Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Nie jesteśmy tak dobrym zespołem jak ZAKSA

Jakub Bednaruk: Nie jesteśmy tak dobrym zespołem jak ZAKSA

fot. Mateusz Siwiec

- Nie ma takiej możliwości, aby mój zespół grał przez cały mecz na 100 procent swoich możliwości. Nie jesteśmy tak dobrym zespołem jak ZAKSA, która może zagrać na 80 procent i z nami wygrać - powiedział po meczu z ZAKSĄ trener AZS-u, Jakub Bednaruk.

Politechnika Warszawska przegrała pojedynek z ZAKSĄ. Jak byś podsumował mecz?

Jakub Bednaruk: – Przegraliśmy. W dwóch setach była bardzo widoczna przewaga rywali. W trzecim secie przewaga można powiedzieć była miażdżąca. Uważam jednak, że dostaliśmy szansę na rozegranie piątej partii. Graliśmy z zaangażowaniem, ambicją oraz pasją i dlatego dostaliśmy szansę. Nie wykorzystaliśmy jej, więc jesteśmy fujary.

Jak to możliwe, że wygrywacie pierwszego seta, prezentując dobrą grę, a potem poziom waszej gry nagle spada?



– Nie ma takiej możliwości, aby mój zespół grał przez cały mecz na 100 procent swoich możliwości. Nie jesteśmy tak dobrym zespołem jak ZAKSA, która może sobie zagrać na 80 procent i z nami wygrać. Politechnika musi grać na maksa cały mecz, a nie da się tak grać przez całe spotkanie. W tym spotkaniu mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. Moja drużyna walczyła. Należy również pamiętać, że to jest zespół młody, niedoświadczony, a większość chłopaków nigdy nie była podstawowymi zawodnikami w żadnej drużynie, poza Piotrem Lipińskim. W momentach gdy my troszkę odpuszczaliśmy, to drużyna z Kędzierzyna-Koźla odjeżdżała na cztery punkty, a wtedy już nic nie dało się zrobić. Nie będę miał problemu z tym, że nasza gra będzie falowała, ale musimy popracować nad końcówkami, bo w tych ostatnich momentach trzeba więcej myśleć. To, co w tym meczu moi zawodnicy robili, to była juniorka, głupio zagraliśmy. W końcówce czwartego seta powiedziałbym nawet, że zagraliśmy bardzo głupio.

Mówisz, że ZAKSA gra na wysokim poziomie, ale nie ma się co oszukiwać, to nie jest najlepszy czas drużyny z Opolszczyzny.

– Może i masz rację, ale zdobyli kolejne trzy punkty. Spokojnie, drużyna z Kędzierzyna-Koźla się rozkręca. Moim zdaniem to silny zespół. Wiem, że wszyscy by chcieli, żeby ZAKSA wygrywała 7:0 w każdym meczu, a nie 3:0 i żeby żaden rywal nie wychodził z 15 punktów w secie, ale siatkówka tak nie wygląda. To mocna drużyna, która z pewnością będzie walczyć o medale.

Na czym polega fenomen Jakuba Bednaruka?

– Ja nie wiem, czy jest jakikolwiek fenomen.

Co roku masz zupełnie inny skład, zazwyczaj to bardzo młodzi zawodnicy i zawsze AZS zajmuje całkiem dobre miejsce w tabeli.

– Otaczam się dobrymi, ale młodymi zawodnikami, chyba w tym tkwi cała tajemnica. Ja się staram swoim zawodnikom nie przeszkadzać, w tym żadnego fenomenu nie ma. Ciężko pracujemy na treningach, chłopaki są bardzo zaangażowani. Ja im mówię zróbcie pięć przewrotów, oni robią dziesięć. To jest wielkie zaangażowanie z ich strony. Kochają siatkówkę, a przede wszystkim kochają trenować i lubią ze sobą przebywać. Moi chłopcy lubią spędzać ze sobą czas w autobusie, szatni i to widać na boisku. Ci ludzie poszliby za sobą w ogień.

Co mówisz zawodnikom przed meczem, że widać w nich taką radość i chęć gry?

– Krzyczę i straszę ich, że nie dostaną kolacji po meczu albo że na piechotę będą wracać do Warszawy. Ich radość jest podszyta strachem. (śmiech)

Emocjonalnie reagujesz na każdą akcję swojego zespołu. Pomaga to drużynie czy przeszkadza?

– Jeżeli widzę, że drużyna jest dobrze naładowana, to sobie spokojnie stoję koło linii bocznej boiska. Jeżeli natomiast zauważam, że jestem im potrzebny, to się odzywam. W pierwszym secie praktycznie się nie odzywałem, bo nie było sensu. W kolejnych partiach, gdy mój zespół się rozluźnił, to starałem się go pobudzić do lepszej gry. Bardzo dobrze znam swoich zawodników i wiem, jak reagują. Wiem, na którego zawodnika mogę krzyknąć, a na którego nie. Wydaje mi się, że część swoich emocji przekazuję chłopakom. Dziwnie by to wyglądało, gdyby oni grali na maksimum swoich możliwości i walczyli o każdą piłkę, a ja bym sobie spokojnie siedział na ławce. Oni walczą o każdy punkt, a ja się z tego cieszę.

Co powiesz swoim zawodnikom po meczu z ZAKSĄ?

– Pogratuluję im tego, że wyszli na boisko, że grali dobrą siatkówkę, że jestem z nich dumny, bo walczyli o każdą piłkę. Powiem również, że są „osiołkami” za końcówkę czwartego seta, bo błędy, które popełnili, były juniorskie. Mimo wszystko jestem z nich dumny, bo walczyli jak lwy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved