Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Wszyscy zgodni – w Dąbrowie Górniczej decydowała zagrywka

Wszyscy zgodni – w Dąbrowie Górniczej decydowała zagrywka

fot. archiwum

MKS Dąbrowa Górnicza wygrał z BKS-em Bielsko-Biała, a kluczem do zwycięstwa była zagrywka. - Ten mecz wygrała ta drużyna, która dobrze zagrywała - przyznała po zakończonym spotkaniu Małgorzata Lis, kapitan BKS-u. Zgodziła się z nią Eleonora Dziękiewicz.

Bielszczanki przegrały trzeci mecz z rzędu w tym sezonie po tie-breaku. W dwóch poprzednich podopieczne trenera Leszka Rusa miały szanse na zapisanie na swoje konto punktów, lecz nie wykorzystały nadarzającej się okazji. W meczu przeciwko dąbrowskiej ekipie BKS prowadził 2:1 w setach i po raz kolejny musiał uznać wyższość swoich rywalek. – Gratuluję miejscowej drużynie wygrania całego spotkania, dla nas był to kolejny przegrany mecz po tie-breaku, straciłyśmy kolejne punkty. Przyczyną naszej porażki było przyjęcie, można powiedzieć, że ten mecz wygrała ta drużyna, która dobrze zagrywała. Przyczyna naszej porażki leży w naszej psychice, musimy się jak najszybciej odbudować i musimy zacząć wygrywać kolejne mecze – powiedziała kapitan BKS-u Małgorzata Lis. Kluczem do zwycięstwa w derbach województwa śląskiego była zagrywka, przyznał to szkoleniowiec BKS-u Leszek Rus. – Mecz ułożył się po myśli drużyny, która lepiej zagrywała. W naszej grze było wiele mankamentów, popełniliśmy wiele błędów. Z kolei dąbrowska drużyna lepiej i skuteczniej zagrała w ataku, gra taka znalazła następnie odzwierciedlenie w wyniku. Jedną z przyczyn porażki ekipy z Podbeskidzia była słaba gra w kontrataku. – Pomimo tego, że dziewczyny podbiły wiele piłek, dobrze spisywały się w obronie, ale nie potrafiły rozstrzygnąć tych akcji na swoją korzyść. Dużym problemem tego meczu, tych decydujących piłek, było skończenie kontrataku i wykorzystanie piłek po bardzo dobrym przyjęciu. W tie-breaku piłki, które mieliśmy do skończenia, udało nam się skończyć tylko trzy, było to zdecydowanie za mało, żeby wygrać z miejscową drużyną – zakończył bielski szkoleniowiec.

Zupełnie inne nastroje panowały w drużynie z Dąbrowy Górniczej, która odniosła piąte zwycięstwo w obecnym sezonie. Elementem, który zadecydował o wygraniu meczu, była zagrywka, którą pomimo porażki lepiej wykonywały bielszczanki, zdobyły one tym elementem 12 punktów, podczas gdy MKS 7. – Cieszę się z wygranego meczu, ponieważ był on dla nas bardzo ciężki. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że ten, kto zagrywał, ten wygrywał. W dwóch setach źle przyjmowałyśmy zagrywkę i przegrałyśmy te sety. Innym ważnym czynnikiem, który sprawił, że wygrałyśmy to spotkanie, była nasza skuteczna gra w ataku. Przy naszym dobrym przyjęciu byłyśmy skuteczniejsze i szybciej rozgrywałyśmy piłki – podsumowała mecz Eleonora Dziękiewicz. W pierwszym secie po zderzeniu z bandami reklamowymi kontuzji doznała Gina Mancuso, pomimo chwilowego przestoju dąbrowianki wygrały tę partię. W drugim i trzecim secie górą był BKS, dopiero w czwartej partii na boisku pojawiła się Mancuso i w znaczny pomogła drużynie w odniesieniu zwycięstwa. – Jestem bardzo zadowolony z odniesionego zwycięstwa. Zagraliśmy dobry mecz, ale kosztował on nas dużo wysiłku, w naszej drużynie panowała dobra atmosfera. Ciążyła na nas duża presja podczas tego meczu, spotkanie to dobrze zaczęło się dla nas do momentu kontuzji Giny Mancuso. Od tego momentu nasze przyjęcie nie było za dobre, ponadto musiałem dokonać zmiany w składzie i negatywnie wpłynęło to na postawę całej drużyny. Potem zaprezentowaliśmy naszą dobrą grę, cieszy mnie skuteczna gra w przyjęciu. W ubiegłym tygodniu wiele czasu poświęciliśmy zagrywce i cieszę się, że ten element zafunkcjonował dobrze – podsumował mecz trener MKS-u, Juan Manuel Serramalera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved