Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jacek Nawrocki: Nie ma meczów, w których jesteśmy faworytem

Jacek Nawrocki: Nie ma meczów, w których jesteśmy faworytem

fot. archiwum

- Chłopcy muszą już teraz kształcić swoją technikę i umiejętności taktyczne, ale także przygotowywać się mentalnie do ponoszenia odpowiedzialności za swoje poczynania na boisku - mówi Jacek Nawrocki, szkoleniowiec grającego w I lidze SMS-u PZPS Spała.

W meczu ze Stalą SMS prowadził już 2:0, ale tym razem nie udało mu się postawić kropki nad i. To była kolejna lekcja siatkówki dla tych młodych chłopaków?

Jacek Nawrocki: – Każdy mecz w I lidze jest dla chłopców lekcją siatkówki. Muszą oni zawsze wychodzić na boisko z maksymalną koncentracją. Nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek przejawy minimalizmu. Każdy mecz, który do tej pory rozegraliśmy, dał nam bardzo wiele, a w szczególności ten ze Stalą, bo graliśmy przy komplecie publiczności, w dodatku obciążony był on dużym bagażem psychologicznym.. Nawet przegrany pojedynek w Suwałkach sporo nauczył chłopaków.

Po dwóch wygranych setach pana podopieczni zlekceważyli przeciwnika?



Nie popadamy w minimalizm, ale nawet dwa sety ugrane w Nysie są dużym osiągnięciem moich zawodników. O lekceważeniu w trzecim secie nie było mowy. Później dało o sobie znać doświadczenie gospodarzy, a dobra postawa ich liderów pozwoliła im odwrócić losy meczu. My ciągle staramy się trzymać pewien poziom gry, ale wielokrotnie nasze wyniki zależą od tego, jak prezentuje się drużyna przeciwna – czy przeskoczy nasz poziom, czy też nie.

Przed sezonem mówiło się, że SMS-owi ciężko będzie nawiązać walkę w I lidze, tymczasem radzi sobie całkiem nieźle. Pewnie dla wielu postawa chłopaków jest zaskoczeniem, a dla pana?

– Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie jest to dla mnie zaskoczenie. Chłopcy zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Cieszę się, że traktują każdy mecz jako wielką batalię. Nawet jeden z naszych przeciwników określił, że moi zawodnicy arogancko ignorują doświadczenie graczy stojących po drugiej stronie siatki, ale w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu. Oczywiście nie byłoby wyników także bez odpowiedniego poziomu technicznego poszczególnych zawodników. Zespół nieźle spisuje się w przyjęciu oraz w zagrywce. To są dwa elementy, które nam do tej pory pomagały w osiąganiu korzystnych wyników. Bardzo mocno pracujemy też nad pierwszą piłką, czego symptomy dobrej gry już były. Jednak cały czas przestrzegam wszystkich, którzy kibicują tej młodej drużynie, że coraz trudniej będzie jej osiągać zwycięstwa, bo do meczów z SMS-em przeciwnicy będą podchodzili z jeszcze większą rozwagą.

A jak jest z cierpliwością budowania akcji i z przestrzeganiem taktyki, bo wiadomo, że są to elementy, które najtrudniej wpoić młodym zawodnikom?

– Pracując z reprezentacją Polski juniorów, w której część z tych zawodników grała, podpieraliśmy się już podstawami taktyki. Ale nie można w tym przesadzać, bo dalej jest to młodzieżowa siatkówka, w której trzeba koncentrować się na rozwoju technicznym zawodników. Obecnie również korzystamy z taktyki, aczkolwiek podstawą jest analiza własnej gry. Na tym głównie się skupiamy. Uważam, że gdybyśmy staranniej przygotowywali się pod względem taktycznym do poszczególnych meczów, łatwiej byłoby nam o zwycięstwa. Ale cel jest zupełnie inny, bo głównie zależy nam na rozwoju zawodników i nauczeniu ich samodzielnego podejmowania decyzji w trudnych momentach.

Wcześniej ubolewał pan nad tym, że SMS opuściło kilku zawodników, którzy mogliby jeszcze uczyć się w szkole i stanowić trzon zespołu grającego w I lidze. Jednak nieobecność jednych stanowi szansę dla drugich. Chyba Masłowski, Kwolek czy Lipiński dobrze na razie z tej szansy korzystają?

– Zdecydowanie tak. Ci chłopcy w dużym stopniu korzystają z możliwości grania na tak wysokim poziomie. Przykładowo Paweł Gryc został zastąpiony przez Bartka Lipińskiego. Spisywał się on do tej pory bardzo dobrze. Teraz jednak mamy kolejny kłopot, bo jest on wyeliminowany z gry, a w jego miejsce do szóstki wchodzi kolejny kadet. Dość niespodziewanie dla wielu zawodników pojawia się szansa gry i zbierania doświadczenia. Niemniej jednak nadal twierdzę, że gdybyśmy byli w takim składzie, jakim planowaliśmy startować przed sezonem, bylibyśmy jeszcze mocniejsi.

A jest pan zwolennikiem tego, aby SMS podlegał awansom i spadkom, czy według pana lepszym rozwiązaniem dla rozwoju młodych zawodników byłoby powrócenie do stanu, w którym miał on stałe miejsce w I lidze?

– Jestem zdecydowanie za awansami i spadkami. Uważam, że chłopcy muszą już teraz kształcić swoją technikę i umiejętności taktyczne, ale także przygotowywać się mentalnie do ponoszenia odpowiedzialności za swoje poczynania na boisku. Z mojego dotychczasowego doświadczenia w pracy z młodzieżą wynika, że jedno nie przeszkadza drugiemu. Chociaż czasami warto by być elastycznym, ponieważ w minionym sezonie mieliśmy zespół, który byłby w czołówce I ligi, a jednak graliśmy tylko w II lidze i Młodej Lidze. Szkoda, że ci juniorzy, którzy później stanowili trzon reprezentacji Polski, nie rozegrali takiego sezonu w I lidze. Sądzę, że doświadczenie zdobyte w tych rozgrywkach jeszcze bardziej by im pomogło. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Teraz w I lidze gramy w dużej mierze kadetami, którzy w styczniu powalczą w eliminacjach do mistrzostw Europy, więc gra w I lidze będzie stanowiła dla nich bardzo mocne przetarcie.

To na koniec zapytam jeszcze o następny mecz ligowy z Wartą Zawiercie. Można pokusić się o stwierdzenie, że SMS będzie faworytem tego pojedynku?

– Nie ma meczów, w których jesteśmy faworytem. Troszkę korzystamy na tym, że w każdym meczu nie mamy nic do stracenia. Do każdego spotkania podchodzimy z wielką determinacją i chęcią zwycięstwa. Jednak nie ma mowy o faworyzowaniu tych młodych chłopaków, bo ich gra jest jeszcze zbyt nierówna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved