Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Przed 8. kolejką Krispol I ligi – kto zaskoczy, kto zawiedzie?

Przed 8. kolejką Krispol I ligi – kto zaskoczy, kto zawiedzie?

fot. archiwum

Przed nami już ósma kolejka Krispol I ligi. Czy w niej przełamie się KPS Siedlce lub Ślepsk Suwałki? Czy nadal niepokonany będzie Camper? Najciekawiej zapowiada się starcie Stali z Krispolem oraz Espadonu z AGH.

Trudne zadanie czeka Caro Rzeczyca. Podopieczni trenera Sobczyńskiego dotąd nie odnaleźli się w I-ligowych realiach. Mimo że od startu rozgrywek upłynęło już sporo czasu, oni przegrywają mecz za meczem. Nie byli w stanie sprostać nie tylko rywalom ze środka tabeli, ale przegrali również z tymi plasującymi się w jej dolnych rejonach. Teraz czeka ich seria meczów z najwyżej notowanymi przeciwnikami, a na pierwszy ogień wysuwa się starcie na wyjeździe z obecnym liderem – Camperem Wyszków. Jego sytuacja jest diametralnie inna, bowiem nie zaznał jeszcze w tym sezonie goryczy porażki. Wprawdzie każda passa kiedyś się kończy, więc przyjdzie czas, kiedy mistrz I ligi w końcu przegra, a beniaminek z województwa łódzkiego odniesie pierwszy sukces, ale trudno spodziewać się, by stało się to w najbliższy weekend. Wyszkowianie ograli już Caro w Pucharze Polski, ale będą również faworytem w pojedynku ligowym.

Niezwykle interesująco zapowiada się konfrontacja Victorii PWSZ Wałbrzych z Kęczaninem Kęty. Obie drużyny są w czubie tabeli, a na swoim koncie mają po piętnaście punktów. O ile jednak dobrej gry wałbrzyszan można było się spodziewać, o tyle zaskakująco dobrze radzą sobie dotychczas również gracze znad Soły. Teoretycznie faworytem sobotniego meczu będą podopieczni trenera Janczaka, tym bardziej że przed własną publicznością będą chcieli zrehabilitować się za ostatnią porażkę. Ale na pewno drużyna prowadzona przez trenera Błasiaka tanio skóry nie sprzeda. Nie raz i nie dwa w tym sezonie kęczanie osiągali już korzystne wyniki, ale dopiero starcia z wałbrzyszanami, a następnie z Espadonem i Camperem pokażą, na co tak naprawdę stać Kęczanina.

Nie mniej emocji powinno być w Nysie, gdzie Stal AZS PWSZ podejmie APP Krispol Września, czyli zmierzą się dwa zespoły z czołówki. Oba do tej pory zanotowały na swoim koncie zaledwie jedną ligową porażkę, a ich pogromcą okazał się Camper Wyszków. W pozostałych sześciu pojedynkach schodziły z parkietu w glorii sukcesu. Jednak podopieczni trenera Bułkowskiego po drodze pogubili kilka punktów, bowiem aż cztery razy musieli grać tie-breaki, a ich wielkopolski rywal rozegrał do tej pory tylko jedno pięciosetowe spotkanie. Trudno jednoznacznie wskazać faworyta tej konfrontacji. Za graczami z Opolszczyzny przemawia własna hala oraz świetna forma Mateusza Piotrowskiego, zaś za drużyną prowadzoną przez trenera Jankowiaka większe doświadczenie. Jedno jest pewne – w „nyskim kotle” emocji nie zabraknie, a pojedynek ten będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport.



Ciekawie zapowiada się także starcie w Szczecinie, gdzie Espadon zmierzy się z AGH AZS Kraków. Oba zespoły do tej pory udane mecze przeplatają słabszymi pojedynkami, co ma odzwierciedlenie w ich pozycji w tabeli. Obecnie są sąsiadami, zajmując odpowiednio ósme i dziewiąte miejsce. Dzielą je zaledwie dwa oczka. Ostatnio podopieczni trenera Kubackiego wygrali u siebie z Victorią, natomiast zachodniopomorski beniaminek ograł na wyjeździe Caro. W przypadku wygranej przyjezdnych sytuacja w tabeli zrobi się jeszcze ciekawsza, zaś triumf szczecinian spowoduje, że zacznie powiększać się różnica punktowa między czołową ósemką a resztą. – Ostatnia wygrana pozwoliła nam uwierzyć w nasze umiejętności. Łatwo broni nie złożymy. Jak utrzymamy formę, którą zaprezentowaliśmy w spotkaniu z Victorią, to jest szansa, że przywieziemy do Krakowa zdobycz punktową – podkreślił rozgrywający zespołu z Małopolski, Daniel Górski.

Od dna odbić się chce Ślepsk Suwałki, który początku sezonu nie może zaliczyć do najbardziej udanych. Dość niespodziewanie podopieczni trenera Poskrobko plasują się poza czołową ósemką, a każda kolejna porażka powoduje, że ich sytuacja staje się coraz trudniejsza. W ósmej serii spotkań zmierzą się u siebie z Pekpolem Ostrołęka, który jest w zdecydowanie lepszej sytuacji. Jednak gracze znad Narwi szczególnie dobrze prezentują się we własnej hali, znacznie gorzej idzie im na wyjazdach, co być może wykorzystają suwalczanie. – Ze Ślepskiem znamy się doskonale, bo rozegraliśmy z nim przed sezonem sporo meczów sparingowych. Na pewno o zwycięstwo nie będzie nam łatwo, ale liczę, że odblokujemy się w spotkaniach wyjazdowych i przywieziemy z Suwałk kolejne punkty – skomentował atakujący ostrołęckiej ekipy, Damian Wierzbicki.

Adepci siatkówki ze Spały zagrają we własnej hali z Wartą Zawiercie. Rozpatrując szanse obu zespołów na zwycięstwo tylko przez pryzmat pozycji w tabeli, wydawać by się mogło, że faworytem pojedynku będzie SMS, ale nie zgadza się z tym jej szkoleniowiec. – Do każdego meczu podchodzimy z wielką determinacją i chęcią zwycięstwa. Jednak nie ma mowy o faworyzowaniu tych młodych chłopaków, bo ich gra jest jeszcze zbyt nierówna – powiedział trener spalskiej młodzieży, Jacek Nawrocki. Dotychczas radzi ona sobie nadzwyczaj dobrze, a punkty zdecydowanie bardziej potrzebne są zawierciańskiemu beniaminkowi. W starciu z SMS-em na jego ławce trenerskiej zabraknie już Alberta Semeniuka, który pożegnał się z Wartą po ostatniej porażce z Kęczaninem. A czy roszada na stanowisku szkoleniowca wpłynie mobilizująco na zawiercian? Dowiemy się już jutro.

Ważne spotkanie dla układu dolnych rejonów tabeli odbędzie się w Siedlcach, gdzie miejscowy KPS Banki Spółdzielcze z Grupy BPS podejmie Avię Świdnik. Sytuacja obu zespołów daleka jest od ideału. Jednak o ile można było spodziewać się, że świdniczanom trudno będzie nawiązać wyrównaną walkę z najlepszymi, o tyle postawa podopiecznych trenera Gerymskiego nieco negatywnie zaskakuje. Żółto-niebiescy na razie mają tylko jedno zwycięstwo na koncie i zamykają ligową tabelę, zaś wicemistrz I ligi ma tylko o dwa punkty więcej na koncie. Bez wątpienia dla obu ekip będzie to starcie o sześć oczek. – Chłopcy sami się muszą zmotywować i uwierzyć w swoje umiejętności. Są one na tyle duże, że są w stanie powalczyć w Siedlcach o punkty. Trzeba umieć się sprzedać, ale na razie nam to nie wychodzi – powiedział trener teamu z lotniczego miasta, Krzysztof Lemieszek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved