Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrzej Wrona: Zwycięstwa są nadrzędną rzeczą

Andrzej Wrona: Zwycięstwa są nadrzędną rzeczą

fot. Joanna Skólimowska

W środę szybkie zwycięstwo w LM i przygotowania do sobotniego rywala - tak wyglądają realia pracy ekipy z Bełchatowa. - Tak naprawdę nie ma kiedy potrenować porządnie - mówi Andrzej Wrona, który w meczu z Precurą odpoczywał na ławce rezerwowych.

Mecz z belgijskim zespołem okazał się spacerkiem, a w swojej hali jak zwykle zaprezentowaliście się naprawdę dobrze…

Andrzej Wrona: – Wiedzieliśmy, że musimy zagrać dobry mecz, zagrać konsekwentnie zwłaszcza w zagrywce. Mimo że popełniliśmy sporo błędów w tym elemencie, to wygraliśmy ten pojedynek bardzo zdecydowanie. To bardzo cieszy, ponieważ Precura jest jedną z mocniejszych drużyn, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w tej grupie Ligi Mistrzów. Zdajemy sobie sprawę, że u siebie jesteśmy bardzo mocni. Już nie pamiętam kiedy u siebie przegraliśmy jakiś mecz. Miguel chyba liczy to i wyszło chyba 21 czy 22 mecze wygrane z rzędu, więc widać, że we własnej hali gra nam się naprawdę dobrze, a przed swoimi kibicami czujemy się mocni.

Ostatnim przegranym meczem o stawkę był półfinał ubiegłorocznego Pucharu Polski. Taka seria z pewnością cieszy?



Mimo że skład nam się w tym sezonie trochę zmienił, to my nadal wygrywamy. W tym roku wszyscy fajnie wkomponowaliśmy się w zespół i nie jest ważne jaką konfiguracją wychodzimy na boisko i gramy, bo ta nasza gra i tak wygląda dobrze. To jest bardzo ważne, ponieważ, zwłaszcza w tym roku, potrzebujemy wyrównanej czternastki.

Rozgrywki gonią i to bardzo. W Częstochowie zagracie trzeci mecz w ciągu siedmiu dni. To chyba nie jest komfortowa sytuacja?

Tak naprawdę nie ma kiedy potrenować porządnie, ale przez tą wyrównaną czternastkę, o której wspomniałem, trenerzy rotują naszym składem. Podejrzewam, że w meczu w Częstochowie zagramy jeszcze innym zestawieniem. Dlatego też nie jesteśmy jakoś bardzo zmęczeni tym szybkim tempem rozgrywek, bo każdy ma tę chwilę odpoczynku.

Jak do tej pory jednak część z tej czternastki nie do końca sobie radziła – pokazał to pierwszy set meczu z Politechniką, kiedy w końcówce musieli wejść ci podstawowi gracze…

Ale już w meczu z Precurą wszedł i Maciek, później Aleksa i każdy z nich zapunktował blokiem, Maciek dobrze zagrał w ataku. Wiadomo, że nie w każdym przypadku będzie to wypalało, ale najważniejsze jest to, że każdy dostaje swoją szansę i nie do końca jest ważne czy ją wykorzysta, czy nie. Ważne jest to, że my jako zespół potrafimy dostosować się do sytuacji i znaleźć optymalne zestawienie, które mecz wygrywa. Najważniejsze są zwycięstwa – one są nadrzędną rzeczą i dlatego też zawsze powtarzamy sobie, że najważniejsze jest, by ten dany mecz wygrać. Wiadomo, że gramy z różnymi zespołami i nie zawsze będziemy wygrywać tak, że rywale nie wyjdą w żadnym z setów z 20 punktów, ale najważniejsze jest, że każdy tę szansę dostaje.

Wspomniałeś wcześniej o treningach. Cały czas gracie albo się przemieszczacie na mecze. Brak możliwości pełnego treningu i ciągła gra – da się tak ciągnąć na dłuższą metę?

Oczywiście, że trening jest ważny i zobaczymy jak ten styl grania i trenowania się teraz sprawdzi. Trzeba też zauważyć, że nie tylko my jesteśmy w takiej sytuacji. Wszystkie zespoły z czołówki, które grają w europejskich pucharach, mają tak samo. Zobaczymy, czy to wypali i jak długo wytrzymamy my i te inne zespoły, które mają podobny rytm do naszego. Cały czas przygotowujemy się i fizycznie, i taktycznie, i technicznie do tych najważniejszych meczów sezonu, a także oczywiście do każdego kolejnego meczu, który przed nami. Jednakże pracę, którą wykonujemy na siłowni, wykonujemy po to, by być przygotowanym na przyszłe mecze.

A co jeśli chodzi o odpoczynek? Po tym spotkaniu z Treflem Gdańsk było widać, że jesteście wykończeni. Trzy dni, a wy znowu gracie. Da się tak w pełni, w krótkim czasie, zregenerować?

To był rzeczywiście ciężki mecz, z długimi intensywnymi akcjami i fizycznie dostaliśmy w kość tym spotkaniu. Ale nasz sztab fizjoterapeutów wykonał po nim dobrą robotę i w środę zagraliśmy już tak, że nie było już widać, że trzy dni wcześniej graliśmy tak ciężki mecz. To jest więc zasługa naszego sztabu fizjoterapeutów i przygotowania fizycznego.

W sobotę gracie z AZS-em Częstochowa. Z takim rywalem punktów raczej nie możecie też tracić…

AZS to jest taka drużyna, która mocno faluje swoją grą i potrafi zagrać dwa słabe mecze, a później raptem jeden bardzo dobry. Więc musimy podejść do tego meczu maksymalnie skoncentrowani, bo już mecz z Treflem Gdańsk pokazał, że jeśli tylko na chwilę się rozluźnimy, to możemy stracić punkty. Więc cel jest taki, by podejść do tego meczu w pełni skoncentrowanym.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved