Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Andrzej Lemek: To były prywatne działania dwóch osób

Andrzej Lemek: To były prywatne działania dwóch osób

fot. archiwum

- Ewentualne nieprawidłowości dotyczą działań dwóch prywatnych osób, a nie związku. Zlecimy audyt firmie o międzynarodowej renomie. Niech sprawdzi, czy było coś złego w działaniach związku - mówi o sytuacji w PZPS-u sekretarz generalny związku, Andrzej Lemek.

Zebranie zarządu PZPS-u w sprawie zatrzymanych pod zarzutami korupcyjnymi prezesów Mirosława P. i Artura P. nie przyniosło zapowiadanego zawieszenia ich. Czemu tak się stało?

Andrzej Lemek:Są kontrowersje prawne. Zwróciliśmy się do kancelarii prawnej z prośbą o dokładne wyjaśnienie przepisów, bo są różne interpretacje. 26 listopada będzie dokończenie obrad zarządu. Wtedy mają zapaść decyzje.

Gdyby panowie P. nie zostali zawieszeni, to czego można się spodziewać? Będą wybory?



Najlepsza sytuacja byłaby, gdyby sami zrezygnowali, bo wówczas będziemy mogli wybrać prezesa ze składu zarządu.

A jeśli nie zrezygnują?

Albo będziemy działać w obecnej formule, albo zostanie zwołane nadzwyczajne walne zgromadzenie delegatów.

Do której opcji pan się skłania?

Nie chciałbym o tym rozstrzygać. To będzie decyzja zarządu, a sprawa dynamicznie się rozwija. Po co teraz o czymś mówić, jeśli obaj panowie mogą jutro złożyć rezygnację? Trzeba poczekać do 26 listopada. Każdy z nas, członków zarządu, jest zasmucony, że doszło do takiej sytuacji. Jednak nie my jesteśmy od ferowania wyroków, tylko sąd. Uważamy, że jeśli obaj panowie są winni, to powinni zostać ukarani. W tej sprawie jest jednak sporo niejasności.

Grozi nam siatkarska wojna? Prezesi związków wojewódzkich wystosowali list, żądając zmian.

Myślę, że nie będzie wojny. Sprawa z listem się wyjaśniła. Prezesi trzech związków całkowicie się od tego odcięli, nic takiego nie podpisywali. Mam to na piśmie. W pozostałych czterech przypadkach to nie było stanowisko danego środowiska. Panowie podpisali się pod listem, że oni tak uważają jako prezesi, ale nie były to decyzje zarządów. Nie mieli prawa tak zrobić, trzeba to traktować jako ich prywatne zdanie.

Kryzys wpłynie na naszą pozycję w świecie i przyznawanie nam prawa organizacji imprez?

Nie ma takich obaw. Jestem w stałym kontakcie ze światową i europejską federacją. Ci działacze patrzą na to zupełnie inaczej niż u nas. Mają świadomość, że to były prywatne działania dwóch osób, a sprawa nie dotyczy pieniędzy PZPS-u.

Rozmawiał Artur Bogacki – więcej w Dzienniku Polskim

źródło: Dziennik Polski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved