Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Siatkarska wojna w Jastrzębiu-Zdroju dla gdańszczan

PlusLiga: Siatkarska wojna w Jastrzębiu-Zdroju dla gdańszczan

fot. Arkadiusz Buczyński

Tak, jak się można było spodziewać, spotkanie dwóch czołowych ekip PlusLigi było zacięte. Obie ekipy walczyły o każdą piłkę i doszło do podziału punktów. Ostatecznie z dwoma oczkami Jastrzębie-Zdrój opuszczą podopieczni Andrei Anastasiego.

Nerwowo spotkanie rozpoczęli siatkarze z Jastrzębia-Zdroju, przy problemach z przyjęciem Zbigniewa Bartmana szanse w kontratakach wykorzystywali gdańszczanie. Na siatce ręki nie zwalniał Murphy Troy, a przy efektownych obronach Piotra Gacka przyjezdni wyprowadzali kolejne akcje, przejmując kontrolę nad setem (4:6). Dwupunktowy dystans utrzymywał się, jastrzębianie wciąż mieli problemy z kończeniem ataków w pierwszej akcji, podczas gdy tego typu trudności omijały gości. W szeregach podopiecznych Andrei Anastasiego nie zawodził duet Mika/Troy. Po jastrzębskiej stronie siatki przez blok rywali zdołał przebić się Michał Łasko, a po kontrataku zakończonym skutecznym plasem za blok Krzysztofa Gierczyńskiego różnica punktowa zmalała do jednego oczka (12:13). Po chwili doświadczony przyjmujący Jastrzębskiego Węgla miał w górze piłkę na wyrównanie stanu rywalizacji, jednak blok gdańszczan okazał się ścianą nie do przejścia. Wracając do swojej gry, przyjezdni szybko odzyskali dwa oczka zaliczki, prowadząc 16:14 na drugiej przerwie technicznej. Po powrocie na boisko podopieczni Roberto Piazzy przystąpili do ataku, zagrania na skrzydle Zbigniewa Bartmana i Michała Łasko pozwoliły wyrównać stan zmagań (16:16). Był to jednak dopiero początek dobrej gry gospodarzy, czujność w bloku duetu Bartman/Pajenk, dobra zagrywka Michała Łasko i kolejne kontrataki jastrzębian całkowicie odwróciły sytuację (22:19). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Andrea Anastasi poprosił o czas. Przerwa nie zdołała jednak wybić z rytmu pewnych swego jastrzębian. Imponujący finisz swojego zespołu skutecznym atakiem z lewego skrzydła zwieńczył Krzysztof Gierczyński (25:20).

Odsłona kolejna miała bliźniaczo podobny przebieg do seta pierwszego. Po mocnym starcie to ekipa Lotosu Trefla prowadziła w początkowej fazie partii (4:1). Reakcja gospodarzy była jednak natychmiastowa, cierpliwa gra podopiecznych Roberto Piazzy opłaciła się i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną gospodarze odzyskali kontakt punktowy z przeciwnikami (3:4). Kolejne fragmenty meczu to jednak popis w ataku gości, metodę na blok rywali znalazł Murphy Troy, problemów z przebiciem się na drugą stronę siatki nie miał też Sebastian Schwarz. Przy problemach jastrzębian w polu serwisowym prowadzenie podopiecznych Andrei Anastasiego wzrastało wyjątkowo szybko. Kiedy siatkarze Jastrzębskiego Węgla tracili do rywali siedem oczek, Roberto Piazza poprosił o czas (7:14). Ponownie powtórzył się scenariusz z odsłony pierwszej i siatkarze ze Śląska, przy czujności na siatce i kolejnych blokach,  systematycznie odrabiali straty. Swoje statystyki w ataku poprawiali Bartman i Łasko i w ekspresowym tempie strata zmalała do dwóch oczek (17:19). Nie było to ostatnie słowo brązowych medalistów z ubiegłego sezonu, w kontratakach nie zawodził Bartman, bezpośrednio zagrywką zapunktował Łasko i było już po 21. Tym razem końcówka seta nie była jednak tak szczęśliwa dla jastrzębian, kolejne pomyłki miejscowych pozwoliły gdańszczanom odzyskać przewagę. W decydującej akcji ataku nie skończył Zbigniew Bartman, a podbita przez obrońców Trefla piłka szczęśliwie wpadła w boisko, tuż przy linii (25:22).

Przy grze na styku w partii kolejnej początkowo lepiej radzili sobie gospodarze (2:1, 3:3). Początkiem problemów miejscowych było jednak pojawienie się w polu serwisowym Troya (2:4), a wraz z rozwojem partii problemy jastrzębian z przyjęciem nie mijały. I tak przy kolejnym przestoju gospodarzy podopieczni Andrei Anastasiego systematycznie budowali dystans punktowy (8:4, 12:7). Pojedyncze zagrania Łasko i Gierczyńskiego zmniejszały co prawda dystans między ekipami (9:13), jednak mozolnie odrabianą przewagę jastrzębianie szybko tracili (9:13, 12:16). Po jastrzębskiej stronie siatki nie zawodził Michał Łasko, kapitan Jastrzębskiego Węgla dwoił i troił się, mógł przy tym liczyć na wsparcie Krzysztofa Gierczyńskiego. Wciąż jednak skuteczną pogoń gospodarzom utrudniała zagrywka gdańszczan. Przy problemach z przyjęciem w szeregi jastrzębian wracały przestoje. Nadzieję sympatykom ekipy ze Śląska kolejnymi efektownymi zagraniami dał Michał Łasko, jednak po drugiej stronie siatki nie mylił się Murphy Troy (18:23). W końcówce seta o sile bloku rywali przekonał się jeszcze Zbigniew Bartman, przy pewnym prowadzeniu szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili siatkarze z Gdańska.



O ile początki seta czwartego zapowiadały jeszcze wyrównaną walkę, o tyle taki stan rzeczy nie trwał długo. Wyciągając wnioski z wcześniejszych partii, podopieczni Roberto Piazzy wywarli presję na rywalach swoją zagrywką. Do dobrych serwisów jastrzębianie dodali skuteczność w kontrach (Łasko). Tym samym prowadzenie miejscowych systematycznie wzrastało, po bloku na Mice na pierwszej przerwie technicznej Jastrzębski Węgiel miał cztery oczka zaliczki punktowej (8:4). Nie była to jednak pełnia możliwości gospodarzy, przy problemach gdańszczan z przyjęciem szans w kontrach nie marnowali Bartman z Łasko, atakiem z przechodzącej piłki popisał się też Alen Pajenk. (13:6) W szeregach Lotosu Trefla Gdańsk ze zmiennym szczęściem atakował Damian Schulz, przy grze punkt za punkt jastrzębianie na drugiej przerwie technicznej prowadzili już 16:8. W kluczowym fragmencie partii Michała Łasko w ataku odciążył Zbigniew Bartman, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla zapunktował także w polu serwisowym (22:14). Kiedy w polu serwisowym Trefla Gdańsk pojawił się Sławomir Stolc, przyjezdni odrobili nieco stratę, autowym atakiem punkt rywalom podarował jeszcze Michał Łasko (23:19), jednak to było ostatnie oczko podopiecznych Andrei Anastasiego w tym secie.

Z wysokiego „C” odsłonę decydującą rozpoczęli przyjezdni, głównie za sprawą znakomitej dyspozycji Troya w polu serwisowym. Wracające do jastrzębian problemy z przyjęciem znalazły swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników i goście prowadzili już 3:0. Kolejne ataki Bartmana i Łasko zniwelowały nieco dystans, jednak wciąż kilka kroków dalej byli siatkarze z Gdańska. Przy zmianie stron boiska to podopieczni Andrei Anastasiego prowadzili 8:4. Przyjezdni nie ustrzegli się jednak błędów własnych, co pozwoliło nieco zmniejszyć dystans punktowy (8:10). Pomyłki nie omijały także Jastrzębskiego Węgla, atak Zbigniewa Bartmana nieco skomplikował sytuację ekipy ze Śląska. Punktowa zagrywka Jakuba Popiwczaka, autowy atak Troya i blok na Mice zapewniły jednak sporą dawkę emocji w końcówce partii (12:12). Wojnę nerwów lepiej przetrzymali goście, którzy w kluczowych momentach mogli liczyć na Mateusza Mikę. Wygrywając 17:15 i w całym meczu 3:2, gdańszczanie kontynuują zwycięską serię.

MVP meczu: Piotr Gacek

Jastrzębski Węgiel – Lotos Trefl Gdańsk 2:3
(25:20, 22:25, 19:25, 25:19, 15:17)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (19), Gierczyński (15), Pajenk (14), Masny (1), Czarnowski (7), Bartman (19), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak (1), Kańczok (1) i Kosok (2)
Lotos Trefl: Grzyb (8), Falaschi (4), Schwarz (13), Gawryszewski (9), Troy (21), Mika (19), Gacek (libero) oraz Stępień (1), Schulz (2), Wierzbowski i Stolc (2)

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved