Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Arkadiusz Olczyk: Zawsze chcemy zdobywać trzy punkty

Arkadiusz Olczyk: Zawsze chcemy zdobywać trzy punkty

fot. archiwum

- Musimy dodać naszej grze pewności, ustabilizować ją. Dobrze się składa, że gramy w Wałbrzychu, bo gdzie wrócić do wysokiej formy, jak nie na swoim parkiecie, przy swoich kibicach - mówi przed starciem z Kęczaninem Arkadiusz Olczyk, środkowy Victorii PWSZ.

W ostatniej kolejce dość niespodziewanie przegraliście z AGH. Przerwa w rozgrywkach najwyraźniej nie podziałała na was zbyt dobrze. Wybiła was z meczowego rytmu? A może słabsza postawa była efektem cięższych treningów?

Arkadiusz Olczyk: Faktycznie, przerwa nie podziałała na nas zbyt dobrze. Uważam jednak, że nie można jej traktować jako przyczyny porażki. Podobnie jest z treningami. Cały czas ciężko pracujemy, mamy swój cykl, do którego każdy z nas powinien już się przyzwyczaić. Poza tym słabsza gra często może wynikać z dyspozycji w danym dniu, która jak widać, w sobotę była nie najlepsza.

W pierwszych dwóch setach niewiele wam wychodziło. Rywale raz po raz punktowali was zagrywką, a wy nie mieliście za bardzo pomysłu, jak im odpowiedzieć. Zaskoczyła was tak dobra gra krakowian?



– Nic nas nie zaskoczyło w grze AGH, wiedzieliśmy, czego możemy się po tej drużynie spodziewać. Rywale zagrali mocną, odważną zagrywką, co przynosiło efekt w postaci szybkich punktów. Nasi przyjmujący musieli się sporo napracować, żeby uporać się z serwisem krakowian. Poza tym od początku spotkania nie byliśmy w stanie zatrzymać bardzo dobrze spisującego się Grzegorza Surmy oraz jego kolegów na skrzydłach.

Pokazaliście jednak, że nie poddajecie się bez walki i podnieśliście się w kolejnych setach. To dobry prognostyk, szczególnie z psychologicznego punktu widzenia, przed kolejnymi spotkaniami?

– Wiadomo, że nie gra się łatwo, kiedy rywal ma dwa sety zapasu, a ostatniego seta przegrywa się gładko. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy w końcu zmienić coś w swojej grze. Ustabilizowaliśmy zagrywkę, zaczęliśmy mądrze grać w ataku, zaczął też funkcjonować nasz blok. AGH nie wykorzystała swojej szansy, popełniając błędy, przez co w końcu zrobiło się 2:2. Myślę, że przed kolejnymi meczami można doszukiwać się kolejnych plusów w naszej grze, szczególnie z mentalnego punktu widzenia. To oczywiste, że zawsze będziemy walczyć o każdą piłkę, niezależnie od wyniku.

A czego zabrakło, aby w tie-breaku wyciągnąć mecz z 0:2 na 3:2?

– Wszyscy wiemy, jaki jest tie-break. Rządzi się on swoimi prawami, dużą rolę odgrywają w nim emocje. Siatkówka jest grą błędów, a my popełniliśmy o kilka za dużo w ostatniej partii. Do tego doszło kilka szczęśliwych zagrań po drugiej stronie siatki i musieliśmy z tej bitwy wrócić na tarczy do Wałbrzycha.

Patrząc z perspektywy całego meczu, jeden punkt uznajecie za sukces, czy jednak odczuwacie niedosyt?

– Zwracając uwagę na naszą dyspozycję, można być zadowolonym z punktu. Rywale wysoko zawiesili nam poprzeczkę i choć chcieliśmy, więcej ugrać nie mogliśmy. Lecz analizując cały mecz i gdybając… oczywiście, że jest niedosyt, zawsze chcemy zdobywać trzy oczka.

Mimo porażki i tak w rozgrywkach radzicie sobie bardzo dobrze. Już nie jednemu rywalowi udowodniliście, że tkwi w was spory potencjał. Z każdą następną wygraną wzrasta w was apetyt na miejsce w czubie tabeli?

– Wszystkie zespoły walczą o jak najwyższe lokaty. W każdym spotkaniu zdobywamy punkty, mam nadzieję, że tak będzie już do końca sezonu. Oby na naszym koncie było jak najwięcej wygranych za trzy oczka. Tak naprawdę za nami dopiero połowa pierwszej rundy, nie chciałbym za daleko wybiegać w przyszłość i wrzucać nas do czołówki. Sezon jest długi, boisko wszystko zweryfikuje.

Teraz przed wami starcie z rewelacyjnie spisującym się do tej pory Kęczaninem. Jego postawa jest dla ciebie zaskoczeniem?

Kęczanin – w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu – w obecnym radzi sobie bardzo dobrze. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo liga jest wyrównana, niedużo jest spotkań, w których można wyłonić murowanego faworyta. Już w najbliższy weekend będziemy mogli sprawdzić poziom siatkarski kolegów z Kęt.

Co musicie poprawić w swojej grze, aby wrócić na zwycięskie tory?

– Nie ma elementu, który nie wymaga poprawy, wszędzie można znaleźć uchybienia i nad nimi pracować. Przede wszystkim musimy dodać naszej grze pewności, ustabilizować ją. Dobrze się składa, że gramy w Wałbrzychu, bo gdzie wrócić do wysokiej formy, jak nie na swoim parkiecie, przy swoich kibicach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved