Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w Olsztynie, wygrana została w Uranii

PlusLiga: Podział punktów w Olsztynie, wygrana została w Uranii

fot. plusliga.pl

Dopiero tie-break rozstrzygnął starcie AZS-u Olsztyn z MKS-em Będzin. W trakcie meczu obie drużyny trochę falowały dyspozycją, tocząc też momentami zacięty bój i wymieniając się wygranymi w setach. Ostatecznie partię decydującą na swoim koncie zapisali akademicy.

Goście rozpoczęli nerwowo, od trzech prostych błędów, w końcu przełamał się Miłosz Hebda i dał będzinianom pierwszy punkt. Po bloku na Piotrze Łuce podopieczni Damiana Dacewicza zmniejszyli straty do jednego oczka (5:6). Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy zeszli po skutecznym ataku Macieja Zajdera z prawego skrzydła (8:6). Po powrocie na parkiet będzinianie doprowadzili do remisu i gra toczyła się punkt za punkt. Paweł Adamajtis przedarł się przez potrójny blok i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 13:11. Po drugiej stronie siatki punktował Maciej Pawliński i mieliśmy kolejny remis. Jednak przyjmujący będzinian nadział się na blok akademików i ponownie dwa oczka więcej mieli gospodarze (18:16). W końcówce emocji nie brakowało, Hebda popisał się skutecznym blokiem i doprowadził do remisu po 22. O czas poprosił Krzysztof Stelmach. Po przerwie błędy popełniali będzinianie i zwycięstwo przypadło akademikom (25:22).

Druga partia rozpoczęła się od skutecznego ataku z szóstej strefy Mikołaja Sarneckiego. Gra toczyła się punkt za punkt. Dzięki dobrej dyspozycji Adamajtisa gospodarze zdołali wypracować trzypunktowe prowadzenie (8:5). Jednak długo go nie utrzymali, po chwili na tablicy był remis po 10. Olsztynianie ponownie zdobyli kilka punktów z rzędu i na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:12, po skutecznym ataku Piotra Łuki. Levi Cabral jeszcze podwyższył prowadzenie (19:14). Gdy wydawało się, że akademicy spokojnie kroczą do zwycięstwa, za odrabianie strat wzięli się podopieczni Damiana Dacewicza, którzy doprowadzili do remisu po 19 i przejęli inicjatywę na boisku. Błędy zaczęli popełniać gospodarze, asa serwisowego dorzucił Tomasz Kowalski i było już 23:21. Odwrócić losy próbował jeszcze Cabral, ale podopieczni trenera Dacewicza już nie odpuścili, Sarnecki zablokował Łukę i było po drugim secie (25:22).

Kibice ponownie byli świadkami wyrównanej walki o każdą piłkę, błędy przeplatały się z efektywnymi akcjami. Po bloku Adamajtisa i Zajdera na Michale Żuku olsztynianie mieli trzypunktowe prowadzenie, ale po chwili był remis. Świetny blok AZS-u ponownie pozwolił zbudować przewagę podopiecznym trenera Stelmacha (14:11). Żuk i Sarnecki przełamali się, zdobywali punkty z ataku i znowu mieliśmy remis. Po drugiej przerwie technicznej pewniej grali gospodarze, skuteczne ataki Piotra Haina i Miłosza Zniszczoła pozwoliły im wyjść na prowadzenie (22:18). Po punkcie Hebdy będzinianie tracili tylko jedno oczko (21:22), ale siatkarze AZS-u wytrzymali natarcie rywali i wygrali 25:21.



Olsztynianie kontynuowali swoją dobrą passę, utrzymywali dwupunktowe prowadzenie od początku czwartej odsłony, głównie za sprawą skutecznego Adamajtisa. Po drugiej stronie siatki obudził się Hebda, a po bloku na Hainie prowadzenie przeszło na stronę MKS-u (12:11). Od tego momentu to goście byli w gazie. Po bloku Hebdy i Mariusza Gacy na Adamajtisie zespoły udały się na drugą przerwę techniczną (16:14). Po powrocie na parkiet będzinianie ciągle punktowali. Złą passę przerwał dopiero Adamajtis skutecznym atakiem (15:19). Podopieczni Damiana Dacewicza za wszelką cenę chcieli doprowadzić do tie-breaka. Będzinianie utrzymywali przewagę, po punktowym ataku Hebdy mieli piłkę setową (24:21), a w kolejnej akcji pomylił się Łuka.

Piąty set to często loteria, jednak olsztynianie wyszli na niego bardzo skoncentrowani, co przełożyło się na wynik. Skuteczny blok, mocna zagrywka Grzegorza Szymańskiego i niemoc będzinian – to wszystko sprawiło, że na tablicy pojawił się wynik 8:2 dla AZS-u i drużyny zmieniły strony. To nie wpłynęło dobrze na siatkarzy MKS-u, którzy mylili się w ataku, a punktował Cabral (10:2). Od tego momentu będzinianie zaczęli grać trochę lepiej i zmniejszyli straty (6:12). Jednak to było za mało, olsztynianie mieli piłkę meczową przy stanie 14:6. Sarnecki jeszcze zdobył punkt z ataku, ale w kolejnej akcji Żuk zepsuł zagrywkę. Dwa punkty zostały w Olsztynie, a MVP spotkania wybrano Leviego Cabrala.

Indykpol AZS Olsztyn – MKS Banimex Będzin 3:2
(25:22, 22:25, 25:21, 21:25, 15:7)

Składy zespołów:
AZS: Adamajtis (28), Zajder (2), Łuka (8), Zatko (1), Hain (9), Cabral (20), Potera (libero) oraz Dobrowolski (1), Bednorz, Zniszczoł (6) i Szymański (3)
MKS: Hebda (23), Sarnecki (21), Pawliński (2), Gaca (7), Oczko (1), Warda (5), Mierzejewski (libero) oraz Kowalski (3), Hunek (3), Żuk (6) i Milczarek (libero)

Zobacz również:
Wyniki 9. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved