Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Ekipa Bednaruka z trzema punktami w Olsztynie

PlusLiga: Ekipa Bednaruka z trzema punktami w Olsztynie

fot. plusliga.pl

Czterech setów potrzebowali siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej, by pokonać akademików z Olsztyna. Warszawianie rozpoczęli mecz z wysokiego C i tak też go zakończyli, zapisując tym samym komplet punktów na swoim koncie.

W akademickich derbach od początku w wyjściowej szóstce warszawian zagrał Dominik Depowski, który dopiero co kilka dni wcześniej dołączył do składu inżynierów. Od początku spotkania przyjezdni budowali swoją przewagę. Po autowym ataku Levi Cabrala goście prowadzili już 4:1 i o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Ale przerwa w grze nic nie dała, bo gdy przy stanie 2:5 w polu zagrywki pojawił się Bartłomiej Lemański, to zszedł z niej przy wyniku 3:10, dokładając punkt zdobyty bezpośrednio serwisem. Inżynierowie po skutecznym bloku Lemańskiego odskoczyli na dziesięć punktów (15:5), a w dalszej części seta nawet na dwanaście (20:8). Przy wyniku 21:11 Krzysztof Stelmach zdecydował się na podwójna zmianę i na boisku pojawili się Grzegorz Szymański i Maciej Dobrowolski, ale nawet ta zmiana nie przyniosła rezultatu. Owszem, miejscowi zmniejszyli straty do ośmiu oczek po atakach Piotra Łuki i Grzegorza Szymańskiego (15:23), ale atakujący olsztynian zepsuł zagrywkę i pierwszą okazję na zakończenie seta mieli podopieczni Jakuba Bednaruka. Od razu ją wykorzystali, blokując w kolejnej akcji Szymańskiego.

Początek drugiego seta był już bardziej wyrównany, a od stanu 3:3 gospodarze odskoczyli na trzy punkty po dwóch skutecznych zagraniach Piotra Haina i bloku na Michale Filipie. Trzypunktowa przewaga olsztynian utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej. Po niej wprawdzie miejscowi powiększyli jeszcze dystans punktowy po bloku na Filipie (9:5), ale kolejne cztery akcje należały już do gości. Atak Aleksandra Śliwki dał remis 9:9 i o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Do stanu 14:14 obie drużyny grały punkt za punkt, potem to olsztynianie schodzili na drugą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem. Ale inżynierowie znów doprowadzili do wyrównania dzięki dwóm skutecznym blokom na Szymańskim (17:17). W końcówce jednak gospodarze odskoczyli na cztery punkty, po tym, jak najpierw zablokowali Depowskiego, a chwilę później Ogurcak skończył atak i Piotr Łuka zapunktował bezpośrednio zagrywką. Kolejny skuteczny blok dał podopiecznym Krzysztofa Stelmacha pierwszą piłkę setową i chociaż w chwilę później Depowski obił skutecznie olsztyński blok, to Michał Filip posłał zagrywkę w aut i w meczu był remis 1:1.

Trzecia partia była najbardziej wyrównana, do pierwszej przerwy technicznej żadna z drużyn nie była w stanie wypracować przewagi większej niż jeden punkt, a na prowadzeniu raz byli miejscowi, a raz przyjezdni. Dopiero od stanu 11:11 udało się warszawianom odskoczyć na trzy oczka – najpierw Lemański pocelował swoją zagrywką Piotra Łukę, potem Grzegorz Szymański zaatakował w aut i chwilę później Michał Filip skończył atak. Niedługo swoją przewagą nacieszyli się akademicy z Warszawy, bo kolejno swoje ataki skończyli Hain i Ogurcak, a Łuka zapunktował zagrywką. I znowu oba zespoły grały punkt za punkt. Pierwsi szansę na wygranie tej partii mieli stołeczni (25:24), ale jej nie wykorzystali. Tak samo jak dwóch kolejnych. Później Łuka obił blok rywali, warszawianie popełnili błąd i to miejscowi prowadzili 28:27. Teraz oni zmarnowali okazję, Lemański skończył akcję ze środka, po czym Łuka został zablokowany. Ale to jeszcze nie był koniec emocji w tym secie. Atak Depowskiego dał jego drużynie kolejną piłkę setową (31:30) i chwilę potem zaatakował Szymański. Ponieważ sędziowie nie byli pewni czy piłka była po bloku, czy nie, poprosili o challenge. W wyniku sprawdzenia tej akcji wyszło na to, że piłka nie dotknęła bloku i seta wygrali warszawianie. Ale z tą decyzją długo nie mogli się pogodzić olsztynianie i ich kibice, którzy wygwizdali sędziów.



Dyskusje spowodowały, że czwarty set rozpoczął się po blisko kilkunastominutowej przerwie. Pomimo porażki w poprzedniej partii olsztynianie nie przejęli się zbytnio całym zamieszaniem i wyszli na prowadzenie 6:4 po punktowej zagrywce Macieja Zajdera. Ale goście wyrównali – po plasie Śliwki było 7:7. Po pierwszej przerwie technicznej to inżynierowie zaczęli wypracowywać sobie przewagę. Dwa nieudane ataki Szymańskiego, a później blok na Cabralu dały warszawianom prowadzenie 12:9. O czas od razu poprosił trener olsztynian, ale po przerwie kolejną akcję ponownie wygrali goście – tym razem zapunktował Śliwka. Zespół z Mazowsza na drugiej przerwie technicznej prowadził pięcioma punktami po ataku Depowskiego. Przewaga gości się utrzymywała, olsztynianie nie kończyli swoich akcji, więc rezultat mógł być tylko jeden – po kolejnym autowym ataku Pawła Adamajtisa warszawianie prowadzili już 23:15. Blok na olsztyńskim atakującym dał piłkę meczową drużynie ze stolicy, a gdy w kolejnej akcji zablokowany został Ogurcak, goście mogli cieszyć się z wygranej 3:1 w meczu.

MVP: Bartłomiej Lemański (AZS Politechnika Warszawska)

Indykpol AZS Olsztyn – AZS Politechnika Warszawska 1:3
(15:25, 25:21, 30:32, 16:25)

Składy zespołów:
AZS: Adamajtis (7), Zajder (9), Łuka (11), Zatko, Hain (8), Cabral, Potera (libero) oraz Dobrowolski (1), Bednorz, Szymański (15) i Ogurcak (9)
AZS PW: Lipiński (3), Lemański (17), Filip (22), Śliwka (14), Depowski (13), Sacharewicz (6), Olenderek (libero) oraz Strzeżek, Bieńkowski i Mordyl

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved