Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marco Falaschi: Nic nie szło po naszej myśli

Marco Falaschi: Nic nie szło po naszej myśli

fot. archiwum

- Zmiany w przepisach siatkówki są wprowadzane dosyć często, więc nie dziwię się, że niektórym ludziom ciężko je wszystkie ogarnąć i przez to pokochać ten sport - ocenił decyzję FIVB w sprawie zmian w regulaminie rozgrywający gdańskiego Trefla.


Przegraliście pierwszy mecz w sezonie. Ta porażka chyba boli tym bardziej, że pokonał was potencjalnie słabszy rywal – Cuprum Lubin i w dodatku w trzech setach, prawda?

Marco Falaschi: Bardzo ciężko mi cokolwiek powiedzieć o tym spotkaniu. Nic nie szło po naszej myśli. Widziałem statystyki, mieliśmy od nich lepsze przyjęcie, ale jak widać, na niewiele się to zdało. Na pewno zagraliśmy słabiej w ataku niż w poprzednich meczach. Ja sam popełniłem kilka błędów przy rozegraniu, wiem o tym. Po prostu nie byliśmy w dobrej formie. Nie za bardzo wiem dlaczego. Może to normalne, że po ośmiu zwycięstwach przychodzi słabszy mecz i porażka… Musimy się otrząsnąć, ale to będzie trudne. Musimy się skupić już na kolejnym przeciwniku. Może nie byliśmy odpowiednio dobrze przygotowani do meczu z Cuprum Lubin, bo każdy z nas miał jakieś problemy – zdrowotne i fizyczne. Jednak to nie może być wytłumaczeniem na naszą bardzo słabą postawę. To był nasz najgorszy mecz w sezonie do tej pory, nie tylko ze względu na wynik, ale także na grę, jaką prezentowaliśmy.

Jak myślisz, co lubinianom pomogło wygrać to spotkanie?



– Myślę, że ich nastawienie do meczu było właściwe. Prawda jest taka, że w pierwszym secie to my nic nie graliśmy. Popełnialiśmy wiele błędów w każdym elemencie i oddawaliśmy im punkty. Jednak w drugiej partii mieliśmy swoje szanse, żeby odwrócić wynik meczu. Niestety znowu przydarzyły nam się przestoje i błędy. Nie potrafiliśmy zatrzymać lubinian na siatce, oni grali naprawdę dobrze w ataku, a w dodatku wideoweryfikacja również nam nie pomagała, jak na złość (śmiech).

Za dyskusję z sędzią otrzymałeś żółtą kartkę. Czy to przez frustrację i nerwy spowodowane wynikiem?

– To była moja druga żółta kartka w tym sezonie, pierwszą otrzymałem podczas meczu w Częstochowie. Ja się takimi rzeczami za bardzo nie przejmuję. Staram się walczyć z sędziami w spornych sytuacjach, bo to może coś zmienić. Jestem sobą na boisku.

Macie jedynie trzy dni, aby przygotować się do starcia z mistrzem Polski. O punkty będzie ciężko. Jak podejdziecie do tego spotkania?

– Ten mecz ze Skrą będzie naprawdę bardzo trudny. To jest fantastyczna drużyna. Widziałem tę ekipę w akcji. To zespół, który ma czternastu równych, na wysokim poziomie zawodników. Nie wiadomo, jakim składem wyjdą na to spotkanie. Ktokolwiek by nie wyszedł, będzie ciężkim przeciwnikiem. Mają dwóch znakomitych rozgrywających, no i oczywiście Mariusza Wlazłego – mógłbym wymieniać jeszcze dłużej, jednak nie na tym to polega. My będziemy musieli się skupić na naszej własnej grze. Mamy faktycznie mało czasu na przygotowania, ale będziemy się starali dobrze wypaść.

Przed sezonem spodziewałeś się, że po dziewięciu kolejkach będziecie w najlepszej trójce ligi?

– Oczywiście to bardzo dobry wynik. Znam historię klubu i wiem, jak było w poprzednich sezonach. Te osiem zwycięstw było skutkiem naszej dobrej pracy od początku sezonu. Trenowaliśmy ciężko na te sukcesy. Tak jak już mówiłem, mecz z zespołem z Lubina był najgorszym i mam nadzieję, że ostatnim przegranym w takim stylu. Oczywiście, można przegrać, ale po walce i po daniu z siebie wszystkiego.

Po zmianie przepisów przez FIVB najczęściej komentowany jest przepis dotknięcia siatki. Jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie?

– Myślę, że to nie była zła decyzja. Ile razy ktoś nabawił się kontuzji, wpadając w siatkę, ale w dozwolony sposób? Wydaje mi się, że kibice nie za bardzo właśnie rozumieją tę zmianę, nie podoba im się. Zmiany w przepisach siatkówki są wprowadzane dosyć często, więc nie dziwię się, że niektórym ludziom ciężko je wszystkie ogarnąć i przez to pokochać ten sport. Dla nas, zawodników, przepis dotknięcia siatki może być dobry – w końcu nie będzie weryfikacji, czy ktoś dotknął tylko siatki, czy również górnej taśmy – to i to będzie błędem. Może to wyjdzie na dobre, zobaczymy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved