Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kacper Piechocki: Na razie wszyscy mamy jeszcze siły

Kacper Piechocki: Na razie wszyscy mamy jeszcze siły

fot. Magdalena Jagintowicz

PGE Skra w ostatniej kolejce PlusLigi pokonała 3:2 Trefl Gdańsk, strata punktów spowodowała utracenie pozycji lidera. Teraz bełchatowian czeka potyczka w Lidze Mistrzów z Precurą Antwerpia. - Mamy bardzo wyrównany skład - mówi Kacper Piechocki.

Hitem 10. kolejki PlusLigi było spotkanie ekip z Bełchatowa i Gdańska. Obie drużyny zaprezentowały solidną siatkówką, a także mogły pochwalić się efektownymi zagraniami. Bełchatowianie prowadzili już 2:0, jednak dzięki walecznej postawie gdańszczanom udało się doprowadzić do piątej partii. W obliczu problemów swojej drużyny w trzecim i czwartym secie trener Skry, Miguel Falasca, zdecydował się na roszady w wyjściowej szóstce, m.in. na pozycji libero. W miejsce Ferdinanda Tille pojawił się Kacper Piechocki.Zmieniłem Ferdinanda dosyć późno. Jeśli wygrywamy, to Ferdinand może spokojnie grać, natomiast dzisiaj była taka sytuacja, że trener dał mi szansę i jestem z tego faktu bardzo zadowolony, bo muszę wykorzystywać każdą taką okazję. Cieszę się, że chociaż trochę pomogłem drużynie w zdobyciu tych cennych punktów – wyjaśnia młody libero.

Wyrównany i zacięty mecz, w którym aż trzy sety zostały rozegrane na przewagi, z pewnością mógł podobać się kibicom. Gracze z Bełchatowa byli już o krok od pierwszej porażki w sezonie, jednak m.in. dobra postawa Mariusza Wlazłego pozwoliła im przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jakie inne czynniki zdecydowały o zwycięstwie Skry? – Zadecydowało na pewno to, że walczyliśmy do końca. Szkoda, że te dwa sety nam uciekły, ale nie możemy tak na to patrzeć. Trzeba się cieszyć z wygranej, bo drużyna z Gdańska jest bardzo groźnym przeciwnikiem, dlatego taka zdobycz punktowa na pewno też nas cieszy – mówi Piechocki.

Wyróżniającym elementem meczu w hali Energia była zagrywka, którą obie drużyny seriami zdobywały punkty. Gospodarzom udało się tym elementem zapunktować 17 razy, natomiast goście uzyskali w ten sposób 9 oczek. – To spotkanie zalicza się do takich, w którym każda drużyna ryzykowała. Tutaj nie było mowy o dawaniu sobie piłek za darmo. Każdy podejmując ryzyko zagrywką, chce zdobywać punkty, dlatego musimy być na to przygotowani w każdym momencie – dodaje.



Po ligowych wojażach zespół mistrza Polski już w najbliższą środę czeka mecz w Lidze Mistrzów. Rozgrywanie spotkań co trzy dni, a dodatkowo związane z tym liczne podróże z pewnością są bardzo męczące. – Mamy bardzo wyrównany skład, którym trener umiejętnie rotuje, także na razie wszyscy mamy jeszcze siły i oby ten stan trwał jak najdłużej – wlewa odrobinę optymizmu w serca fanów Skry Kacper Piechocki.

W starciu z belgijską Precurą Antwerpia łódzcy siatkarze wydają się zdecydowanym faworytem, jednak napięty terminarz nie pozwala im rozmyślać o tym spotkaniu. – Na razie skupialiśmy na spotkaniu z Treflem. Nasi trenerzy na pewno już rozpracowali tamtą drużynę i poinformują nas o tym jak najszybciej i wtedy będziemy myśleć o Lidze Mistrzów – kończy Piechocki. Czy bełchatowianom uda się odnieść drugie zwycięstwo w tych elitarnych rozgrywkach i zostać samodzielnym liderem grupy F?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved