Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ewa Śliwińska: Mamy niedosyt zwycięstw

Ewa Śliwińska: Mamy niedosyt zwycięstw

fot. archiwum

Siatkarki Developresu Rzeszów wygrały drugie spotkanie w tym sezonie. - Wygrana z ostrowczankami bardzo cieszy i pozwala z większą dawką optymizmu podchodzić do kolejnych meczów - mówi przyjmująca beniaminka z Rzeszowa, Ewa Śliwińska.

Zwycięstwo w hali na Podpromiu pozwoliło podopiecznym Marcina Wojtowicza zrównać się dorobkiem punktowym z ich poniedziałkowymi rywalkami. Niekwestionowaną liderką w ataku w tym meczu była Paula Szeremeta, która na swoim koncie zapisała aż 31 punktów. To jednak nie chęć dorównania jednej zawodniczce sprawiła, że zespół wraz z upływem czasu spotkania grał coraz lepiej. – Gramy i wygrywamy jako drużyna, nie po to, by komukolwiek dorównywać – stwierdziła Ewa Śliwińska, przyjmująca Developresu. 21-letnia siatkarka nie najlepiej rozpoczęła to spotkanie i w pierwszym secie zastąpiła ją Emilia Mucha. Później jednak, podobnie jak cały zespół, znacznie poprawiła swoją grę. Czy ta chwila oddechu pomogła jej, by spojrzeć na mecz z nieco innej perspektywy? – Myślę, że tak. Przerwa była mi potrzebna, żeby trochę ochłonąć, wyluzować – powiedziała siatkarka, która ma już za sobą debiut w reprezentacji Polski.

Ewa Śliwińska dołożyła także cegiełkę do tego zwycięstwa swoją bardzo mocną zagrywką z wyskoku. Zawodniczka zapewniła, że ten element zależy przede wszystkim od dyspozycji dnia. – Atut własnej hali nie ma dla mnie szczególnego znaczenia. Skuteczność zagrywki z wyskoku zależy w dużej mierze od dnia, raz „siedzi” bardzo dobrze, innym razem gorzej, hala nie ma na to dużego wpływu. Jednocześnie podkreśliła, że w tym spotkaniu doping kibiców uskrzydlił jej koleżanki. – Oczywiście łatwiej gra się przed swoją publicznością i w hali, w której codziennie trenujemy, jednak według mnie nie jest to czynnik w znacznym stopniu wpływający na naszą grę – oceniła przyjmująca Developresu Rzeszów.

Mecz pomiędzy dwoma tegorocznymi beniaminkami Orlen Ligi miał różne oblicza. W pierwszym secie to ostrowczanki zbudowały przewagę, która w pewnym momencie urosła do 10 punktów, z kolei trzecią partię z łatwością wygrały gospodynie (25:13). – Wydaje mi się, że wyszłyśmy trochę spięte na boisko, wiedząc, że ten mecz trzeba wygrać. Myślę, że trochę nas to sparaliżowało. Początek meczu był dla nas bardzo niekorzystny, na szczęście udało nam się podnieść, w kolejnych partiach spotkania zagrać lepiej i wygrać – opisywała boiskowe wydarzenia Ewa Śliwińska. Jak młoda przyjmująca ocenia początek sezonu w wykonaniu rzeszowianek? – Jako beniaminek nie jest łatwo, te mecze, które wygrać miałyśmy, z wyjątkiem spotkania z Naftą Piła, wygrałyśmy. Mogło być lepiej, na pewno mamy niedosyt zwycięstw. Dlatego wygrana z Ostrowcem bardzo cieszy i pozwala z większą dawką optymizmu podchodzić do kolejnych meczów, zwłaszcza że teraz przed nami spotkanie z wymagającym przeciwnikiem – dodała. Kolejny mecz siatkarki z Podkarpacia rozegrają w niedzielę, a ich rywalem będzie BKS Bielsko-Biała.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved