Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Do Słowenii po kolejne zwycięstwo

LM: Do Słowenii po kolejne zwycięstwo

fot. plusliga.pl

Siatkarze Resovii Rzeszów o kolejne punkty w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów będą walczyć z drużyną ACH Volley Lublana. Rzeszowianie są upatrywani jako faworyci tego meczu, jednak na gorącym terenie rywali nie powinno zabraknąć emocji.

Ekipa wicemistrza Polski Asseco Resovia Rzeszów w tym sezonie pewnie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W PlusLidze zanotowała już 10 wygranych meczów i wskoczyła na pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Równie dobrze poczyna sobie w Lidze Mistrzów, gdzie jest zdecydowanym faworytem swojej grupy. Na inaugurację rozgrywek podopieczni Andrzeja Kowala pewnie pokonali czarnogórską Budvanską Rivierę Budva. Ich kolejnym rywalem będzie drużyna ACH Volley Lublana.

W poprzedniej edycji Ligi Mistrzów drużynie z Lublany nie udało się awansować do fazy play-off. Mając w grupie Coprę Elior Piacenza, Tours VB i Marka Dupnica uplasowali się na 3. miejscu, natomiast obecny sezon w tych elitarnych rozgrywkach mistrzowie Słowenii rozpoczęli od porażki 1:3 z Berlin Recycling Volleys. Będą więc bardzo zmobilizowani, aby w kolejnym starciu zejść z parkietu zwycięsko, bo kolejna porażka może ich znacznie oddalić od awansu z grupy. – Wiemy, że to nie będzie dla nas łatwy mecz. Wierzymy jednak, że uda nam się wygrać – mówi trener ACH Volley, Tomislav Smuc w rozmowie dla strony głównej CEV. – Nasza drużyna ma bardzo napięty harmonogram meczów, zarówno tych ligowych, jak i tych rozgrywanych o Puchar Słowenii. Dlatego też nasze przygotowania do meczu z Asseco Resovią rozpoczęliśmy dopiero wczoraj. Po sobotnim spotkaniu nie mieliśmy dnia przerwy i nie wiem, czy w tym ważnym dla nas wydarzeniu będziemy w stanie w pełni zrealizować założenia taktyczne – wyjaśnia szkoleniowiec.

Ze słoweńską ekipą Asseco Resovia Rzeszów miała okazję rywalizować pięć lat temu także w fazie grupowej Ligi Mistrzów, natomiast dwa lata temu oba zespoły spotkały się w półfinale Pucharu CEV. Górą wtedy okazali się być rzeszowianie, którzy wygrywając dwukrotnie po 3:0, pewnie awansowali do finału.



Wyrównana czternastka zawodników i silna ławka rezerwowych pozwala trenerowi Andrzejowi Kowalowi na rotowanie składem, dzięki czemu zespół może bez przeszkód rywalizować z bardzo dobrymi skutkami na dwóch frontach, zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów. Natomiast skład ich środowych rywali nie tworzą gwiazdy europejskiego volleya. Drużyna ACH Volley jest mieszanką młodych, słoweńskich zawodników i tych bardziej doświadczonych, do których z pewnością zalicza się przyjmujący Andrej Flajs, występujący w ekipie z Lublany już od prawie sześciu lat. W zdobywaniu punktów wspomogą go Australijczyk Nathan Roberts oraz uczestnik MŚ w Polsce, kameruński środkowy Sem Dolegombai.

Rzeszowianie po długiej i męczącej podróży do stolicy Słowenii (odwołanie lotu i zgubienie bagażu) odbędą trening, a środowy wieczór wyjdą na boisko po to, aby wygrać za trzy punkty, bowiem są w tym starciu zdecydowanym faworytem. Zwycięstwo to pozwoli im złapać trochę oddechu i małymi kroczkami przybliżyć do wyjścia z grupy. Jednak trener Andrzej Kowal w rozmowie ze Strefą Siatkówki przestrzega, aby nie lekceważyć rywala, ponieważ na swoim boisku może pokazać pazur. – Może się wydawać, że grupa nie jest trudna, lecz każdy rywal jest wymagający. Doskonale pamiętamy, jak w ubiegłym sezonie przegraliśmy dwa razy z ekipą z Budvy, a też miało być łatwo. W Lublanie gra się bardzo ciężko. Publiczność głośno i żywiołowo dopinguje swój zespół. Nastawiamy się na trudny mecz, a jak będzie, to się przekonamy – dodaje szkoleniowiec. Czy rzeszowianom uda się utrzymać zwycięską passę i poczynić kolejny krok w stronę Final Four LM?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved