Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Czy bełchatowianie podtrzymają passę zwycięstw?

LM: Czy bełchatowianie podtrzymają passę zwycięstw?

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

W środowy wieczór w Hali „Energia" PGE Skra Bełchatów podejmie wicemistrzów Belgii - Precurę Antwerpia. Oba zespoły wygrały swoje mecze w inauguracyjnej kolejce LM, ale po tej konfrontacji w grupie F pozostanie tylko jeden niepokonany zespół.

Faworytem są oczywiście mistrzowie Polski, którzy doskonale zaczęli sezon i kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Podopieczni Miguela Angela Falaski ostatni raz doznali goryczy porażki 15 marca, kiedy to ulegli ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle 2:3 w półfinale Pucharu Polski. Od tamtej pory żaden z rywali nie znalazł na nich sposobu. Trener bełchatowian przyznaje, że nie przypomina sobie, by taka seria zdarzyła się, kiedy jeszcze walczył ramię w ramię z kolegami na parkiecie. – Kiedy byłem rozgrywającym Skry, udało nam się wygrać cały sezon z jedynie dwoma porażkami na koncie, jednak kalendarz ułożył się tak, że nie mieliśmy na koncie tak wielu wygranych z rzędu. Początek obecnych rozgrywek jest dla nas fantastyczny. To znakomita passa. Zrobimy wszystko, by trwała jak najdłużej. Musimy jednak skupiać się na każdym kolejnym meczu, zamiast myśleć o śrubowaniu rekordów. W niedzielę musieliśmy bronić piłek meczowych to pokazuje, że wbrew pozorom żaden mecz nie jest dla nas łatwy i w każdym musimy walczyć z pełnym zaangażowaniem – skomentował wspaniałą passę swojego zespołu Hiszpan.

Do beczki miodu, która zdaje się od początku bieżącej kampanii stać w bełchatowskim „ulu”, trener dodał jednak łyżkę dziegciu, sugerując, że zwycięstwo wyszarpane gdańszczanom w tie-breaku należy potraktować jako porażkę. – Jestem zadowolony z kolejnego z rzędu zwycięstwa – to jest dla nas bardzo ważne. Nie zagraliśmy jednak najlepiej w tym spotkaniu, zwłaszcza w ataku. Nie jest ważne czy uzyskujemy 62% czy 50% skuteczności w tym elemencie – najważniejsze jest to, że popełniliśmy 11 błędów, np. posyłając piłkę w aut bez bloku. Ciężko się gra w takiej sytuacji. Jestem zatem zadowolony z wygranej, ale nie do końca z gry. W trzecim secie prowadziliśmy czterema punktami i trzy ataki wyrzuciliśmy w aut – to nie jest to dobra sytuacja. Musimy potraktować ten mecz jak porażkę, ponieważ czasem przegrana daje więcej możliwości i motywacji, by się poprawić – przyznał po meczu Falasca.

W omawianym meczu bełchatowscy bombardierzy, czyli Mariusz Wlazły i Facundo Conte zdobyli odpowiednio 26 i 17 punktów (51% i 43% skuteczności). Te statystyki nie wyglądają źle, ale cień na nie rzuca liczba błędów własnych (obaj zanotowali po 4) oraz bloków rywali (Wlazły został zatrzymany 7-krotnie, Conte 3-krotnie). Słabszą niż zazwyczaj dyspozycję w ataku oraz w bloku (zawodnicy Lotosu zdobyli w tym elemencie 15 punktów przy 12 po stronie Skry), mistrzowie Polski zrekompensowali sobie w polu zagrywki i być może to stanowiło swoisty bufor, który mimo kłopotów pozwolił im sięgnąć po 2 punkty. Siatkarze Skry zaserwowali aż 17 asów (Nicolas Marechal – 6, Mariusz Wlazły – 4, Nicolas Uriarte – 3, Facundo Conte – 2, Andrzej Wrona i Karol Kłos po 1). Miejmy nadzieję, że w konfrontacji z Belgami nasi zawodnicy będą równie precyzyjnie trafiać w parkiet przeciwników.



Podczas losowania Ligi Mistrzów szczęście niewątpliwie uśmiechnęło się do graczy Skry. Grupa F nie należy wszak do najsilniejszych. Nikt w Bełchatowie nie bierze pod uwagę braku awansu do kolejnej fazy. Priorytety są inne – mianowicie komplet zwycięstw. W pierwszym spotkaniu ekipa z Ziemi Łódzkiej pokonała 3:1 Czechów z Czeskich Budziejowic i niewątpliwie ma w planie zgarnięcie całej puli w środowym spotkaniu.

O rywalach nie wiadomo za dużo. O ile z Knack Roeselare czy Noliko Maaseik polskie drużyny toczyły boje dość często, to Precura Antwerpia stanowi pewną tajemnicę. Zespół z drugiego pod względem wielkości przeładunku miasta portowego w Europie w ubiegłym sezonie sięgnął po Puchar Belgii, natomiast w lidze zajął drugie miejsce. W poprzedniej kolejce rozprawił się z Tirolem Innsbruck. Podopieczni Krisa Tanghe przegrali pierwszego seta, ale w kolejnych byli już górą. W rodzimych rozgrywkach zajmują drugą lokatę (za Knack Roeselare). W sześciu spotkaniach polegli tylko raz (1:3 z Noliko Maaseik). W kadrze Precury próżno szukać gwiazd światowego formatu, ale z całą pewnością należy zwrócić uwagę na byłego reprezentanta Francji – Mariena Moreau. W starciu z Austriakami atakujący w czterech setach zdobył 29 punktów. Nasi blokujący będą musieli szczególnie uważnie pilnować tego zawodnika.

Środowe widowisko ma jeszcze jeden smaczek. Jeśli mistrzowie Polski zwyciężą, wyrównają bilans konfrontacji polsko-belgijskich. Do tej pory kluby z Beneluksu okazywały się lepsze 27 razy. Drużyny znad Wisły triumfowały 26-krotnie. Czy PGE Skra Bełchatów sięgnie po kolejną wygraną i obejmie pozycję samodzielnego lidera grupy F? A może Belgowie sprawią niespodziankę i przerwą niesamowitą passę żółto-czarnych? Odpowiedź poznamy już wkrótce. Początek spotkania o godzinie 18:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved