Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Zachowaliśmy trochę więcej chłodnej głowy

Andrzej Wrona: Zachowaliśmy trochę więcej chłodnej głowy

fot. Joanna Skólimowska

Nie bez problemów, ale w trzech setach siatkarze PGE Skry rozstrzygnęli na swoją korzyść mecz w Bydgoszczy. - Wynik na tablicy nie odzwierciedla tego, co było na boisku - ocenił wygrane starcie libero bełchatowian, Kacper Piechocki.

Jeszcze przed pojedynkiem z bydgoskim zespołem ze składu wypadł Aleksa Brdjović, drugi rozgrywający, którego zmogła choroba. Po okresie chorobowym do walki przystąpił natomiast Andrzej Wrona.W ubiegłym roku też byłem chory i nie zagrałem, teraz wracam po chorobie i udało mi się wystąpić. Cieszę się, bo lubię tu grać, lubię tu wracać – powiedział po spotkaniu środkowy PGE Skry. Zawodnik zdobył w tym pojedynku 6 punktów, wszystkie atakiem, notując przy tym 55% skuteczności w tym elemencie. – Kilka akcji było takich, że na farcie te piłki nam weszły, dlatego aż tak bardzo się nie cieszyłem, bo wiedziałem, że sporo szczęścia przy tym było, ale ogólnie jestem zadowolony z tego zwycięstwa – ocenił Wrona, który w bydgoskim zespole spędził trzy sezony. – Coraz mniej moich kolegów zostało w Transferze, ta drużyna zmienia się z roku na rok, zobaczymy, jak długo będę miał tu z kim piątki przybijać przed treningami – przyznał.

Drużyna Vitala Heynena postawiła bełchatowianom bardzo trudne warunki i tak naprawdę niewiele brakowało, by pokrzyżowała szyki mistrzom Polski. W ważnych momentach górą byli jednak gracze z Bełchatowa. – Zachowaliśmy trochę więcej chłodnej głowy, w drugim było tak samo, a w trzecim już zupełnie odjechaliśmy i kontrolowaliśmy tego seta do końca – powiedział Wrona. – Wynik na tablicy nie odzwierciedla tego, co było na boisku. Grało nam się ciężko, a zespół z Bydgoszczy zagrał dobre spotkanie, dlatego takie zwycięstwo cieszy jeszcze bardziej – dodał Kacper Piechocki, który powrócił do pierwszego składu PGE Skry.

Już w niedzielę przed mistrzami Polski kolejne starcie, a w hali Energia podopieczni Miguela Falaski zmierzą się Lotosem Treflem Gdańsk. Ekipa Anastasiego w ostatnim meczu uległa beniaminkowi z Lubina. – Myśleliśmy, że będzie to mecz między dwoma niepokonanymi zespołami, ale zespół z Gdańska to już zmienił. Na pewno będzie to ciekawe widowisko, ponieważ Trefl gra bardzo dobrze, grają w nim dobrzy zawodnicy. Gramy jednak u siebie i będziemy chcieli udowodnić, że u siebie gramy bardzo dobrze – zapowiedział Wrona.Każdy mecz jest ciężki w tym sezonie i ten z Treflem też taki będzie, dlatego już teraz musimy zacząć pracować nad tą drużyną i mam nadzieję, że zdobędziemy w tym meczu punkty – dodał Kacper Piechocki. Młody libero w Bydgoszczy powrócił do pierwszego składu, wcześniej od meczu w Czeskich Budziejowicach szansę gry miał Ferdinand Tille. – Myślę, że trener tak tym rotuje, by każdy trochę pograł i by każdy miał siły na te najważniejsze spotkania. Cały czas mamy tę możliwość by rotować składem i można się z tego cieszyć, bo wyrównana czternastka może być w tym sezonie bardzo ważna – zakończył Piechocki.



źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved