Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Nożewski: Sfera mentalna to nasza mocna strona

Mateusz Nożewski: Sfera mentalna to nasza mocna strona

fot. archiwum

- Gdy nam coś nie idzie, wiemy, że jesteśmy w stanie przełamać swoje słabości i wrócić na właściwe tory, nawet z bardzo trudnych sytuacji. Uważam, że sfera mentalna to nasza mocna strona - mówi Mateusz Nożewski, środkowy Stali AZS PWSZ Nysa.

Wasz mecz z Krispolem zapowiadał się bardzo emocjonująco, tymczasem długimi fragmentami to wy mieliście w nim inicjatywę na boisku. Chyba można było spodziewać się większych emocji?

Mateusz Nożewski: – Ten mecz określany był hitem kolejki, mimo wyniku 3:0 był on emocjonujący i stał na wysokim poziomie. Na pewno nie można powiedzieć, że był to dla nas łatwy pojedynek. Pierwszy set to walka prawie punkt za punkt, dopiero końcówka zadecydowała o naszym zwycięstwie. Drugą partię kontrolowaliśmy od początku, choć goście starali się gonić wynik i nie odpuszczali ani na chwilę. Natomiast w ostatniej odsłonie drużyna z Wrześni utrzymywała dwupunktową przewagę do stanu 15:13, ale Dawid Bułkowski zrobił dobrą robotę na zagrywce. Przeciwnicy „stanęli”, a my postawiliśmy kropkę nad i.

A zaskoczyła was gorsza postawa przeciwników?



– Myślę, że goście nie zagrali złego spotkania. Według mnie to my zaprezentowaliśmy się w końcu tak, jak chcieliśmy grać od początku sezonu. Bardzo dobrze, że stało się to właśnie z tak wymagającym przeciwnikiem, jakim bez wątpienia jest zespół z Wrześni.

Widać, że sfera mentalna jest waszą mocną stroną, bo strasznie trudno was przełamać w tym sezonie. Dużo pewności siebie dodały wam triumfy nad Ślepskiem i SMS-em, z którymi przegrywaliście odpowiednio 1:2 i 0:2?

– Na pewno zwycięstwa w meczach, w których musieliśmy gonić wynik, jak było to w starciach z ekipami z Suwałk i Spały, dały nam dużo pewności siebie na następne spotkania. Nawet gdy nam coś nie idzie, wiemy, że jesteśmy w stanie przełamać swoje słabości i wrócić na właściwe tory, nawet z bardzo trudnych sytuacji. Uważam, że sfera mentalna to nasza mocna strona.

A gdzie upatrywałbyś przyczyny tego, że we wcześniejszych spotkaniach sporo graliście tie-breaków?

– Graliśmy w tym sezonie cztery tie-breaki. Mimo że jesteśmy młodym zespołem, udało nam się je wszystkie wygrać, co nas bardzo cieszy. Niestety, nasza gra jeszcze faluje, jedną partię gramy rewelacyjnie, a w następnej zdarzają nam się przestoje. Na treningach pracujemy nad tym, by je wyeliminować i w następnych spotkaniach grać równo od początku do końca.

W ośmiu kolejkach przegraliście tylko jeden mecz. Stabilna gra na skrzydłach powoduje, że osiągacie tak dobre wyniki? A może skutecznej gry upatrywałbyś w jakimś innym aspekcie?

– Nasi skrzydłowi w tym sezonie radzą sobie bardzo dobrze w każdym elemencie. Są bardzo mocnym punktem naszego zespołu. Bardzo ważną rolę odgrywa także nasza kąśliwa zagrywka. Dzięki niej odrzucamy przeciwników od siatki, przez co gra nam się łatwiej. Poza tym tworzymy zgrany team nie tylko na boisku, ale i poza nim. Wszyscy znamy się dobrze, przez co panuje świetna atmosfera.

Ewidentnie widać, że liderem zespołu przez duże „L” jest Mateusz Piotrowski. To chyba ułatwia grę drużynie, która wie, że ma w swoich szeregach kilera, kończącego nawet najtrudniejsze piłki w kluczowych momentach?

– Nie da się ukryć, że Mateusz jest liderem naszego zespołu. Bierze ciężar gry na siebie w końcówkach i zdobywa bardzo ważne punkty. Możemy się tylko cieszyć, że mamy w swoich szeregach takiego „bombardiera”, który pomaga nam wychodzić z trudnych momentów w trakcie spotkań. Oby jego forma utrzymywała się jak najdłużej.

Przed wami wyjazd do Ostrołęki. Pekpol u siebie pokazuje solidną siatkówkę, ale to wy będziecie faworytem tego pojedynku. Jak musicie zagrać, aby podtrzymać zwycięską passę?

– W Ostrołęce zawsze gra się ciężko. Gospodarze będą chcieli podnieść się po porażce ze Ślepskiem Suwałki i na pewno zawieszą nam wysoko poprzeczkę. My będziemy musieli grać mocno skoncentrowani od początku do końca, unikać błędów i grać spokojnie swoją siatkówkę, taką jaką gramy od pierwszej kolejki.

Swoją postawą na boisku wysyłacie sygnał do włodarzy Nysy, że hala sportowa z prawdziwego zdarzenia jest potrzebna miastu, aby siatkówka mogła się w nim rozwijać, a nie stać w miejscu. Czy twoim zdaniem jest szansa, że Nysa w najbliższych latach doczeka się nowej hali?

– To, że hala w Nysie jest potrzebna, wiadomo jest już od kilkunastu lat. Nawet po wygraniu I ligii trzy sezony temu nic z tym nie zrobiono. Ciągle o tym się mówi, a nic z tego nie wychodzi. Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o nowoczesny obiekt sportowy w Nysie, raczej nic się w tej kwestii nie zmieni, choć chciałbym się mylić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved