Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Szybki mecz w Jastrzębiu-Zdroju dla gospodarzy

PlusLiga: Szybki mecz w Jastrzębiu-Zdroju dla gospodarzy

fot. Izabela Kornas

Najmniejszych problemów z pokonaniem Effectora Kielce nie mieli siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Brązowi medaliści z ubiegłego sezonu wygrali w szybkich, trzech odsłonach i dopisali do swojego konta komplet punktów.

Już w pierwszej akcji spotkania zebrani w hali przy al. Jana Pawła II kibice byli świadkami dłuższej wymiany. Przy braku kończących ataków po stronie jastrzębian rywalizację rozstrzygnął Adrian Buchowski, atakując po skosie w aut. Chwilę później przyjmujący Effectora Kielce zrehabilitował się i rozpoczęła się gra punkt za punkt. Michał Masny dość szybko uaktywnił swoich środkowych, w szeregach kielczan nie zawodzili Buchowski z Penczewem. Przy utrzymującej się grze na styku na pierwszej przerwie technicznej miejscowi prowadzili tylko jednym punktem (8:7). Po powrocie na boisko szybciej do ataku przystąpili podopieczni Roberto Piazzy, przy problemach z przyjęciem i atakiem z pierwszej akcji gości w kontrach nie mylili się Gierczyński z Łasko. I tak po kolejnym efektywnym zagraniu atakującego jastrzębian gospodarze odskoczyli rywalom na cztery oczka (14:10). Bilans swojego zespołu nieco poprawił Mateusz Bieniek, popisując się punktującą zagrywką, nie przyjętą przez Bartmana. Kolejny atak Gierczyńskiego ustabilizował jednak sytuację (16:12). Po powrocie na boisko punktowymi serwisami popisał się Zbigniew Bartman i dominacja miejscowych była już ewidentna. Przy stanie 18:12 trener Daszkiewicz poprosił o czas. Do efektownych zagrań na siatce Łasko i Gierczyńskiego punkt atakiem z drugiej piłki dodał Michał Masny (20:14). Przy dobrej dyspozycji Maćkowiaka w polu zagrywki przyjezdni nieco odrobili straty (22:19). Po reakcji Roberto Piazzy jastrzębianie wrócili na boisko dodatkowo zmotywowani, także sportowe szczęście było po stronie gospodarzy. W tej części meczu kielczanie nie zdobyli już punktów. Partię zakończył skuteczny potrójny blok w wykonaniu siatkarzy Jastrzębskiego Węgla.

Podobnie jak odsłona premierowa rozpoczęła się kolejna partia meczu. Przy rywalizacji punkt za punkt skuteczne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne. Po jastrzębskiej stronie siatki ręki nie zwalniali Bartman z Gierczyńskim i jednopunktowa przewaga utrzymywała się po stronie zespołu Roberto Piazzy (4:3, 6:5, 7:6). Cierpliwa gra gości przyniosła jednak oczekiwane rezultaty, najpierw atakiem na skrzydle popisał się Miseikis, po chwili oczko na konto swojego zespołu dodał Maćkowiak i to ekipa z Kielc była w lepszej sytuacji na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Po powrocie na boisko jastrzębianie nie pozwolili rywalom na zbyt wiele, szybko przystępując do odrabiania niewielkiej straty. Na środku siatki nie mylił się Alen Pajenk, a kiedy w polu zagrywki pojawił się Zbigniew Bartman, miejscowi przejęli kontrolę nad sytuacją (13:11). Po ataku Rozalina Penczewa sporo zapowiadało jeszcze wyrównaną walkę i powrót do gry na styku (13:12). Decydująca faza seta to jednak popis gry jastrzębian, Michał Masny bezbłędnie rozrzucał blok rywali, także dłuższe wymiany na swoją korzyść rozstrzygali gospodarze (17:13). Przyjezdni zdołali co prawda wrócić do gry punkt za punkt, jednak przy utrzymującej się czteropunktowej przewadze Jastrzębskiego Węgla na niewiele się to zdało. Podopieczni Roberto Piazzy uaktywnili się jeszcze w bloku, a dobrze na środku siatki prezentował się Alen Pajenk (23:16). Złudzenia rywalom odebrał Zbigniew Bartman, popisując się kolejną punktową zagrywką (25:19).

Także w trzecim secie powtórzył się scenariusz z dwóch poprzednich partii. Przy wymianie sił w ataku toczyła się gra na styku. Podobnie jak we wcześniejszych odsłonach meczu pewnym punktem swojego zespołu był Zbigniew Bartman. Przyjmujący Jastrzębskiego Węgla regularnie potwierdzał swoją dobrą dyspozycję przede wszystkim w polu zagrywki (5:4). W ataku nie mylił się natomiast Michał Łasko, jastrzębianie wykazali się także czujnością w bloku (9:8 po dwubloku Łasko i Kosoka). W ekipie z Kielc dobrze do gry wprowadził się Adrian Staszewski, kończący kolejne ataki na skrzydłach. Kielczanie przypomnieli rywalom także o swojej obecności w bloku, o czym boleśnie przekonał się Zbigniew Bartman. Był to początek serii podopiecznych trenera Daszkiewicza, którzy po asie serwisowym Miseikisa prowadzili 12:10. W reakcji na sytuację na boisku Roberto Piazza przywołał swoich podopiecznych do siebie. Reprymenda przyniosła rezultaty i po kolejnych skutecznych zagraniach na skrzydłach miejscowi odzyskali kontakt z przeciwnikiem. Wciąż jednak to kielczanie byli krok dalej, będąc w lepszej sytuacji na drugiej przerwie technicznej (16:14). Gorsze chwile jastrzębian na tym się jednak skończyły, znakomita skuteczność w kontrach, efektowne obrony Wojtaszka oraz kończące ataki duetu Bartman/Łasko całkowicie odwróciły sytuację. Tym razem przy stanie 18:16 dla gospodarzy to trener Daszkiewicz musiał poprosić o czas. Nie wybiło to jednak z rytmu pewnych swego jastrzębian, kolejne ataki Bartmana i Łasko systematycznie przybliżały jastrzębian do zwycięstwa (23:20). Tej szansy siatkarze ze Śląska nie zmarnowali, wygrywając po błędzie dotknięcia siatki gości 25:21 i w całym meczu 3:0.



MVP: Krzysztof Gierczyński (Jastrzębski Węgiel)

Jastrzębski Węgiel – Effector Kielce 3:0
(25:19, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (14), Gierczyński (9), Pajenk (4), Masny (2), Kosok (9), Bartman (18), Wojtaszek (libero) oraz Czarnowski i Filippov
Effector: Maćkowiak (4), Janusz, Buchowski (7), Bieniek (5), Penczew (2), Krzysiek (1), Kaczmarek (libero) oraz Sufa (libero), Miselkis (15), Staszewski (4), Takvam i Pająk (2)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved