Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w meczu na szczycie

PlusLiga: Podział punktów w meczu na szczycie

fot. Arkadiusz Buczyński

Mecz Trefla Gdańsk z Resovią Rzeszów elektryzował kibiców siatkówki w Polsce przed tym weekendem. Gdańszczanie dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale rzeszowianie w tie-breaku mieli już kilka piłek meczowych. Ostatecznie dwa punkty zgarnął Trefl.

Mecz bardzo dobrze rozpoczęli gospodarze, którzy zdołali wypracować sobie bezpieczną przewagę. Świetnie w polu serwisowym spisywał się Mateusz Mika, po asie którego Lotos Trefl prowadził już 9:4. Przy stanie 13:7 dla przeciwników, trener Andrzej Kowal zmuszony był poprosić o czas dla swojego zespołu, który miał wyraźne problemy z zatrzymaniem rozpędzonych gospodarzy. Gdańszczanie w poprzedniej kolejce zdołali urwać punkt Skrze Bełchatów na jej terenie i dziś również wyszli na boisko zdeterminowani, by napsuć krwi kolejnemu wyżej notowanemu przeciwnikowi. Nie do zatrzymania na skrzydle był amerykański atakujący, Murphy Troy, po ataku którego Lotos Trefl schodził na drugą przerwę techniczną, prowadząc 16:10. Wyraźnie rozdrażnieni rzeszowianie po powrocie na boisko wzięli się za odrabianie sporej straty, którą w bardzo szybkim tempie zdołali zmniejszyć do trzech „oczek” (17:20), w czym spora „zasługa” gospodarzy, którzy popełnili masę błędów własnych. Podopieczni Andrei Anastasiego nie stracili jednak koncentracji i spokojnie dowieźli bezpieczną przewagę do końca seta, którego autową zagrywką zakończył rozgrywający Resovii, Lukas Tichacek (25:20).

Na początku drugiej partii kibice zgromadzeni w gdyńskiej Arenie byli świadkami niezwykle efektownej wymiany, po której największe brawa zebrał libero gospodarzy, Piotr Gacek. Wynik na tablicy świetlnej był już jednak mniej sympatyczny dla miejscowych fanów, gdyż dzięki bardzo dobrej dyspozycji w bloku siatkarze Asseco Resovii w mgnieniu oka objęli prowadzenie 6:1. Gospodarze starali się jak najszybciej odrobić stratę, jednak przyjezdni przez długi czas nie pozwalali im zbliżyć się bliżej niż na trzy punkty. Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie, gdy w aut zaatakował Nikołaj Penczew (11:13). Od tego momentu rzeszowianie znów włączyli „szósty bieg” i po asie serwisowym Fabiana Drzyzgi mogli zejść na drugą przerwę techniczną przy spokojnym prowadzeniu (16:11). Andrea Anastasi próbował ratować sytuację zmianami – Sebastiana Schwarza zastąpił Sławomir Stolc. Młody przyjmujący spisywał się dobrze, gdańszczanie w końcówce seta zdołali nawet zmniejszyć stratę i obronić dwie piłki setowe. Siatkarze z Podkarpacia byli jednak bardzo zdeterminowani, by wyrównać stan meczu, co ostatecznie udało im się po ataku niezawodnego Jochena Schoepsa (25:22).

Na otwarcie trzeciej partii kibice znów zobaczyli fenomenalną wymianę, którą ostatecznie zakończył Murphy Troy, blokując Rafała Buszka. Oba zespoły toczyły wyrównaną walkę, jednak na pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepsi byli gospodarze, którzy schodzili na nią, prowadząc 8:6. Po powrocie na boisko siatkarze Asseco Resovii wyraźnie stanęli, co pozwoliło gdańszczanom powiększyć przewagę do pięciu punktów (13:8). Trener Kowal był zmuszony poprosić do siebie swoich zawodników oraz dokonać rotacji w składzie. Paula Lotmana zmienił Marko Ivović. Czas nie przyniósł jednak pożądanych efektów, gdyż siatkarze Lotosu Trefla wciąż utrzymywali bardzo wysoką przewagę. Swoją dominację udokumentowali efektownym, potrójnym blokiem na Penczewie, kończącym seta, którego zwyciężyli w sposób niepodważalny (25:16).



Czwartą odsłonę asem serwisowym rozpoczął rozgrywający gdańskiej ekipy, Marko Falaschi. Wyrównana walka dwóch bardzo mocnych drużyn w tej fazie seta mogła się podobać, nikt nie miał zamiaru odpuszczać. W pewnym momencie jednak siatkarze Lotosu Trefla po prostu stanęli, co bezlitośnie wykorzystali rzeszowianie. Od stanu 7:7 wręcz zbili swoich przeciwników, odskakując im na osiem punktów (17:9). Trener Anastasi na czasach nie mógł uwierzyć w tę negatywną przemianę swoich podopiecznych, którzy w poprzednim secie zdeklasowali Resovię. By oszczędzać swoich najlepszych graczy na tie-break, włoski szkoleniowiec wymienił praktycznie cały podstawowy skład. Swoją szansę dostali zawodnicy drugoplanowi, tacy jak Stępień, Schulz, Stolc, Czunkiewicz i Ratajczak. Zgodnie z przewidywaniami, nie zaskoczyli oni niczym szczególnym rzeszowian, którzy po profesorsku wypunktowali ich 25:14.

Początek tie-breaka to wyrówna walka punkt za punkt do stanu 4:4. Wtedy skutecznie w kontrach zaczęli grać rzeszowianie, do tego błąd w odbiciu piłki popełnił Marko Falaschi i zrobiło się 7:4 dla przyjezdnych. W takich momentach Lotos Trefl może jednak liczyć na swoje największe gwiazdy. Najpierw skutecznie zaatakował Mateusz Mika, a następnie asa serwisowego dołożył Murphy Troy, zmniejszając tym samym stratę do zaledwie jednego oczka (7:8). Gospodarze nie rezygnowali z dalszej pogoni, a ich trud został nagrodzony w momencie, gdy błąd na siatce popełnił Fabian Drzyzga. Tym samym gdańszczanie wyrównali stan seta (10:10), co bardzo nie spodobało się rozgrywającemu Asseco Resovii, który za swoją nerwową reakcję otrzymał żółtą kartkę. Końcówka seta zapowiadała się niezwykle emocjonująco, obu drużynom niezwykle zależało na zwycięstwie. Co prawda przyjezdnym udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (13:11), jednak, ku wielkiej uciesze kibiców, gdańszczanie zdołali wyrównać, efektownie blokując świetnie spisującego się dziś Jochena Schoepsa. Gdy przy pierwszej piłce meczowej dla Asseco Resovii błąd na zagrywce popełnił Piotr Nowakowski, wiadomo było, że tie-break rozstrzygnie się na przewagi. Tę niesamowitą wojnę nerwów lepiej wytrzymali siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk, a prawdziwym bohaterem okazał się Murphy Troy, który dwoma asami serwisowymi rozstrzygnął losy spotkania. 17:15 zwyciężyli w tie-breaku gdańszczanie oraz w całym meczu 3:2.

MVP: Murphy Troy

Lotos Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3:2
(25:20, 22:25, 25:16, 14:25, 17:15)

Składy zespołów:
Trefl: Grzyb (7), Falaschi (3), Schwarz (7), Gawryszewski (8), Troy (23), Mika (15), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz (2), Ratajczak, Stolc (4) i Czunkiewicz
Resovia: Nowakowski (7), Schoeps (24), Drzyzga (2), Buszek (21), Holmes (9), Penczew (8), Ignaczak (libero) oraz Lotman (1), Tichacek, Konarski (3), Ivović (1) i Dryja (2)

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved