Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Mission impossible Impelu – do Wrocławia przyjedzie Eczacibasi

LM: Mission impossible Impelu – do Wrocławia przyjedzie Eczacibasi

fot. Łukasz Krzywański

Już jutro siatkarki Impelu Wrocław zainaugurują zmagania w Lidze Mistrzyń przed własną publicznością. Zadanie będą miały bardzo trudne, gdyż do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie jeden z najsilniejszych zespołów Starego Kontynentu, Eczacibasi Stambuł.

Wicemistrzynie Polski na razie grają w kratkę. Po ośmiu kolejkach Orlen Ligi zajmują dopiero piąte miejsce, mając na swoim koncie już kilka porażek. Ostatnią poniosły w minionym tygodniu, kiedy na wyjeździe nie sprostały Muszyniance, choć już kilka dni później uporały się z Budowlanymi Łódź. Były zdecydowanymi faworytkami tego meczu, a jednak straciły w nim jednego seta. Inauguracja zmagań w Lidze Mistrzyń również nie wypadła po ich myśli, gdyż praktycznie nie nawiązały walki w Zurychu z miejscowym Volero. Już jutro poprzeczka powędruje dla nich jeszcze wyżej, bowiem przed własną publicznością podejmą Eczacibasi Stambuł. Czy będą w stanie pokrzyżować szyki tureckiemu faworytowi i sprawić niespodziankę? – Postaramy się zagrać jak najlepiej. Mam nadzieję, że po tym meczu oszczędzi się nam niemiłych komentarzy, jakie pojawiły się po pojedynku z Volero – podkreślił szkoleniowiec Impelu, Tore Aleksandersen.

Eczacibasi od kilku lat plasuje się w czołówce tureckiej ligi, ale także dobrze radzi sobie w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. Wystarczy wspomnieć, że na swoim koncie ma Puchar Turcji, Superpuchar Turcji oraz mnóstwo medali krajowych rozgrywek, w ostatnich trzech latach stawało na trzech stopniach podium rodzimych zmagań. Ponadto z większym lub mniejszym skutkiem dobija się do europejskiej czołówki. W poprzednim sezonie było o włos od wywalczenia medalu Ligi Mistrzyń, ale w turnieju finałowym uległo najpierw Vakifbankowi Stambuł, a następnie Rabicie Baku i zajęło najbardziej nielubiane, czwarte miejsce. W tym sezonie plany tureckiego potentata są jeszcze większe. Ma on nie tylko przełamać hegemonię Vakifbanku w rodzimych rozgrywkach, ale w końcu także wdrapać się na pudło Ligi Mistrzyń.

Pierwsze mecze pokazały, że nie jest bez szans na zrealizowanie tych celów. Wprawdzie w lidze podopieczne trenera Caprary plasują się obecnie dopiero na trzeciej pozycji, ale mają minimalną stratę punktową do Vakifbanku oraz Fenerbahce. W sześciu rozegranych kolejkach ograły nawet tego pierwszego rywala, zaś drugiemu uległy dopiero po tie-breaku. W miniony weekend nie miały najmniejszych problemów, by wykazać wyższość nad Besiktasem. Również na inaugurację rywalizacji w Lidze Mistrzyń stosunkowo lekko, łatwo i przyjemnie uporały się z Omiczką Omsk, tylko w jednej partii pozwalając jej przekroczyć granicę dwudziestu punktów. Osiąganie tak dobrych wyników nie byłoby możliwe bez zawodniczek światowego formatu, które zebrane zostały w Eczacibasi. Bardzo silny jest środek drużyny ze Stambułu, który reprezentują: Christiane Fürst i Maja Poljak, ale skrzydła ma także mocne. Wystarczy wspomnieć o Bethanii De La Cruz oraz Jordan Larson-Burbach. Nie można też zapominać o reprezentantkach Turcji – Busrze Cansru (środkowa), Asuman Karakoyun (rozgrywająca) i Neslihan Demir oraz Esrze Gumus (przyjmujące).

Bez wątpienia pojedynek wrocławianek z zespołem ze Stambułu można określić starciem Dawida z Goliatem. Nie ma co ukrywać, że wicemistrz Polski nie będzie faworytem w jutrzejszym meczu. A czy znajdzie siatkarskie argumenty, by przeciwstawić się bardziej utytułowanemu przeciwnikowi?



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved