Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Nowakowski: Młodzi gracze Effectora się podpalili

Piotr Nowakowski: Młodzi gracze Effectora się podpalili

fot. Cezary Makarewicz

Seria zwycięstw Asseco Resovii Rzeszów wciąż trwa. Podopieczni trenera Kowala w 9. kolejce pojechali do Kielc i wygrali z miejscowym Effectorem 3:1. - W trzecim secie zepsuliśmy sporo zagrywek - podał przyczynę porażki w jednej z odsłon Piotr Nowakowski.

Początek sezonu 2014/2015 w wykonaniu Asseco Resovii Rzeszów jest wręcz kapitalny. Zawodnicy trenera Andrzeja Kowala w pierwszych dziewięciu pojedynkach w PlusLidze stracili tylko jeden punkt i z dorobkiem 26 oczek zajmują drugą lokatę, tuż za mającą na koncie tyle samo punktów Skrą Bełchatów. Dziewiątym ligowym skalpem rzeszowian w tym sezonie był Effector Kielce. Wicemistrzowie Polski udali się do stolicy województwa świętokrzyskiego i w pierwszych dwóch setach pewnie zwyciężali. – Dwie pierwsze partie poszły zgodnie z naszym planem. Wykonywaliśmy wszystkie swoje założenia taktyczne – krótko tę część spotkania podsumował Piotr Nowakowski.

Słabszy okres gry przyjezdni zanotowali w trzeciej odsłonie. Braki w koncentracji oraz większą ilość niewymuszonych błędów szybko wykorzystał zespół Dariusza Daszkiewicza, który wygrał 25:22 i przedłużył mecz o co najmniej jedną odsłonę. Przegrana partia zadziałała na graczy z Podkarpacia bardzo motywująco i czwarta odsłona padła ich łupem, co sprawiło, że mecz zakończył się wynikiem 3:1. – W trzecim secie zepsuliśmy sporo zagrywek, a w połączeniu z młodzieńczą fantazją i odwagą kielczan sprawiło to, że przegraliśmy. Całe szczęście, że w końcówce czwartego odskoczyliśmy. Młodzi zawodnicy z Effectora trochę się podpalili, ryzykowali serwisem, a im to nie wychodziło – skomentował środkowy Resovii.

Spotkanie z Resovią to dla kielczan dopiero drugi mecz z zespołami „wielkiej czwórki”. W następnej kolejce Effector uda się do Jastrzębia-Zdroju, by tam zmierzyć się z aktualnie czwartym zespołem PlusLigi. Siatkarze z Kielc nie liczyli w tym maratonie trudnych spotkań na punkty i cieszą ich pojedyncze wygrane odsłony. – Już przed meczem ze Skrą mówiłem, że w czterech kolejnych pojedynkach z faworytami PlusLigi będziemy się starali ugrać seta czy dwa. Z Resovią znów wystarczyło sił i umiejętności na wygranie jednego. Nie położyliśmy się, przespaliśmy dwa sety, ale potrafiliśmy wrócić do gry. O wyniku zadecydował jeden przestój w czwartej partii – uznał środkowy Effectora, Mateusz Bieniek.



źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved