Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wojciech Włodarczyk: Nasz cel – zwyciężać, zwyciężać i zwyciężać

Wojciech Włodarczyk: Nasz cel – zwyciężać, zwyciężać i zwyciężać

fot. Joanna Skólimowska

PGE Skra po wygranej 3:0 z Precurą pewnie przoduje w swojej grupie w Lidze Mistrzów. Świetne spotkanie w europejskich pucharach ponownie rozegrał Wojciech Włodarczyk. - Cieszymy się, że udało się nam wygrać bez żadnych przestojów w naszej grze - powiedział.

Bełchatowska drużyna w żadnym z setów nie dała rywalom szans. Zwłaszcza otwarcie meczu pokazało różnice w grze obu zespołów. W pierwszej odsłonie Skra zanotowała skuteczność ataku na poziomie 72%, podczas gdy rywale atakowali z efektywnością 58%. W ekipie mistrzów Polski brylował po raz kolejny Wojciech Włodarczyk.Bardzo dobrze mi się gra w Lidze Mistrzów, bo ja tak naprawdę jestem wyśmienicie przygotowany na te europejskie puchary. Na polską ligę też jestem przygotowany, ale tutaj trener woli korzystać z innych opcji. Oczywiście ja też jestem sprawdzoną opcją, ale Miguel daje mi akurat szansę w Lidze Mistrzów, bo wie, że z tej mąki może być chleb – mówił Strefie Siatkówki zadowolony przyjmujący PGE Skry, który w ostatnim czasie otrzymał od Miguela Falaski trochę wolnego i m.in. nie zagrał w meczu z Treflem Gdańsk. – Rzeczywiście odpocząłem, wróciłem i natchnąłem moją siłą całą drużynę – śmiał się po meczu Wojciech Włodarczyk. Zawodnik był najlepiej punktującym w swojej drużynie i zdobył 16 oczek z czego 12 atakiem, 3 blokiem i 1 zagrywką. Poza tym przyjmował ze skutecznością 67% w pozytywnych i 22% perfekcyjnych zagraniach w tym elemencie.

W środowym meczu najgroźniejszy punkt rywali – Marien Moreau został skutecznie wyłączony z ataku – czterokrotnie nadział się na bełchatowski blok, a pięć razy pomylił się w natarciu. W tym elemencie honor drużyny próbował ratować Andrei, ale sam nic nie wskórał, a bełchatowianie wygrali w 75 minut. – Przed meczem może nie spodziewaliśmy się, że tak gładko pójdzie, ale chcieliśmy bardzo, by tak było. Rywale nie wyszli w żadnym z setów z dwudziestu punktów, więc ten wynik bardzo się nam podoba. Bardzo cieszymy się, że udało się nam wygrać bez żadnych przestojów w naszej grze, bez wyraźnego prowadzenia gości. Najdłuższą serią, jaką rywale punktowali, to bodajże trzy punkty i to też rzadko się zdarzało. Myślę więc, że jesteśmy na dobrej drodze, by wygrywać dużo spotkań – ocenił Wojciech Włodarczyk.

Wicemistrzowie Belgii teoretycznie powinni być najgroźniejszymi rywalami w grupie. Włodarczyk przestrzega przed takim myśleniem. – Ciężko to dokładnie ocenić. Dobrze wiem, z własnego doświadczenia, że drużyna austriacka jest mocna. Przekonamy się o tym zapewne wkrótce. Za około dwa tygodnie jedziemy do Innsbrucka, bardzo miło wspominam tę halę i mam nadzieję, że tak pozostanie – powiedział Strefie Siatkówki. PGE Skra rozegra wspomniany mecz w Innsbrucku 2 grudnia. Teraz przed mistrzami Polski pojedynek z AZS-em Częstochowa, który należy do tych, w których wywalczenie trzech punktów jest podstawą. – Patrząc na składy i potencjał zespołów, rzeczywiście nie powinniśmy potknąć się w meczu z taką drużyną, ale wiadomo jak jest. Siatkówka już nie raz sprawiła sporo różnych niespodzianek. My nie chcemy sprawić kolejnej i będziemy starać się zwyciężać, zwyciężać i zwyciężać, bo taki jest nasz cel w tym sezonie – zakończył przyjmujący PGE Skry.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved