Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Katarzyna Zaroślińska: Najważniejsze mecze jeszcze przed nami

Katarzyna Zaroślińska: Najważniejsze mecze jeszcze przed nami

fot. 058sport.pl / atomtrefl.pl

- Trenujemy dobrze i dużo, więc na pewno jest szansa na złoty medal. Potrzeba jedynie więcej treningów i więcej stabilizacji. Dla mnie osobiście byłoby to bardzo dużym sukcesem - mówi atakująca Atomu Trefla Sopot, Katarzyna Zaroślińska.

17 punktów Katarzyny Zaroślińskiej w meczu przeciwko byłej drużynie przyczyniło się dość mocno do odniesienia wygranej w starciu z dąbrowiankami w 6. kolejce Orlen Ligi. – Wynik 3:1 pokazuje, że był to mecz na pewno ciężki. Dla mnie było to spotkanie wyjątkowe, bo grałam w Dąbrowie Górniczej przez trzy lata. Niemniej cieszę się z trzech punktów, które zainkasowałyśmy w tym spotkaniu, bo to było ważniejsze niż jakikolwiek sentyment. Cieszę się z tej wygranej – powiedziała po meczu Zaroślińska.

Mecz z dąbrowiankami pozwala sopociankom nadal deptać po piętach Chemikowi Police. Dla samej pochodzącej z Gorzowa Wielkopolskiego zawodniczki było to zaś kolejne dobre spotkanie w tym sezonie. – We Wrocławiu udało się zdobyć 36 punktów, ale bez koleżanek nie byłoby takiego wyniku. Na ten rezultat pracujemy wszystkie, a ja cieszę się, że mogłam im pomóc i wygrałyśmy tam po tie-breaku. Mam nadzieję, że ta najlepsza forma dopiero przyjdzie – mówi skromnie atakująca i dodaje: – Najważniejsze mecze jeszcze przecież przed nami. To play-off decyduje o medalach i dlatego w tej chwili cały zespół dopiero buduje tę właściwą formę.

Aby gra Atomówek była jeszcze bardziej koncertowa, brakuje teraz przede wszystkim stabilizacji gry i braku przestojów. – Faktycznie nie mamy tego „instynktu mordercy”. Zamiast, w przenośni oczywiście, dobić przeciwnika, my dajemy mu nadzieję. Prowadząc wysoko, mamy przestoje, wtedy przeciwnik nas dochodzi i dajemy mu szansę na zwycięstwo. Musimy nad tym popracować, by z tą tendencją rozprawić się raz na zawsze jak najszybciej – wyjaśnia popularna „Smok”.



Atomówki w lidze radzą sobie nieźle i dotychczas jako jedyny klub naprawdę napędziły stracha policzankom – tym bardziej szkoda, że brązowe medalistki mistrzostw Polski nie dopełniły dzieła i nie zainkasowały większej puli punktów w tym spotkaniu. – Myślę, że trzeba poprawić wspomniany „instynkt mordercy”, bo spotkanie z Chemikiem praktycznie było przecież wygrane. Prowadziłyśmy 2:0, a mecz zakończył się wynikiem 2:3. Chemik jest ciężkim przeciwnikiem, ale wszystko jest do zrobienia. Trenujemy dobrze i dużo, więc na pewno jest szansa na złoty medal. Potrzeba jedynie więcej treningów i więcej stabilizacji. Dla mnie osobiście byłoby to bardzo dużym sukcesem, ale i trenerzy, i klub, i my chcielibyśmy zdobyć jeszcze coś więcej w Pucharze CEV – zapowiada.

 

źródło: atomtrefl.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved