Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Lube Banca zgodnie z planem, trudna przeprawa Trento

Serie A: Lube Banca zgodnie z planem, trudna przeprawa Trento

fot. lubevolley.it

Będący na fali siatkarze Lube Marche Treia nie zwalniają tempa. W ubiegły weekend zespół Bartosza Kurka nie pozwolił rywalom ugrać choćby seta. Nieco trudniejsze zadanie czekało Trentino z Łukaszem Żygadło w składzie, gialloblu triumfowali po tie-breaku.

Latina spotkanie rozpoczęła w nieco innym składzie niż dotychczas. Z Rossim, Staroviciem i Skrimowem. Już od pierwszych akcji meczu popis gry w bloku dał Simon Van de Voorde, dając swojej drużynie kilka oczek zaliczki (8:3), w ataku dobrze radził sobie Skrimow, utrzymujący niemal 50-procentową skuteczność zawodnik był jednym z liderów swojego zespołu. Próbując ratować sytuację, przyjezdni zniwelowali nieco dystans, dobrze w polu serwisowym prezentował się Lanza, jednak gialloblu nie zdołali odwrócić losów tej partii. Już początki odsłony kolejnej były bardziej wyrównane, podopieczni Radostina Stojczewa podejmowali ryzyko w polu serwisowym, co miało swoje przełożenie na stan seta. W kluczowym momencie sportowe szczęście było po stronie miejscowych, którzy wygrali 26:24. Siatkarze z Trydentu potwierdzili jednak, że potrafią wychodzić z trudnych opresji. Łukasz Żygadło mógł liczyć na Filippo Lanzę i Mateja Kazijskiego. To właśnie duet przyjmujących Trento zdominował rywali na siatce. Nie brakowało emocji, odsłona trzecia (podobnie jak set czwarty) rozstrzygała się po grze na styku. Podobnie było w tie-breaku, gdzie dzięki skutecznym zagraniom Sasy Starovicia miejscowi wrócili do gry, odrabiając czteropunktową stratę (z 8:12 na 14:14). Był to jednak koniec możliwości Latiny, złudzenia rywalom punktowym blokiem odebrał Sebastian Solé.

MVP meczu wybrany został przyjmujący Trentino – Filippo Lanza.

Oceniając spotkanie drugi trener Trentino zwrócił uwagę na klasę rywala. Dario Simoni wspomniał też o presji, jaką rywale zdołali wywrzeć na gialloblu. – Latina sprawiła nam sporo problemów. Latina ma wielu zawodników grających na dobrym poziomie, moim zdaniem mogą zajść daleko w tym sezonie – podkreślił szkoleniowiec.



Top Volley Latina – Diatec Trentino 2:3
(25:21, 26:24, 24:26, 20:25, 14:16)

Składy zespołów:
Top Volley Latina: Sottile (3), Skrimow (22), Van De Voorde (10), Rossi (6), Starović (25), Urnaut (11), Mania (libero) oraz Rauwerdink (4), Semenzato i Tailli
Diatec Trentino: Kazijski (22), Birarelli (13), Żygadło, Nemec (10), Lanza (24), Solé (15), Colaci (libero) oraz Giannelli i Fedrizzi


Siatkarze mistrza Italii do spotkania z Altotevere przystąpili bez Sabbiego, który zmaga się z urazem mięśni brzucha. W wyjściowym składzie dobrze radzącego sobie dotychczas reprezentanta Włoch zastąpił Alessandro Fei (zdobywca 14 oczek). Do przetasowań doszło także na przyjęciu. Trener Giuliani tym razem postawił na duet Kurek/Kovar, a Simone Parodi pojawiał się na boisku epizodycznie. W starciu z niekwestionowanym faworytem meczu siatkarze Altotevere nie zamierzali zejść z boiska bez walki. Podopieczni Paolo Montagnaniego już od początku meczu dotrzymywali kroku rywalom. Przy wymianie sił w ataku niemal na przestrzeni całej partii utrzymywała się gra na styku (16:15, 20:21). Podopieczni Alberto Giulianiego cały czas sprawiali wrażenie kontrolujących sytuację na boisku, złudzenia rywalom odebrał Marko Podrascanin, powstrzymując na siatce Randazzo. W kolejnych setach układ sił wyglądał już nieco inaczej, tym razem biancorossi nie pozwolili rywalom na tak wiele, pewnie wygrywając dwie kolejne partie. Obok Feia dobre zawody rozegrali Kovar i Kurek. Polski przyjmujący po raz kolejny był wyróżniającą się postacią swojego zespołu, przy 59-procentowej skuteczności na siatce i ogólnym dorobku punktowym 15 oczek był najlepiej punktującym swojego zespołu.

MVP spotkania został rozgrywający Lube – Michele Baranowicz.

Radości ze zwycięstwa nie krył Alberto Giuliani. – Zagraliśmy dobrze w niektórych elementach, w pozostałych na przestrzeni całego meczu walczyliśmy. Nie podoba mi się zmiana piłki, musimy się jeszcze przestawić, przed nami sporo pracy – mówił po spotkaniu szkoleniowiec, odnosząc się do braku w składzie Sabbiego i ewentualnego powrotu zawodnika. – Czekamy jeszcze na decyzje sztabu medycznego, ale może to potrwać długo – podkreślił Giuliani, dodając, że to nie koniec problemów kadrowych mistrza Italii. – Także Stanković nie czuje się najlepiej, jednak zagrał i wypadł dość dobrze – podsumował Giuliani, mówiąc o potrzebie odpoczynku i spokojnego treningu, na który w tym tygodniu będzie czas.

Lube Banca Marche Treia – Altotevere Città di Castello 3:0
(26:24, 25:20, 25:14)

Składy zespołów:
Lube Banca Marche Treia: Fei (14), Stanković (5), Kovar (13), Kurek (15), Baranowicz (7), Podrascanin (7), Henno (libero) oraz Parodi, Paparoni (libero) i Shumov (2)
Altotevere Città di Castello: Corvetta (1), Della Lunga (4), Aganits (5), Randazzo (10), Marić (9), Mazzone (8), Tosi (libero) oraz Teppan, Lensi i Daldello


Walcząc nie tylko z rywalem, ale własnymi problemami, do rywalizacji w Perugii przystąpili siatkarze CMC Ravenna. Podopieczni Waldo Kantora, po braku Renana, którego czeka jeszcze przerwa w grze, stracili swojego podstawowego rozgrywającego. Benjamin Toniutti wybrał kierunek rosyjski. To właśnie gra duetu Toniutti-Renan dotychczas stanowiła o sile zespołu prowadzonego przez Waldo Kantora. Mimo nie najlepszej sytuacji siatkarze Ravenny postawili się rywalom, dobrze na siatce prezentował się Klemen Cebulj, który pod nieobecność Renana wyrósł do roli lidera swojego zespołu. Przyjezdni zdołali urwać rywalom jednego seta, nie byli jednak w stanie zatrzymać Aleksandara Atanasijevicia. Serbski atakujący do oczek zdobywanych na siatce dodał 4 asy serwisowe. Wyróżnienie dla MVP meczu trafiło jednak do Gorana Vujevicia, który po przegranej drugiej partii w secie trzecim poderwał swój zespół do walki.

Wyróżnienie dla MVP spotkania trafiło do Gorana Vujevicia.

Siatkarze Perugii podkreślali po meczu dobrą postawę rywali, którzy postawili im trudne warunki. – Walczyliśmy, ale taka jest Superliga. Ravenna zmieniła nieco ustawienie , a swoja gra potwierdzili, że mają dobry zespół. Dobrze sobie radziliśmy z utrzymaniem piłki w grze, wszystkie partie pod tym względem były do siebie dość podobne. Musimy jednak wyciągnąć wnioski z drugiego seta – podsumował Simone Buti.

Sir Safety Perugia – CMC Ravenna 3:1
(25:21, 23:25, 25:18, 25:22)

Składy zespołów:
Sir Safety Perugia: Buti (8), Fromm (12), De Cecco (3), Beretta (11), Atanasijević (24), Maruotti (2), Giovi (libero) oraz Paolucci, Barone, Tzioumakas i Vujević (6)
CMC Ravenna: Mengozzi (9), Cavanna (1), Jelizakov (10), Koumentakis (13), Cester (3), Cebulj (20), Bari (libero) oraz Ricci, Pasquale i Goi (libero)


Dotychczas niepokonani siatkarze Modeny utrzymali to miano. Przy imponującej serii 18 wygranych setów i tylko jednej przegranej partii podopieczni Angelo Lorenzettiego wyrastają do roli niekwestionowanego faworyta. Identyczny bilans mają obrońcy tytułu, jednak przy słabszym ratio punktowym. Podejmując Exprivię Molfetta, siatkarze Modeny nie zostawili rywalom złudzeń. Już od pierwszych akcji spotkania to miejscowi dyktowali warunki gry, obok dominacji w ataku, gdzie dzielił i rządził Earvin Ngapeth, sporo problemów rywalom sprawił blok gospodarzy. To właśnie bilans 9 punktowych bloków Modeny przy braku jakiegokolwiek oczka zdobytego w ten sposób przez gości zwraca uwagę. Spora w tym zasługa Bruno, rozgrywający Modeny bezbłędnie rozrzucał blok rywali na siatce. Poszczególne partie meczu miały podobny przebieg, nie zostawiając rywalom złudzeń, miejscowi nie pozwolili im na przekroczeniu progu 20 zdobytych oczek w którejkolwiek z partii.

Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został Bruno.

Angelo Lorenzetti mimo wygranej był oszczędny w komplementowaniu swoich podopiecznych. – Nie mogę być w pełni zadowolony z tego jak zagraliśmy, mimo że przy zwycięstwie 3:0 nie powinienem mieć powodów do narzekania. Widać pracę, jaką wykonaliśmy, gramy z radością, oczywiście, że ostatnie wyniki dodają nam siły – mówił szkoleniowiec, odnosząc się do imponującej serii swojego zespołu. – 18 wygranych setów w sezonie? Wcześniej czy później może nam się przytrafić utrata jakichś, dlatego nie patrzymy na to, a jedynie koncentrujemy się nad poprawą naszej gry, aby móc dokonać wielkich rzeczy – dodał.

Modena Volley – Exprivia Molfetta 3:0
(25:18, 25:15, 25:15)

Składy zespołów:
Modena Volley: Bruno (4), Ngapeth (16), Piano (8), Verhees (9), Kovacević (12), Vettori (8), Rossini (libero) oraz Casadei
Exprivia Molfetta: Candellaro (3), Noda Blanco (10), Sket (3), Spirito (1), Bossi (6), Blagojević (1), Romiti (libero) oraz Del Vecchio (1), Kooistra (7), Puliti i Hierrezuelo (1)


Ważne zwycięstwo, przy komplecie oczek zanotowali podopieczni Andrei Gianiego. Grając na wyjeździe siatkarze z Werony, nie pozwolili rywalom na zbyt wiele. W odsłonie premierowej podopieczni Oresete Vacondio utrzymywali kontakt punktowy z rywalem tylko do poziomu ósmego oczka. W decydującej części seta przyjezdni zbudowali znaczny dystans, aby ostatecznie wygrać do 16. Sytuacja powtórzyła się w odsłonie kolejnej, równie pewnie wygranej przez gości. Nieco więcej nerwowości było w partii decydującej, gdzie siatkarze Monzy wykorzystali pomyłki rywali i odrobili stratę z 19:21 na 24:24. W decydujących akcjach ekipa z Werony mogła liczyć na Aidana Zingela, do którego trafiała zdecydowana większość piłek w końcówce meczu. Wojnę nerwów lepiej przetrzymali podopieczni Gianniego, wygrywając 29:27 i zgarniając całą pulę punktów.

MVP spotkania wybrany został Aidan Zingel.

Trener zespołu z Werony, Andrea Giani, mimo wygranej swoich podopiecznych bez straty seta nie był do końca zadowolony z poczynań zespołu. – Jesteśmy drużyną, która gra dobrze, jednak daje zbyt dużo prezentów rywalom. Mieliśmy sporo szans, żeby zakończyć pierwszą partię, jednak nie wykorzystaliśmy ich. A niewykorzystane szanse się mszczą. Jednak to ważne zwycięstwo, istotne także dla naszego morale – zakończył szkoleniowiec.

Vero Volley Monza – Calzedonia Verona 0:3
(16:25, 21:25, 27:29)

Składy zespołów:
Vero Volley Monza: Elia (4), Gotsev, Galliani (10), Padura Diaz (16), Jovović (1), Botto (10), De Pandis (libero) oraz Tiberti (1), Vigil (4), Wang (2) i Bonetti
Calzedonia Verona: Zingel (14), Coscione (3), Gasparini (7), Deroo (9), Sander (14), Anzani (7), Pesaresi (libero) oraz Bellei (1)


Blisko dwie i pół godziny trwała rywalizacja w Padwie. Był to najbardziej emocjonujący i wyrównany pojedynek tej kolejki rywalizacji na włoskich parkietach. Dwie z pięciu rozgrywanych partii rozstrzygały się na przewagi, a mimo prowadzenia w meczu 2:0 szanse na pełną pulę oczek zmarnowali gospodarze. Podopieczni Valerio Baldovina po mocnym starcie dość pewnie wygrali dwie pierwsze odsłony meczu. Po raz kolejny dobre zawody rozegrali Quiroga i Giannotti. Siatkarze Revivre Milano zdołali jednak odeprzeć atak rywali, w imponującym stylu wracając do gry. Mediolańczycy w trudnych chwilach mogli liczyć na Milana Bencza. Słowacki atakujący zakończył mecz z dorobkiem 27 zdobytych oczek, przy ponad 50-procentowej efektywności. Wygrywając dwie kolejne partie na przewagi, Revivre wróciło do gry. W odsłonie decydującej podopieczni Marco Maranesiego nie dopuścili już do nerwowej końcówki, kontrolując sytuację na boisku (4:10, 9:12), wygrali ten fragment meczu 15:11 i całe spotkanie 3:2.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Vinicius Dos Santos.

O powrocie do gry, mimo trudnej sytuacji, mówił trener przyjezdnych. – Zaczynaliśmy poszczególne partie ze sporym handicapem, jednak później wszystko traciliśmy. Znaleźliśmy jednak doskonałą alternatywę, zmieniliśmy system na zagrywce, kontynuowaliśmy dobrą grę i współpracę bloku z obroną – podsumował Marco Maranesi.

Tonazzo Padova – Revivre Milano 2:3
(25:23, 25:21, 28:30, 27:29, 11:15)

Składy zespołów:
Tonazzo Padova: Mattei (9), Orduna (5), Giannotti (23), Rosso (16), Volpato (5), Quiroga (22), Balaso (libero) oraz Gozzo, Garghella (1) i Aguillard (2)
Revivre Milano: Bencz (27), Horstink (10), Patriarca (2), Mattera, De Togni (8), Veres (17), Rizzo (libero) oraz Bermudez, Kauliakamoa (1), Dos Santos (9) i Valsecchi (10)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki i tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved