Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kolejny tie-break Victorii, jeden punkt Kęczanina

I liga M: Kolejny tie-break Victorii, jeden punkt Kęczanina

fot. archiwum

Po nierównym, pięciosetowym meczu siatkarze Victorii PWSZ Wałbrzych pokonali we własnej hali Kęczanina Kęty. Podopieczni trenera Janczaka prowadzili już 2:1, ale dopiero w tie-breaku postawili kropkę nad i. Po wygranej awansowali na trzecie miejsce w tabeli.

Od początku spotkania gospodarze prezentowali się bardzo nerwowo. Nie potrafili poradzić sobie z dokładnym przyjęciem serwisów rywali, w dodatku popełniali sporo błędów w ataku, a po zbiciu ze środka Karola Behrendta przyjezdni zeszli z pięciopunktowym prowadzeniem na pierwszą przerwę techniczną. Po niej dobrze w ataku spisywali się Bartosz Pietruczuk oraz Mateusz Błasiak, dzięki czemu gracze znad Soły kontrolowali boiskowe wydarzenia. Jednak z biegiem czasu ekipa z Dolnego Śląska zaczęła odrabiać straty. As serwisowy Łukasza Kaczmarka oraz błędne zagrania Wiktora Macka spowodowały, że beniaminek wrócił na chwilę do gry. Szybko bowiem kęczanie ponownie odskoczyli od przeciwników na trzy oczka. W kolejnych minutach oba zespoły psuły sporo zagrywek, przez co wciąż na prowadzeniu byli przyjezdni. W dodatku w ataku pomylił się Szymon Piórkowski, co przybliżało podopiecznych trenera Błasiaka do sukcesu w premierowej odsłonie. Ostatecznie zbicie Pietruczuka przypieczętowało triumf gości (25:22).

Najwyraźniej porażka w premierowym secie bardzo podrażniła podopiecznych trenera Janczaka, bowiem od mocnego uderzenia rozpoczęli kolejną odsłonę. Kęczaninowi brakowało skuteczności w ataku, za to po drugiej stronie siatki rozkręcał się Bartosz Filipiak, który dodatkowo dołożył swoje trzy grosze do wyniku w polu serwisowym. Z kolei udana kontra Kaczmarka powiększyła prowadzenie gospodarzy do sześciu oczek, dzięki czemu mogli oni w pełni kontrolować boiskowe wydarzenia. Zadanie ułatwiali im także przyjezdni, którzy zaczęli popełniać sporo prostych błędów. Kęczanina do walki poderwał Pietruczuk, a kontra Łukasza Ciupy pozwoliła gościom odrobić część strat, choć i tak na przerwie technicznej przegrywali 12:16. W pewnym momencie Kęczanin miał okazję, aby wrócić do gry, ale błędy Jarosława Macionczyka i Jonasza Bieguna w połączeniu ze szczęśliwą zagrywką Kaczmarka spowodowały, że wałbrzyszanie byli coraz bliżej doprowadzenia do remisu w całym meczu. W decydujących momentach udaną kiwką popisał się jeszcze Maciej Fijałek, a Victoria zwyciężyła 25:18.

Początek trzeciej odsłony był dość wyrównany, jednak autowe zbicie Ciupy oraz skuteczna kontra Kaczmarka spowodowały, że ekipa z Dolnego Śląska zaczęła uciekać przeciwnikom. Wprawdzie chwilę później Ciupa zdobył punkt w polu serwisowym, ale kęczanie i tak przegrywali na czasie technicznym 6:8. W kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami, popełniając sporo błędów zarówno w polu serwisowym, jak i w ataku, jednak wciąż przewaga była po stronie Victorii. W dodatku gracze znad Soły nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na powstrzymanie Kaczmarka, a sami zaczęli mylić się w ataku, co zaowocowało ich pięciopunktową stratą (11:16). Do walki próbował poderwać ich Behrendt, ale wciąż inicjatywa leżała po stronie gospodarzy. W decydujących momentach zespół znad Soły zdobywał jedynie pojedyncze oczka, a podopieczni trenera Janczaka kontrolowali boiskowe wydarzenia. Dobrze w tej części meczu prezentował się Piórkowski, który ostatecznie poprowadził swoją drużynę do sukcesu w tej odsłonie (25:18).



Kolejnego seta gospodarze rozpoczęli dość nerwowo, choć zupełnie nie mieli ku temu podstaw. Już na początku tej partii zagrywką pocelował ich Jakub Gaweł, a błąd Fijałka zmusił trenera Janczaka do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Lecz nie przyniosło to spodziewanego efektu, a Victoria wciąż musiała gonić wynik. Po stronie graczy znad Soły dobrze spisywał się Mateusz Ogrodniczuk, a walka cios za cios była wodą na młyn dla gości. Wprawdzie na czasie technicznym ich przewaga zmalała do dwóch punktów, ale później jednak w zespole trenera Błasiaka zaczął funkcjonować blok, co powodowało, że było coraz bliżej tie-breaka. Trzy autowe zbicia Pietruczuka dały jeszcze nadzieję beniaminkowi na odwrócenie losów tej części meczu, ale w dużej mierze dzięki dobrej postawie Ogrodniczuka oraz czapie na Macieju Krzywieckim kęczanie nie oddali prowadzenia do końca seta, a ich zwycięstwo 25:21 sprawiło, że końcowego triumfatora musiała wyłonić piąta partia.

W niej od samego początku walka toczyła się cios za cios. Żadna z drużyn nie zamierzała tanio sprzedawać skóry. Mimo że obie udane zagrania przeplatały błędami, to woli walki nikomu odmówić nie można było. Zbicie Kaczmarka spowodowało, że przy zmianie stron w minimalnie lepszej sytuacji była Victoria. Chwilę później posypała się gra Kęczanina, a błędy Pietruczuka, Ogrodniczuka i Bieguna sprawiły, że gospodarze błyskawicznie odskoczyli od rywali na kilka oczek. Ostatecznie ta partia padła ich łupem 15:11, a więc dwa oczka pozostały w Wałbrzychu.

TS Victoria PWSZ Wałbrzych – UMKS Kęczanin Kęty 3:2
(22:25, 25:18, 25:18, 21:25, 15:11)

Składy zespołów
Victoria: Fijałek, Filipiak, Krulicki, Olczyk, Kaczmarek, Zieliński, Mihułka (libero) oraz Krzywiecki i Piórkowski
Kęczanin: Biegun, Macionczyk, Macek, Pietruczuk, Błasiak, Behrendt, Mariański (libero) oraz Ciupa, Ogrodniczuk i Gaweł

Zobacz również
Wyniki 8. kolejki spotkań oraz tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved