Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Grzegorz Kosok: Każdy rywal jest w naszym zasięgu

Grzegorz Kosok: Każdy rywal jest w naszym zasięgu

fot. archiwum

Mimo wygranej z mistrzem Bułgarii w imponującym stylu jastrzębianie podnoszą sobie poprzeczkę. - Trener znajdzie coś, co można i trzeba jeszcze zmienić, żeby w kolejnych meczach nie zdarzały się błędy - o dążeniu do doskonałości mówi Grzegorz Kosok.

Mecz z mistrzem Bułgarii był wyjątkowo jednostronny. W takich rozgrywkach jak Liga Mistrzów trudno było się spodziewać tak łatwego meczu? Czasem większy opór stawiają rywale z dolnej części tabeli PlusLigi.

Grzegorz Kosok: – No tak, w zasadzie nie znaliśmy do końca rywali, więc staraliśmy się przede wszystkim skupić na swojej grze. Trener nam wpajał, że nie ma prostych spotkań i trzeba być skoncentrowanym na 100%. Staraliśmy się tak grać, nawet kiedy był stan, gdzie teoretycznie mogliśmy „wrzucić na luz”, pokazaliśmy że trzeba się bić o każdą piłkę i my potrafimy to zrobić. Myślę, że kibicom także mogło się to spodobać, że mimo iż ta gra już układała się dość dobrze, to staraliśmy się dodać coś od siebie, żeby wszystko wyglądało jak najlepiej.

Szczególnie powody do optymizmu dają wasze serie w polu serwisowym. Zgodzisz się z tym, że w tym meczu wyjątkowym atutem była wasza zagrywka?

Dobrze, że tak jest. To sporo daje, szczególnie dla nas przy grze w bloku. Ponieważ gra się wtedy dużo łatwiej i można grą w tym elemencie dodać sporo punktów. W zasadzie w tym meczu każdy element grał tak, jak byśmy tego chcieli. Na pewno trzeba się z tego cieszyć, chociaż na pewno trener znajdzie coś, co można i trzeba jeszcze zmienić, żeby w kolejnych meczach, czy to w Lidze Mistrzów, czy PlusLidze, nie zdarzały się błędy. W tym spotkaniu przytrafiały się nam jeszcze te pomyłki, których możemy uniknąć.



Mówiąc o błędach czy problemach, masz na myśli odsłonę trzecią? Przy prowadzeniu 2:0 i zdecydowanej przewadze po raz kolejny początek trzeciej partii w waszym wykonaniu był dość nerwowy…

– Nie powiedziałbym, że mamy pecha… W tym przypadku to może być akurat inna kwestia – przegrywając 0:2, rywal nie ma nic do stracenia, więc musi się bić o wszystko. My natomiast musimy stawić opór i przetrzymać pierwszą falę ataku przeciwnika, a później wrócić do gry i robić swoje. Jeżeli będziemy w stanie to robić w każdym meczu, to nie będzie się zdarzało tak, że w zasadzie wygrane trzy punkty odchodzą gdzieś w siną w dal i tracimy je, przegrywając dwa kolejne sety. Mam nadzieję, że tak nie będzie i nawet w tym spotkaniu, gdzie, owszem, zdarzył się na początku trzeciego seta pewien przestój, finalnie potrafiliśmy szybko to zniwelować i wrócić do gry.

Widzieliśmy też spore rotacje w składzie. W porównaniu z tą najczęściej rozpoczynającą mecze wyjściową szóstką zaszło sporo zmian. To też sygnał dla rywali i potwierdzenie, że mimo iż nie macie aż tak szerokiego składu jak niektórzy rywale, to Jastrzębski Węgiel ma wartościowych zmienników?

– Cieszy, że wszyscy którzy wchodzą na boisko, są w stanie coś wnieść i nie obniżają poziomu gry. W zasadzie mamy powody do radości, ale trzeba pracować dalej. Dla nas wszystkich to jest też dobre, bo pracując na treningach, wiemy, że mamy szanse zagrać w kolejnym spotkaniu, zwłaszcza że tych meczów jest dość sporo. I chociażby w takich meczach jak ten, czy zeszłotygodniowy w rozgrywkach ligowych, trener stara się coś zmieniać w składzie, tak żeby ci zawodnicy z pierwszej szóstki się nie zajechali. Dla nas to jest na plus, ja przez większość spotkań stałem z boku, więc cieszę się, że trener dał mi tę szansę. Staram się zrobić wszystko, aby tych okazji mieć jak najwięcej i tak działa każdy z nas. Oczywiście trener ma swoją wizję i swój pierwszy skład, ale w razie czego ci ludzie stojący z boku mogą wejść i pomóc sporo.

Wygrane z mistrzem Hiszpanii i z najlepszą drużyną Bułgarii – to wyjątkowo dobry start w LM. Jednak mecz z najtrudniejszym rywalem fazy grupowej przed wami. Lokomotiw Nowosybirsk to wymagający rywal, do tego dojdą trudy wyjazdów. To będzie prawdziwy sprawdzian?

A do tego wszystkiego dwa razy z rzędu zagramy właśnie z nimi. Dojdzie też zmiana czasu, długa podróż, ale najpierw skupmy się na meczu u siebie. Tak, aby to oni mieli długą podróż, zmianę czasu i żeby im się to dało we znaki, a później będziemy myśleć o swoim wyjeździe. Na pewno będą to mecze dużo cięższe i trzeba będzie się przyłożyć, zagrać na maksimum swoich możliwości. Ja jestem tego zdania, że nie możemy patrzeć na odległość, czy wyjazd jest blisko, czy nie. My musimy grać swoje, robić wszystko, żeby zdobyć punkty. Każda z drużyn ma tę samą drogę, więc szanse są na równi. Na pewno będą to ciężkie mecze, postaramy się wygrać.

Wicemistrz Rosji jest więc rywalem w waszym zasięgu?

Każdy rywal jest w naszym zasięgu i tego się będziemy trzymać (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved