Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga: Zacięty pojedynek w Łodzi, tie-break dla Chemika

Orlen Liga: Zacięty pojedynek w Łodzi, tie-break dla Chemika

fot. orlenliga.pl

Mało kto spodziewał się, że drużyna Budowlanych Łódź tak mocno postawi się mistrzyniom Polski z Polic. Grające we własnej hali łodzianki podniosły się po dwóch przegranych setach i pozwoliły rywalkom wygrać dopiero w tie-breaku.

Budowlane rozpoczęły mecz w Łodzi bez respektu dla dużo wyżej notowanego rywala. Po atakach Sylwii Pyci i Eweliny Sieczki gospodynie mogły cieszyć się z prowadzenia 3:1. Mistrzynie Polski potrzebowały chwili czasu, aby wejść na swój wysoki poziom gry. Pierwszy sygnał do ataku dała, kiwając w niebronione pole po stronie rywalek, Anna Werblińska. Przyjezdne nie wystrzegły się jednak błędów i dzięki temu wciąż w kontakcie punktowym pozostawały łodzianki. Żaden z zespołów nie imponował w polu zagrywki, a na pierwszej przerwie technicznej policzanki prowadziły 8:7. Prowadzone przez trenera Błażeja Krzyształowicza gospodynie nabrały wiatru w żagle, kiedy dwukrotnie w polu serwisowym punkty zdobyła Magdalena Śliwa (10:9). Bezlitośnie słabe punkty Budowlanych wykazała natomiast Werblińska, a grające zrywami łodzianki musiały gonić wynik. Niesione dopingiem publiczności Budowlane wspięły się na wyżyny swoich możliwości, a Sieczka na lewym skrzydle niemiłosiernie obijała blok przeciwniczek (17:17). Odwagi, która cechowała łodzianki przez większość premierowej odsłony, zabrakło w końcówce i to faworytki meczu po skutecznym bloku na Sanji Popović wygrały pierwszego seta (25:21).

Zawodniczki z Polic najwyraźniej nie spodziewały się tego, że Budowlane stawią im tak duży opór i kontynuowały swoją nerwową grę. Jednak pomimo tego, gdy piłkę przechodzącą skończyła Sanja Malagurski, to policzanki w lepszych nastojach schodziły na przerwę techniczną (8:7). Widząc, że ten set nieco wymyka się spod kontroli, szkoleniowiec Budowlanych zdecydował się wprowadzić na boisko Martynę Grajber. Jeden z najlepszych meczów w sezonie rozgrywała także Natalia Skrzypkowska, a jej koleżanki nadal wywierały presję na faworytkach (14:16). Po kontrowersyjnej decyzji sędziego, który nie dopatrzył się rąk w bloku przyjezdnych, wciąż w „gazie” pozostawały „chemiczki”. Gospodynie po raz kolejny nie postawiły kropki nad „i”, swoją szansę wykorzystały mistrzynie Polski (25:23).

Łodzianki, zupełnie niezrażone niepowodzeniem, z wysokiego „c” rozpoczęły trzecią odsłonę. Skrzypkowska sprawiła rywalkom wiele trudności swoją zagrywką, z kolei Sylwia Pycia dopisała do swojego dorobku kolejne oczko. W ważnym momencie przytomność umysły zachowała Maja Ognjenović, zaskakując rywalki. Zespół reprezentujący nasz kraj w europejskich pucharach wreszcie przejął inicjatywę i kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń. W defensywie Valerie Courtois robiła co mogła, a konsekwentnie grające łodzianki doprowadziły do remisu (11:11). Atakująca reprezentacji Chorwacji z akcji na akcję coraz pewniej kończyła swoje ataki i na drugiej przerwie technicznej łodzianki prowadziły (16:14). W rolę „strażaka” wcieliła się Małgorzata Glinka-Mogentale i po chwili w Atlas Arenie znowu mieliśmy remis. Trener Krzyształowicz pokazał jednak, że ma wyczucie trenerskie, bo po zagrywce wprowadzonej na plac gry Doroty Ściurki zespół z Łodzi miał dwa punkty przewagi (21:19). Niespodziewanie to gospodynie sprawiły swoim kibicom prezent i wygrały trzecią partię (25:22).



Łodzianki w czwartym secie ponownie kontynuowały swoją dobrą grę, a na lewym skrzydle zatrzymana została Ana Bjelica i bardzo szybko o czas poprosił Giuseppe Cuccarini (0:2). Świetne otwarcie łodzianek ułatwiło rozgrywanie piłki Magdalenie Śliwie, a Pycia wraz z Gabrielą Polańską imponowały swoją grą w bloku. Szkoleniowiec policzanek posłał na pokład wszystkie swoje siły, ale nawet zagrywka Agnieszki Bednarek-Kaszy nie zrobiła wrażenia na rozpędzonych łodziankach (6:3). Popović dobrze wyregulowała celownik w polu zagrywki i posyłała mocne piłki z wyskoku raz za razem. Kiedy Skrzypkowska z niemal beznadziejnej piłki zdołała zdobyć punkt, było już 10:5. Grzech braku precyzji przytrafił się jednak Śliwie i policzanki otrzymały swoją szansę (10:10). Liderki tabeli Orlen Ligi nie mogły skończyć ataków z drugiej linii, zbyt miękko grały w ofensywie i coraz bliżej sprawienia niespodzianki były gospodynie (18:14). Gdy decydującą rolę zaczęły odgrywać emocje, asem serwisowym popisała się Skrzypkowska, a po chwili Budowlane rozgrywały kolejnego tie-breaka w tym sezonie (25:19).

Piątą odsłonę zainaugurował efektowny blok Katarzyny Gajgał-Anioł, a faworytki wreszcie przełamały swój strach, nie wstrzymując ręki w sytuacyjnych piłkach (4:0). Po raz pierwszy łodzianki zawiodły środkowe. Błąd podwójnego odbicia tylko pogrążył Budowlane, które nie były już w stanie odrobić strat, ale zainkasowały cenny jeden punkt w starciu z mistrzyniami Polski (9:15).

Budowlani Łódź – Chemik Police 2:3
(21:25, 23:25, 25:22, 25:19, 9:15)

Składy zespołów:
Budowlani: Śliwa (3), Polańska (14), Skrzypkowska (16), Popović (17), Pycia (14), Sieczka (17), Courtois (libero) oraz Ściurka (1) i Grajber
Chemik: Werblińska (21), Malagurski (12), Mróz (2), Gajgał-Anioł (12), Bjelica (2), Ognjenović (4), Zenik (libero) oraz Bednarek-Kasza (6), Glinka-Mogentale (8), Kowalińska i Jagieło

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved