Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A kobiet: Dobra passa biało-czerwonych, tylko Tomsia z porażką

Serie A kobiet: Dobra passa biało-czerwonych, tylko Tomsia z porażką

fot. Bogusław Krośkiewicz

Udany weekend na włoskich parkietach zanotowały Polki. Triumfowały Katarzyna Skorupa i Casalmaggiore, Foppapedretti Bergamo Mileny Radeckiej i Busto Arsizio z Joanną Wołosz w składzie. W ślady swoich koleżanek nie poszła Berenika Tomsia.

Po dobrym spotkaniu w meczu 4. kolejki, gdzie znakomicie zaprezentowała się Berenika Tomsia, siatkarki Montichiari czekało spotkanie na wyjeździe. Starcie z wyżej notowanym Conegliano podopieczne Leonardo Barbieriego rozpoczęły nieco pewniej. W ataku dobrze prezentowała się Simona Gioli, swój wkład w prowadzenie przyjezdnych miały też miejscowe. W inauguracyjnej partii spotkania zespół Bereniki Tomsi samodzielnymi akcjami zdobył niewiele więcej oczek, niż otrzymał po niewymuszonych błędach własnych rywalek. Podopieczne Nicoli Negro tylko w tej części meczu popełniły aż 11 niewymuszonych błędów własnych, przegrywając ten fragment meczu 20:25. Gospodynie szybko jednak odnalazły swój rytm gry, ręki w ataku nie zwalniała Neriman Ozsoy, liderka Conegliano zakończyła mecz z dorobkiem punktowym 27 oczek, utrzymując blisko 50-procentową skuteczność zagrań. W odsłonach kolejnych jedynie epizodycznie siatkarki Montichiari przejmowały prowadzenie, jednak w decydujących fragmentach setów to gospodynie zachowały wyższy poziom koncentracji. Przy dominacji Conegliano zespół Bereniki Tomsi nie miał sportowych argumentów pozwalających nawiązać walkę z rywalkami. Także Polka nie zanotowała tak dobrego występu, jak kilka dni wcześniej. Berenika Tomsia zakończyła mecz z dorobkiem 10 oczek, będąc drugą w zestawieniu najlepiej punktujących swojego zespołu, jednak skuteczność w ataku na poziomie 28% nie mogła być satysfakcjonująca.

Imoco Volley Conegliano – Metalleghe Sanitars Montichiari 3:1
(20:25, 25:13, 25:22, 25:21)

Podtrzymując serię zwycięstw, dobrą dyspozycję utrzymują siatkarki Bergamo. Zespół Mileny Radeckiej ponownie zapisał na swoim koncie komplet oczek. Nie brakowało jednak emocji, już odsłona premierowa meczu pokazała siatkarkom Stefano Lavariniego, że nie mogą tracić koncentracji ani na chwilę. Słabsze momenty w ataku i błędy własne miejscowe przypłaciły porażką w tym secie. Siatkarki Foppapedretti Bergamo, rozpoczynając z mocnym akcentem, systematycznie budowały przewagę, na kolejnych przerwach technicznych miejscowe prowadziły 8:6, 16:12. Tej przewagi gospodynie nie zdołały jednak utrzymać, przy imponującym finiszu prowadzone przez Terezę Vanzurovą przyjezdne nie tylko zdołały doprowadzić do remisu, ale i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. O ile w drugiej partii gospodynie wygraną zawdzięczają w dużym stopniu rywalkom, o tyle ostatnie dwa sety to powrót do dobrej gry ekipy z Bergamo. Milena Radecka mogła liczyć na dobre przyjęcie swoich koleżanek, skutecznie rozrzucając blok przyjezdnych. Na siatce nie myliła się Miriam Sylla, zdobywczyni 19 oczek. Trener Lavarini nie unikał rotacji składem i to właśnie Sylla po dwóch nierównych setach w wykonaniu miejscowych rozpoczęła odsłonę trzecią od pierwszej akcji. Ten manewr okazał się skuteczny i trzy oczka na swoim koncie zapisała ekipa polskiej rozgrywającej.



Foppapedretti Bergamo – Savino Del Bene Scandicci 3:1
(23:25, 25:20, 30:28, 25:21)

Na tak wiele rywalkom nie pozwolił zespół kolejnej Polki. Busto Arsizio z Joanną Wołosz w składzie do końcowego triumfu potrzebował nieco ponad godziny. W konfrontacji z zajmującym ostatnie miejsce w ligowej tabeli, nie mającym na koncie jakichkolwiek zdobyczy punktowych Urbino to gospodynie były zdecydowanymi faworytkami. Podopieczne Carlo Parisiego nie pozwoliły rywalkom prowadzić swojej gry, jedynie w początkowej części drugiej partii przyjezdne zdołały wypracować kilkupunktową zaliczkę (8:4), szybko jednak sytuacja została opanowana przez drużynę Joanny Wołosz. Polska rozgrywająca mogła liczyć na dokładne dogrania swoich koleżanek. Przyjmujące Busto Arsizio utrzymywały bowiem imponującą średnią 90% w przyjęciu, z czego perfekcyjny odbiór utrzymywał się na poziomie 72%. Na uznanie zasługują przede wszystkim poczynania przyjmujących Arisizio w odsłonie trzeciej (100% w przyjęciu). Tak stabilny odbiór to w dużym stopniu zasługa kapitan gospodyń, Francesca Marcon przyjmowała aż 25 razy, popełniając przy tym tylko jeden błąd. Marcon utrzymywała także dość równą grę w ataku, jednak to do Valentiny Diouf Wołosz kierowała najwięcej piłek. A liderka Unendo Yamamay Busto Arsizio nie zawodziła, kończąc mecz jako najlepiej punktująca swojego zespołu (18 oczek).

Unendo Yamamay Busto Arsizio – Robur Tiboni Urbino 3:0
(25:19, 25:20, 25:14)

Zespół Katarzyny Skorupy nie zostawił złudzeń siatkarkom beniaminka rozgrywek. Forlì nie pomogła nawet dobra dyspozycja i 17 oczek zdobytych przez Elenę Kolevą, wraz z rozwojem spotkania także liderka miejscowych traciła na efektywności. Katarzyna Skorupa bezbłędnie rozrzucała blok rywalek, to właśnie różnica w zdobyczach punktowych na siatce potwierdzała dystans dzielący obie ekipy. Miejscowe tylko trzy razy zdołały powstrzymać blok rywalek, podczas gdy podopieczne Davide Mazzantiego zanotowały aż 17 skutecznych bloków. Ten dorobek to przede wszystkim efekt poczynań Lauren Gibbemeyer (7 punktów) oraz Jovany Stefanović (6 punktów). Choć średnia skuteczność przyjezdnych (37%) nie była imponująca, to średnią zawyżała Stefanović (69%). O ile w pierwszej partii gospodynie zdołały jeszcze prowadzić wyrównaną walkę z rywalkami, przegrywając dopiero na przewagi (24:26), o tyle w kolejnych odsłonach dystans dzielący obie ekipy był zdecydowany, co najlepiej potwierdza stan drugiego seta, wygranego przez zespół Katarzyny Skorupy 25:14.

Volley 2002 Forlì – Pomì Casalmaggiore 0:3
(24:26, 14:25, 22:25)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved