Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Zmarnowana szansa Caro, KPS wrócił z dalekiej podróży

I liga M: Zmarnowana szansa Caro, KPS wrócił z dalekiej podróży

fot. archiwum

Siatkarze Caro Rzeczyca byli o krok od pierwszego zwycięstwa w sezonie. Prowadzili bowiem z KPS-em Siedlce już 2:0, ale nie potrafili przypieczętować wygranej. Trzy kolejne sety padły łupem wicemistrza I ligi, który do Siedlec wrócił z dwoma oczkami.

Stawka meczu odbiła się na jego poziomie na początku premierowej odsłony. Była ona bowiem bardzo nerwowa, a oba zespoły popełniały sporo prostych błędów. Mimo tego walka toczyła się cios za cios, a as serwisowy Piotra Łukasika spowodował, że to goście minimalnie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej. Po niej dobra postawa Wojciecha Pawłowskiego sprawiła, że to ekipa z Rzeczycy zaczęła przejmować inicjatywę na boisku. W dodatku chwilę później kontuzji doznał Arkadiusz Żakieta, ale to nie podłamało jego kolegów, którzy za wszelką cenę starali się odrobić straty. Ambitna postawa przyniosła efekt, gdyż po kontrze Łukasika na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a spora w tym zasługa bloku, którym popisywała się raz jedna, raz druga drużyna. Dopiero as serwisowy Adama Sobolewskiego zaczął przybliżać miejscowych do triumfu w pierwszym secie. Siedlczanie próbowali ratować się jeszcze blokiem, ale ostatecznie i tak ta część meczu padła łupem Caro (25:23).

Wprawdzie na początku drugiej odsłony oba zespoły szły łeb w łeb, ale tym razem jako pierwsi uciekać przeciwnikom zaczęli wicemistrzowie I ligi. Spora w tym zasługa ich dobrej postawy w bloku oraz skutecznych zbić Jana Fornala, co zaowocowało ich trzypunktowym prowadzeniem. Jednak nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem po zbiciu przechodzącej piłki przez Jarosława Sobczyńskiego wynik zaczął oscylować wokół remisu. Co więcej, z biegiem czasu to beniaminek zaczął powoli, lecz systematycznie zyskiwać przewagę, która po udanej kontrze Artura Żylińskiego wynosiła już dwa oczka. Wprawdzie czas wzięty przez trenera Gerymskiego przyniósł efekt, gdyż zbicie Fornala dało KPS-owi remis, ale chwilę później przez blok ekipy z Rzeczycy nie przebił się Łukasik, przez co ponownie w lepszej sytuacji byli gracze z województwa łódzkiego. W tej fazie meczu goście nie potrafili zatrzymać Sobolewskiego, a ich sytuacja z akcji na akcję robiła się coraz trudniejsza. W końcówce gra siedlczan zupełnie się posypała. Ich błędy w połączeniu z dobrą grą gospodarzy dały im przekonującą wygraną (25:18).

Podopieczni trenera Gerymskiego nie zamierzali jednak tanio sprzedawać skóry i od mocnego uderzenia rozpoczęli kolejną partię. Po zbiciu Karola Butryna wysforowali się na trzypunktowe prowadzenie, które utrzymali do pierwszej przerwy technicznej. Jednak Caro do walki poderwał Sobolewski, a dwa asy serwisowe Bartosza Małachowskiego spowodowały, że gospodarze błyskawicznie odrobili straty. Ale tym razem goście nie pękli, a skuteczna postawa siedleckich skrzydłowych dała im ponownie przewagę, tym razem na drugim czasie technicznym. Mimo że ich gra nie była wolna od błędów, to w tej fazie meczu beniaminek nie potrafił wykorzystać ich słabości, bowiem sam popełniał mnóstwo prostych błędów. W końcówce oczka zdobywane przez Łukasika i Fornala pozwalały wicemistrzom I ligi kontrolować wynik, a wygrana 25:22 pozwoliła im pozostać w meczu.



W kolejnej części meczu przyjezdni nie poszli za ciosem, bowiem nie pozwolili im na to gracze z Rzeczycy. Początkowo obie drużyny szły łeb w łeb, ale kiedy przypomniał o sobie Pawłowski, a w ataku pomylił się Paweł Rejowski, inicjatywa zaczęła przechodzić na stronę gospodarzy. W pewnym momencie beniaminek wygrywał już 9:4, ale Łukasik na spółkę z Fornalem powoli, lecz systematycznie zaczęli odrabiać straty, aż w końcu na świetlnej tablicy pojawił się remis. Taka sytuacja najwyraźniej wybiła podopiecznych trenera Sobczyńskiego z uderzenia, bo zbicie Rejowskiego sprawiło, że to przyjezdni próbowali przejąć kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami (16:14). Gospodarzy stać było jeszcze na doprowadzenie do remisu, ale w końcówce na boisku dzielili i rządzili siatkarze KPS-u. Nieszczęście Caro zaczęło się od mocnych zagrywek Fornala, a seria bloków je pogrążyła. Ostatecznie tę część meczu na swoją korzyść rozstrzygnęli przyjezdni (25:19).

Tie-break rozpoczął się od walki cios za cios. Żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Dopiero tuż przed zmianą stron zbicie Żylińskiego i czapa na Fornalu spowodowały, że bliżej końcowego sukcesu była ekipa z województwa łódzkiego. Wicemistrzom I ligi do gry pozwoliły wrócić dwie punktowe zagrywki Fornala. W końcówce obie drużyny postawiły na ryzyko w polu serwisowym, ale bardziej ono opłaciło się podopiecznym trenera Gerymskiego, a udane akcje Mariusza Pruskiego i Tomasza Stańczuka przypieczętowały sukces siedlczan.

Caro Rzeczyca – KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 2:3
(25:23, 25:18, 22:25, 19:25, 13:15)

Zobacz również
Wyniki 9. kolejki oraz tabela Krispol I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved