Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrew John Nally: Będziemy musieli utrzymać równy poziom

Andrew John Nally: Będziemy musieli utrzymać równy poziom

fot. plusliga.pl

- Zespołowość pomogła nam w tych decydujących momentach wygrać. Nasi przeciwnicy grali równie dobrze, ale my okazaliśmy się odporniejsi w końcówkach - swoją opinią po wygranej podzielił się ze Strefą Siatkówki przyjmujący bydgoskiej drużyny.

Źle rozpoczęliście mecz z Jastrzębskim Węglem. Przewaga przyjezdnych w pierwszym secie była wysoka, ale pod koniec zaczęliście łapać swój rytm, stąd też przegraliście do 22. Jaka była przyczyna tego złego początku?

Andrew John Nally:Takie rzeczy się zdarzają. Przeciwko nam stał bardzo mocny zespół, który w pierwszym secie zaprezentował naprawdę wysoki poziom. My za to nie potrafiliśmy im się przeciwstawić, nie graliśmy tak, jak potrafimy najlepiej. Myślę, że swoje również zrobiły nerwy, dlatego też popełnialiśmy wiele błędów własnych w premierowej odsłonie. Jastrzębianie nas przycisnęli do muru. To się zdarza, w końcu to siatkówka – sytuacja zmienia się co chwilę. My mieliśmy dużo szczęścia w tym spotkaniu, szczególnie w końcówkach setów.

Wygraliście ostatecznie z sąsiadem z tabeli za trzy punkty. W końcówkach pokazaliście, że macie charakter.



Tak, jesteśmy prawdziwą drużyną na boisku. Poza nim jesteśmy zgrani i trzymamy się razem. Każdy sobie pomaga, a w dodatku mamy dobrego trenera, który pomaga nam wszystkie elementy gry poukładać. Myślę, że ta zespołowość pomogła nam w tych decydujących momentach wygrać. Nasi przeciwnicy grali równie dobrze, ale my okazaliśmy się odporniejsi w końcówkach.

Przeciwnicy wskazali wasz serwis jako element, który pomógł wam wygrać to spotkanie. Zgodzisz się z nimi?

– Faktycznie. Czasami przyjęcie nie jest takie dokładne, jak byśmy chcieli, tak było w meczu z Jastrzębskim Węglem. Akurat w tym spotkaniu dobrze zagraliśmy w polu serwisowym, więc nasze niedokładności w innych elementach nie miały wielkiego znaczenia. Tak jak wspomniałem, w siatkówce nic nie jest pewne – niektóre zagrania w jednym meczu mogą nam totalnie nie wychodzić, za to w kolejnym będą kluczem do naszego zwycięstwa. Trzeba za każdym razem wychodzić na boisko z odpowiednim nastawieniem, a gra zweryfikuje wszystko.

Kolejnym waszym rywalem będzie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Jak będziecie musieli zagrać, aby wywieźć punkty z Kędzierzyna-Koźla?

Będziemy musieli utrzymać równy poziom. Nasza gra do tej pory bardzo faluje – raz gramy tak, jak byśmy chcieli, natomiast o niektórych pojedynkach chcielibyśmy zapomnieć. W spotkaniu z jastrzębianami pokazaliśmy tę naszą lepszą wersję. Teraz musimy ją podtrzymać i być regularni w niektórych zagraniach. Wciąż zdarzają nam się przestoje i wtedy właśnie rywale wykorzystują nasze słabsze punkty. Przeciwko tym najlepszym zespołom w PlusLidze musimy pilnować, aby tych przestojów nie było, bo one są wtedy bezlitosne.

Przez jakiś czas grałeś jako libero w tym sezonie. Jak ci się podobała ta nowa funkcja?

To był mały epizod. Jednak najważniejsze dla mnie jest przebywanie na boisku, niezależnie, jaką rolę pełnię w zespole. Pozycja libero bardzo się różni od tej, na której normalnie występuję. Myślę, że wymagało to przede wszystkim ode mnie odpowiedniego nastawienia i zmiany niektórych przyzwyczajeń. Jako libero dotykasz piłki dosyć rzadko, więc twój występ jest oceniany tylko w kategoriach czarne-białe. Brakowało mi trochę zdobywania punktów i tej radości, że przydaję się drużynie na siatce. Ewentualnie tylko obrony dawały taką satysfakcję, że dużo przyczyniłem się do zdobycia punktu przez drużynę. To chyba najtrudniejsza pozycja na boisku, również od strony mentalnej.

Jak ocenisz swój nowy zespół oraz miejsce, w którym teraz mieszkasz?

Bardzo lubię swoją drużynę, dobrze się razem bawimy. Uważam, że Bydgoszcz jest dobrym miejscem do gry w siatkówkę. Nie wszędzie jest tylu kibiców i dobra organizacja. Te dwa elementy przyczyniają się do popularyzacji siatkówki. Chociaż w Polsce może ona już i tak jest bardzo popularna, szczególnie po mistrzostwach świata.

Słyszałam, że Vital Heynen jest bardzo specyficznym szkoleniowcem, czy to prawda?

– Tak, on jest zakręcony na punkcie siatkówki. Przykłada się bardzo do swojej pracy i przede wszystkim lubi to, co robi. Jest dobrym motywatorem. Może sam siebie za bardzo motywuje, co zresztą widać w niektórych spotkaniach i niektórym ludziom się nie podoba jego zachowanie. My wiemy, że on chce, żebyśmy się ciągle uczyli i polepszali swoje umiejętności. To jest bardzo cenne dla nas zawodników. Dlatego nie możemy być na niego źli, jeśli za bardzo się denerwuje na meczach i dyskutuje z sędziami. Robi to, bo chce dla nas jak najlepiej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved