Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > P. Michalczyk: Nie potrafiliśmy utrzymać poziomu gry przez cały mecz

P. Michalczyk: Nie potrafiliśmy utrzymać poziomu gry przez cały mecz

fot. archiwum

- My nie potrafiliśmy utrzymać dobrego poziomu grania przez cały mecz, w trzecim secie zaczęliśmy popełniać błędy w polu zagrywki - powiedział po przegranej, mimo prowadzenia 2:0, trener Espadonu Szczecin, Przemysław Michalczyk.

Trzy punkty były blisko, ale pozostajecie z jednym. Pokazuje to tylko, jak nieprzewidywalną grą jest siatkówka

Przemysław Michalczyk: – Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3, to jest ta znana reguła, która może nie zawsze się sprawdza. My nie potrafiliśmy utrzymać dobrego poziomu grania przez cały mecz, w trzecim secie zaczęliśmy popełniać błędy w polu zagrywki. Słabo także przyjmowaliśmy wcale nie tak mocne zagrywki ekipy z Krakowa. Kończyło się to tym, że cały czas graliśmy wysoką piłką, brakowało nam cierpliwości w naszej grze. Krakowianie „się rozstrzelali”, mieli też troszkę szczęścia, a ono, jak wiadomo, sprzyja lepszym. Zagrali na pewno lepiej w trzecim secie, w czwartym Michał Dzierwa sprawił nam kłopoty swoją zagrywką, zmiennicy niewiele pomogli, nie zmienili obrazu gry. W tie-breaku natomiast było wielkie falowanie, trochę szczęścia było po obu stronach. My stawialiśmy się do końca, ale nie wytrzymaliśmy ciśnienia. Wygrali zasłużenie, zagrali fajne spotkanie, przetrzymali nasz napór i przejęli inicjatywę.

W trzecim secie bardziej pańskim zdaniem to gra krakowian uległa poprawie czy wasza się pogorszyła?



– Moim zdaniem jedno wypływa z drugiego. Oni zaczęli popełniać mało błędów, fajnie zagrali zagrywką. My mieliśmy duże problemy z przyjęciem, co powodowało, że rywale mieli ułatwione zadanie, wyprowadzili kilka ważnych kontrataków i wygrali.

Trener Andrzej Kubacki zdecydował się na zmianę rozgrywającego. To też na pewno znacznie wpłynęło na obraz gry.

– Na pewno. Daniela Górskiego mieliśmy pod kontrolą i wiedzieliśmy, co on robi. Zmiana rozgrywającego zmieniła styl gry rywali, dodała im skrzydeł. To była bardzo fajna roszada, która utrudniła nam grę w bloku, straciliśmy trochę na jakości w grze tym elementem. Tych piłek, które we wcześniejszych setach obracaliśmy na swoją korzyść, tym razem nie wykorzystaliśmy.

Przed wami teraz kolejne mecze z Kęczaninem i Wartą. Uda się zresetować głowy i zapomnieć o tym, że wygrana była tak blisko?

Myślę, że w niedzielę musimy odpocząć cały dzień, pójść na basen i spłukać to wszystko z siebie i potem dalej się spiąć i walczyć. Przed nami trudna droga, mamy młodego rozgrywającego, który momentami gra bardzo dobrze, a momentami ma kłopot z udźwignięciem ciężaru gry. Mamy w składzie młodych chłopców przeplatanych tymi doświadczonymi i ta mieszanka się cały czas dogrywa. Mamy też trochę kłopotów kadrowych, jest na szczęście coraz lepiej, zawodnicy powoli wracają do gry. Nasz kapitan Maciej Kordysz już niedługo powinien stanowić o sile naszego zespołu, jego doświadczenie będzie pomocne.

Zapytam jeszcze ogólnie. Czy przychodząc z AZS-u Politechniki Warszawskiej do I ligi, spodziewał się się pan takiego poziomu, jaki obecnie prezentuje ta liga?

– Ja już wcześniej pracowałem w I lidze, w Bielsku-Białej przez trzy lata. Wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Jedynie nie miałem po dwóch latach nieobecności takiego rozeznania jak wcześniej w realiach ligi. Myślę jednak, że nie zmieniło się wiele. Jest bardzo dużo młodych chłopaków, którzy dostają tutaj szansę gry dzięki temu, że PlusLiga jest powiększona, I liga tak samo. Myślę, że poziom jest tutaj bardzo fajny i tym zawodnikom, którzy przychodzą z PlusLigi, trudno brylować na boisku. Naszej ekipie brakuje takiego lidera punktowego do grania, oczywiście jest nim Marcin Nowak, ale środkowy nigdy nie stanowi o sile zespołu. Nasz Łukasz Pietrzak jest jeszcze bardzo młody, ciężko mu jest udźwignąć ciężar gry przez cały mecz. Liczymy na to, że nasi doświadczeni skrzydłowi nam pomogą, ale na sukces musi zapracować cały zespół. Było widać, że jeżeli graliśmy całym zespołem, to ta gra wyglądała bardzo dobrze.

Wspomniał pan o PlusLidze, to nie mogę przy okazji nie zapytać o pańskiego byłego pracodawcę. Młoda AZS Politechnika Warszawska radzi sobie kapitalnie…

– Na pewno „Wilki Bednaruka” się bardzo dobrze spisują. Kuba ma „nosa” do dobierania sobie fajnych zawodników, dobrego sztabu. Jest tam dobra atmosfera i myślę, że to wszystko powoduje, że AZS Politechnika ma power.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved