Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Anna Kaczmar: Polska siatkówka ma dobrze wyrobioną opinię

Anna Kaczmar: Polska siatkówka ma dobrze wyrobioną opinię

fot. archiwum

- Spodziewałyśmy się tego, że spotkanie nie będzie należało do najlżejszych - powiedziała po meczu z BKS-em rozgrywająca PGE Atomu Trefla Sopot, Anna Kaczmar. Po wyrównanym pojedynku jej drużyna dopiero w tie-breaku pokonała gospodynie.

Dzisiejszy mecz był szczególny nie tylko ze względu na aspekt sportowy, ale także dlatego, że dla wielu zawodniczek była to okazja do walki z byłym klubem. Ty pochodzisz z Bielska-Białej, jesteś wychowanką miejscowego klubu – tym więcej pewnie masz tych pozytywnych wspomnień.

Anna Kaczmar: – Oczywiście! Tutaj się wychowałam i zawsze będę w to miejsce wracać w inny sposób niż w przypadku moich pozostałych byłych drużyn. Za każdym razem fajnie się tu czuję i tym bardziej mi miło zagrać w Bielsku-Białej takie spotkanie, jakie się odbyło. Wspomnienia jak najbardziej wracały. Osobiście bardzo cieszę się z osiągniętego dzisiaj wyniku.

Przed meczem mówiłyście, że do bialskich rywalek podejdziecie z ogromnym szacunkiem. Podbeskidzie to dla was trudny teren do gry?



– Ta ziemia jest dla nas ciężka z paru względów. Przede wszystkim chodzi tu oczywiście o drużynę z Bielska-Białej, która jest bardzo mocna. Dziewczyny grają wyjątkowo dobrze, są jednym zespołem, wspólnie pracują na to, żeby mieć skuteczne przyjęcie. Wiedziałyśmy o tym i zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że musimy zagrać dobrze serwisem, żeby to przezwyciężyć. Nie ukrywam, że walczy się tu ciężej także ze względu na halę. Mimo tego, że do wymagającego obiektu jesteśmy przyzwyczajone, bo Ergo Arena też jest duża, to Hala Pod Dębowcem jest specyficzna. To niczego nie tłumaczy, ponieważ każdemu rywalowi BKS-u przychodzi tu grać, lecz właśnie te dwa czynniki utrudniają aklimatyzację w tym miejscu.

Wiedziałyście, że gospodynie podejdą do tego meczu po dwóch porażkach i że do tej pory wygrywały ze słabszymi zespołami, jednocześnie ulegając krajowej czołówce. Czy to dodało wam pewności siebie w tym pierwszym, wysoko wygranym secie?

– Myślę, że nasza pewność siebie nie wynikała z tego. Chciałyśmy wejść jak najlepiej w ten mecz i to nam się udało. Później punkty zaczęły nam uciekać… Wiedziałyśmy, że mimo faktu, że bialski zespół jest po dwóch porażkach, to ciągle jest drużyną mocną. Zawsze jest tak, że kiedy gra się z dobrze dysponowanym przeciwnikiem, to samemu prezentuje się na nieco innym poziomie. Spodziewałyśmy się, że sobotnie spotkanie nie będzie należało do najlżejszych.

Przez drugi i trzeci set czegoś w waszej grze brakowało. W czwartym, mimo przegrywania kilkoma oczkami, odnalazłyście swój rytm i wygrałyście partię. Co wam w tym pomogło?

– Przede wszystkim kluczem było kończenie dłuższych akcji, z którymi wcześniej miałyśmy problem, ponieważ w pewnym momencie meczu bialanki zaczęły bardzo dobrze bronić. Wzmocniłyśmy też trochę naszą zagrywkę, bowiem dzięki temu mogłyśmy zachwiać świetnym przyjęciem rywalek. W momencie, kiedy dołożyłyśmy parę bloków, odrobiłyśmy straty – to wszystko złożyło się na nasz sukces.

Obecnie sytuacja w tabeli jest bardzo wyrównana – zapewne tym cenniejsze są dla was zdobyte dziś punkty. Czy w waszej chęci wygrywania już patrzycie na to, ile brakuje wam do Chemika Police czy to jeszcze nie ten etap zmagań?

– Jeszcze nie myślimy o takich rzeczach – po prostu chcemy wygrywać każdy pojedynek. Dążymy do tego, żeby we wszystkich spotkaniach dawać sto procent ze swoich możliwości, a na kalkulacje czas przyjdzie później.

Warto zauważyć, że na razie dobrze znosicie napięty grafik spotkań w lidze. Odpoczywacie w Pucharze CEV, a Chemik gra na zagranicznych parkietach, jednak za jakiś czas i wam przyjdzie się zmierzyć z zespołami europejskimi. Nie boicie się o to, czy starczy wam sił?

– Myślę, że ich nam wystarczy. Tak jak powiedziałaś, na europejskich parkietach zaczynamy zmagania później, bowiem tuż przed świętami, więc wtedy zacznie się dla nas bardzo intensywny okres. Wydaje mi się, że tak to zostanie ułożone, że sprostamy fizycznie postawionym nam wymaganiom. Już nie możemy się doczekać meczów Pucharu CEV.

Po ostatnich doniesieniach w sprawie PZPS-u niewątpliwie stoi przed wami duże wyzwanie, żeby godnie zaprezentować polską siatkówkę za granicą. Czy myślisz, że mimo afery krajowy sport się obroni?

– To się okaże, ale myślę, że zarówno polska liga, jak i krajowa siatkówka ma bardzo dobrze wyrobioną opinię w Europie i na świecie, a co za tym idzie – afera jakoś może ucichnie. Na razie nie chcę się wypowiadać na ten temat, ponieważ wszystko, co wiemy, jest ciągle przedstawiane „na gorąco”. Wydaje mi się, że mimo wszystko nasza dobra postawa w europejskich rozgrywkach będzie tak czy inaczej dużym plusem dla polskiego sportu.

Przed wami grający bardzo zespołowo team z Muszyny. Patrząc na składy, to Atom ma więcej potencjalnych liderek drużyny, a jednak to właśnie granie kolektywne zapewniło wam dziś zwycięstwo. To też będzie klucz do wygranej z MKS-em?

– Tak, wydaje mi się, że jak będziemy grać razem, to nikt nie może nam zagrozić. Z całą pewnością Mineralne ponownie zagrają jako jeden kolektyw, więc jeżeli my zaprezentujemy się tak samo, to będzie dobrze i mam nadzieję wszystko ułoży się po naszej myśli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved