Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Zmiany w czołówce – krajobraz po 8. kolejce Krispol I ligi mężczyzn

Zmiany w czołówce – krajobraz po 8. kolejce Krispol I ligi mężczyzn

fot. archiwum

Tempa nie zwalnia Camper Wyszków, który systematycznie powiększa przewagę nad rywalami. Coraz lepiej radzi sobie Stal, która ograła Krispol. 8. kolejka okazała się także szczęśliwa dla AGH, KPS-u, SMS-u, Ślepska i Victorii. Już w środę kolejne mecze.

Jak burza przez pierwszoligowe rozgrywki idzie Camper Wyszków, który tym razem wykazał wyższość u siebie nad Caro Rzeczyca. Szkoleniowiec gospodarzy po raz kolejny desygnował do gry zmienników, chociażby Tobiasza Wojtkowskiego, ale nie przełożyło się to w negatywny sposób na końcowy wynik. Chociaż podopieczni trenera Sobczyńskiego dość wysoko zawiesili poprzeczkę rywalom, bowiem dwa sety kończyły się dopiero po walce na przewagi. Mistrzowie I ligi mają obecnie sześć oczek przewagi nad wiceliderem, a już w środę może się ona jeszcze zwiększyć. Wówczas bowiem podejmą na wyjeździe AGH. Krakowianie wciąż mają problemy z ustabilizowaniem własnej gry, ale z meczu na mecz wygląda ona coraz lepiej. W weekend przegrywali już w Szczecinie z Espadonem 0:2, lecz udało im się odwrócić losy spotkania. – W pierwszych dwóch setach nie potrafiliśmy się wstrzelić swoją zagrywką. Rywale we własnej hali świetnie serwowali na początku meczu, ale z biegiem czasu zagrywka im siadła, za to my zaczęliśmy wykorzystywać ten element. Przyzwyczailiśmy się do gabarytów hali, a każda wygrana akcja nakręcała nas do walki – powiedział środkowy ekipy z Małopolski, Michał Szalacha.

Beniaminek z województwa łódzkiego wciąż plasuje się w dolnych rejonach tabeli, a do ósmego Pekpolu ma już dziewięć punktów straty. Być może pierwszą wygraną odniesie w środę, kiedy to u siebie zmierzy się z KPS-em. Siedlczanie na razie grają w kratkę, więc trudno wytypować faworyta tego pojedynku. Ostatnio jednak wygrali z Avią Świdnik, co dało im nadzieję na włączenie się do walki o wyższe pozycje. Na pewno starcie z zespołem z Rzeczycy również ma dla nich niebagatelne znaczenie, a drużyna, która popełni mniej błędów, będzie miała większą szansę na zdobycie trzech jakże cennych punktów.

Coraz lepiej radzi sobie Stal AZS PWSZ Nysa, która odniosła już siódme zwycięstwo w sezonie. Tym razem zaskakująco gładko ograła dotychczasowego wicelidera, APP Krispol Września. Podopieczni trenera Jankowiaka przegrali po części z dobrze dysponowanym przeciwnikiem, ale po części także z kontuzjami, które ich nękają. – Ostatnio graliśmy bardzo dużo tie-breaków i pouciekały nam punkty. Mimo sześciu zwycięstw zajmowaliśmy dopiero szóste miejsce w tabeli, więc zwycięstwo 3:0 bardzo nam się przyda – podsumował na antenie TVP Sport rozgrywający ekipy z Opolszczyzny, Patryk Szczurek. Dzięki tej wygranej drużyna prowadzona przez trenera Bułkowskiego wskoczyła na drugie miejsce w tabeli, a już w środę ma możliwość ugruntowania swojej pozycji w czołówce, ale musi ograć na wyjeździe Pekpol Ostrołęka. Teoretycznie będzie faworytem tej konfrontacji, ale ostrołęczanie u siebie na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. Nie ma co patrzeć na ich ostatnią, gładką porażkę na wyjeździe ze Ślepskiem, gdyż zdecydowanie lepiej spisują się we własnym obiekcie, ale dopiero boisko pokaże, czy wciąż będą niepokonani u siebie.



Po ostatnim weekendzie na pewno nieco poprawiły się humory w suwalskiej drużynie, która po serii mniej udanych występów w końcu zapisała na swoim koncie zwycięstwo. Nawet jej szkoleniowiec nie spodziewał się, że nie straci ani jednego seta w konfrontacji z Pekpolem. – Nie spodziewaliśmy się tak gładkiego zwycięstwa, tym bardziej że wcześniej mieliśmy problem, aby wygrać chociażby 3:2 – mówił po meczu Piotr Poskrobko. Jednak już w środę Ślepska czeka kolejne bardzo ważne spotkanie, gdyż zmierzy się na wyjeździe z Avią Świdnik. Jeśli zapisze na swoim koncie kolejny komplet punktów, to znacząco poprawi swoją sytuację w tabeli i zbliży się do zespołów z ósemki. Z kolei dla podopiecznych trenera Lemieszka będzie to jedna z ostatnich szans, by odbić się od ligowego dna. Ostatnio żółto-niebiescy nie sprostali rywalom z Siedlec, a ich sytuacja robi się coraz trudniejsza. Nie potrafią ograć ani przeciwników z czuba, ani z dolnych rejonów tabeli. O zwycięstwie z Caro pewnie już dawno zapomnieli, a jeśli w najbliższym czasie nie przełamią złej passy, mogą na dobre zakotwiczyć na ostatnim miejscu w tabeli.

Ciągle dobrze w rozgrywkach radzi sobie Kęczanin, który ostatnio urwał punkt na wyjeździe Victorii PWSZ Wałbrzych. Gospodarze prowadzili już 2:1, ale po raz kolejny w tym sezonie o końcowy sukces musieli walczyć w tie-breaku. Tym razem rozstrzygnęli go na swoją korzyść, a patrząc na przebieg meczu, przyjezdni mogą być zadowoleni z jednego zdobytego punktu. Kolejnym przeciwnikiem Kęczanina będzie Espadon Szczecin, który jak na razie prezentuje bardzo chimeryczną siatkówkę. Obok dobrej gry zdarzają mu się przestoje, więc trudno ocenić, na co będzie go stać w Kętach, gdzie żadnej drużynie przyjezdnej nie gra się łatwo. – Nasz zespół został zbudowany dość późno, więc potrzebujemy jeszcze trochę czasu na odpowiednie zgranie się. Obecnie każdy zdobyty punkt jest dla nas sukcesem – skomentował libero beniaminka, Paweł Filipowicz. Szczecinianie mają o co walczyć, bo w środku tabeli jest spory ścisk, a kolejna porażka może spowodować, że mogą wylecieć nawet poza czołową ósemkę.

Nie przestaje zaskakiwać SMS PZPS Spała, który wygrał już piąty mecz w sezonie. Tym razem podopieczni trenera Nawrockiego lekko, łatwo i przyjemnie ograli we własnej hali Aluron Wartę Zawiercie. Goście tylko krótkimi fragmentami byli w stanie nawiązać wyrównaną walkę z przeciwnikami. Spalska młodzież ma na swoim koncie już 15 punktów i na pewno na tym nie zamierza poprzestawać. Już w środę zagra we Wrześni z miejscowym Krispolem. Łatwo o punkty jej nie będzie, ale nie oznacza to, że nie może sprawić niespodzianki. Jeśli wrześnianie nie poprawią swojej gry, to może ich czekać bolesna lekcja siatkówki od uczniów ze Spały, którzy już nie jednemu przeciwnikowi utarli nosa.

Z kolei zawiercianie wyraźnie mają problem z odnalezieniem odpowiedniej formy, czemu na pewno nie sprzyja także zamieszanie na ławce trenerskiej. Na domiar złego na treningi również nie mają zbyt wiele czasu, bo już w środę czeka ich kolejny mecz. Wówczas ich przeciwnikiem będzie Victoria PWSZ Wałbrzych. Nie ma co ukrywać, że to ona będzie jego faworytem, a jakikolwiek zdobyty punkt przez zawiercian będzie można uznać za niespodziankę. Jednak w ich szeregach jest przecież kilku doświadczonych zawodników, którzy już z wielu siatkarskich pieców jedli chleb, więc kwestią czasu jest, kiedy beniaminek się przełamie. Problem w tym, że tego czasu nie ma zbyt wiele, gdyż rywale zdobywają punkty, a Warta zadomowiła się w dolnych rejonach tabeli. A czy starcie z ekipą z Dolnego Śląska będzie dla niej przełomowe? Przekonamy się w środę.

Zobacz również
Wyniki 8. kolejki oraz tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved