopie, rumuńska drużyna była w odwrocie i to ona tym razem popełniła duża ilość błędów własnych. Gospodynie postawiły szczelny blok, przez który nie mogły przebić się przyjezdne i raz za razem powiększały swoje prowadzenie (16:12). Po tym, jak skutecznie zaatakowała Tamara Kaliszuk, miejscowa ekipa miała sześć punktów więcej od swoich rywalek (18:12). W końcówce seta zadowolone z wysokiej przewagi dąbrowianki straciły kilka punktów z rzędu, lecz nie miało to większego wpływu na ich końcowe zwycięstwo w tym secie.

Dąbrowianki do awansu do kolejnej rundy Pucharu CEV potrzebowały wygrania jednego seta, a zadania tego wcale nie zamierzały im ułatwiać ich rywalki. W początkowym okresie trzeciego seta obie drużyny grały punkt za punkt (4:4), po czym przewagę na boisku uzyskała drużyna z Rumunii. Kiedy z przechodzącej piłki punkt zdobyła Bogdana Anisova, Dinamo prowadziło 9:6. Wkrótce potem wszystko zmieniło się za sprawą niezawodnej tego dnia rozgrywającej Ozge Cemberci i jej zagrywki. Dąbrowianki miały pięć punktów więcej niż ich rywalki (14:9), a odrzucone od siatki przyjezdne nie miały zbyt wiele do powiedzenia w tym okresie gry. Rumunki miały problemy z przyjęciem zagrywki i nie potrafiły skończyć ataków własnych. Po tym, jak punkt w ataku zdobyła Katsiarina Zakreuskaja, MKS prowadził 18:11, jasnym się wówczas stało, że miejscowa ekipa nie straci tak wysokiej przewagi. Dwa asy serwisowe Tamary Kaliszuk dały wysokie prowadzenie dąbrowskiej drużynie (24:12). Ostatni punkt w tym secie zdobyła Eleonora Dziękiewicz, zapewniając gospodyniom awans do kolejnej rundy.



Czwarta odsłona meczu dobrze zaczęła się dla drużyny ze stolicy Rumunii. Rozkojarzone gospodynie seryjnie traciły punkty po błędach własnych i przegrywały 4:8. W drużynie Dinama mogła podobać się Milagros Collar, która zdobywała punkty w ataku. Podopieczne trenera Serramalery po chwilowym przestoju szybko wróciły do prezentowanego przez siebie poziomu gry i odrobiły straty. Niezawodna tego dnia Cemberci po raz kolejny poderwała swoje koleżanki do dobrej gry i za jej przyczyną był remis 10:10. Od tego momentu ton wydarzeniom na boisku zaczęły nadawać gospodynie, odrzuciły one od siatki swoje przeciwniczki i po tym, jak punkt w ataku zdobyła Zakreuskaja, MKS miał dwa „oczka” więcej od Dinama (16:14), a chwilę później cztery (18:14). Niemające nic do stracenia Rumunki zerwały się do ataku i za sprawą Collar doszło do remisu 21:21. Jak się później okazało, był to przełomowy moment tego seta, drużyna gości ustawiła szczelny blok, przez który nie mógł przebić się miejscowy zespół i dzięki temu elementowi wygrała tę partię i doprowadziła do remisu w całym meczu 2:2.

O końcowym zwycięstwie jednej z ekip miał zadecydować set prawdy, MKS po dwóch dobrych akcjach w bloku i minięciu Cemberci prowadził 3:0. Rumunki miały problemy z przyjęciem, myliły się w ataku i popełniły bardzo dużą ilość błędów własnych. Po serii zagrywek Dominiki Sobolskiej i punktowych atakach Tamary Kaliszuk dąbrowianki prowadziły 13:2. Ostatecznie ten jednostronny set wysoko wygrał MKS 15:4 i cały mecz 3:2.

Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Dinamo Bukareszt 3:2
(19:25, 25:18, 25:15, 22:25, 15:4)

Składy zespołów:

MKS: Dziękiewicz (9), Mancuso (13), Zakreuskaya (13), Cemberci (5), Kaliszuk (25), Sobolska (13), Strasz (libero) oraz Łukaszewska (1), Piekarczyk (1) Staniucha-Szczurek i Urban (libero)
Dinamo: Collar (18), Marcovici (4), Badea (12), Trombitas (2), Anisova (10), Germanova (4), Manu (libero) oraz Carbuneanu (7), Motroc, Kapelovies i Marin

Pierwszy mecz: 3:1 dla MKS-u Dąbrowa Górnicza
awans:
Tauron MKS Dąbrowa Górnicza

zobacz również:
Wyniki 1/16 finału Pucharu CEV

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved