Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > P. Rusek: Mamy prostą filozofię – każdy pojedynek jest najważniejszy

P. Rusek: Mamy prostą filozofię – każdy pojedynek jest najważniejszy

fot. archiwum

- Zachowaliśmy spokój w trudnych momentach i to zaważyło na wyniku - przyznał po wygranym meczu z BBTS-em Bielsko-Biała libero lubinian, Paweł Rusek. Rywalizacja obu drużyn jedynie w trzecim secie była wyrównana.

Do Bielska przyjechaliście po dwóch zwycięstwach – nad AZS-em Częstochowa i gdańszczanami. Wydaje się, że ta dobra passa miała swój wkład w waszą olbrzymią pewność siebie, którą otworzyliście bój z BBTS-em, wygrywając z rywalem 25:17.

Paweł Rusek: Na pewno. Każde zwycięstwo powoduje, że pewność siebie rośnie i gra się o wiele łatwiej. Tak to jest w sporcie, a szczególnie w siatkówce, więc bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Nie był to łatwy mecz, ale po raz kolejny wydaje mi się, że zachowaliśmy spokój w trudnych momentach i to zaważyło na wyniku. Jeszcze raz podkreślę – jesteśmy bardzo zadowoleni z wygranej, bo nie ukrywamy, że zdobyte w Bielsku-Białej punkty są dla nas niezmiernie ważne. Fajnie, bo pniemy się dalej w tabeli, a o to przecież chodzi.

Powiedziałeś, że nie był to łatwy mecz, ale z drugiej strony nie wydaje się, żeby BBTS stawił wam jakikolwiek opór w pierwszym i drugim secie. Walka miała miejsce tylko w trzecim…



Tak, w każdej partii uzyskiwaliśmy jakąś przewagę, ale w trzecim ją zgubiliśmy i zrobiło się troszeczkę nerwowo. Natomiast jeżeli w pierwszym i drugim secie wypracowywaliśmy sobie dwa, trzy oczka więcej niż przeciwnicy, a potem zdarzyła się chwila nieuwagi, to następnie graliśmy punkt za punkt, co mimo wszystko było korzystniejsze dla nas. To była fajna sprawa. W pierwszym secie udało się nam od razu odrzucić rywali od siatki, łatwiej było nam blokować. Tak jak powiedziałem – wydaje mi się, że dziś byliśmy ciut, ciut lepsi od bielszczan w niektórych elementach siatkarskich i to się przełożyło na wynik. Niby wygraliśmy 3:0 i wydaje się, że wszystko musiało pójść gładko, ale tak na pewno nie było, ponieważ musieliśmy walczyć i były takie momenty, kiedy zespół BBTS-u uzyskiwał prowadzenie. Nie wiadomo, co by się stało, gdyby bardziej zaryzykowali przy niektórych okazjach – wtedy wszystko mogłoby się obrócić o 180 stopni.

Wydaje się, że w PlusLidze generalnie waszym najmocniejszym punktem jest przyjęcie, ty natomiast wskazałeś wasz serwis jako największy atut w dzisiejszym meczu. Według ciebie którym z tych elementów najbardziej oddziałujecie w tym sezonie na rywali?

– Wiadomo, że jeżeli przeciwnicy zagrywają, to najważniejszym elementem jest defensywa i pracujemy nad tym bardzo dobrze. Natomiast żeby lepiej nam się grało w bloku i obronie, to my musimy odrzucić rywali od siatki naszą zagrywką – tym bardziej jeśli gra się z najlepszymi drużynami, które mają kilkakrotnie większą siłę rażenia niż nasza. Taka jest siatkówka – kto spowoduje większe spustoszenie w polu serwisowym, to łatwiej gra mu się na siatce i w obronie, więc może zdobyć więcej punktów.

Czy spodziewałeś się aż tak dobrych wyników Cuprum przed sezonem?

– Od samego początku wiedzieliśmy, że mamy fajną drużynę. Trudno od raz czegoś oczekiwać, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jesteśmy beniaminkiem i tak naprawdę do końca zastanawialiśmy się, jak trener to wszystko ułoży. Myślę, że tworzymy niezłą grupę, co było widać na boisku – mamy swój własny, wypracowany klimat i przede wszystkim gramy jako drużyna. Nie ma u nas indywidualności, bo, jak pokazują mecze, zawsze trzymamy się razem i staramy się pomagać, jeśli któryś z naszych kolegów ma problemy. Na dziś jest nasz klucz do zwycięstw nad innymi składami – o to zabiegał trener i wydaje mi się, że w tej mierze na razie wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Nie obawiacie się, że w tym sezonie zapłacicie jeszcze jakieś frycowe za to, że jesteście beniaminkiem?

– Mam nadzieję, że nas to nie spotka, ale muszę przyznać, że w tym roku liga jest bardzo wyrównana, więc to wszystko może się skończyć w różny sposób. Nie ma drużyny, do której się jedzie i można być pewnym zwycięstwa nad nią. Trzeba być cały czas czujnym, skoncentrowanym, tym bardziej że gramy co trzy dni i liga leci bardzo szybko. Jeżeli nadal będziemy tak skupieni i utrzymamy nasz poziom gry, to na pewno mamy szansę zaistnieć. Nie myślimy o tym, ponieważ mamy prostą filozofię – każdy pojedynek jest najważniejszy i nie wybiegamy myślą w przyszłość do tego, co dopiero będzie i niech tak zostanie.

Powiedziałeś, że liga jest wyrównana, ale dystans pomiędzy wami a chociażby drugim beniaminkiem, czyli MKS-em Będzin, jest dość spory. Teraz przyjdzie się wam zmierzyć właśnie z nim. Jaki będzie klucz do zwycięstwa nad zespołem, który powinien być dla was szczególnie bliski, a jest tak daleki?

– Powiem tak – wydaje mi się, że będzinianie po prostu mają pecha, ponieważ mieli kilka spotkań, gdzie przegrywali w końcówkach, a tak naprawdę wystarczyłyby im do zwycięstwa jedna, dwie akcje. Wtedy na pewno mieliby o kilka oczek do ligowej tabeli więcej. Nie gra się z nimi łatwo. Kluczem powinna być nasza gra blok-obrona, która jest najważniejsza. Tak naprawdę jeszcze nawet nie oglądaliśmy ich spotkań, bo dopiero teraz będziemy się do nich przygotowywać, ale jeżeli zagramy swoją siatkówkę, to na pewno mamy szansę wygrać. To nie będzie łatwy mecz, bo MKS szuka oczek, a szczególnie u siebie w hali są bardzo groźni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved