Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Zespół Bartosza Kurka wciąż bez porażki

Serie A: Zespół Bartosza Kurka wciąż bez porażki

fot. lubevolley.it

Mistrz Italii, którego barwy reprezentuje Bartosz Kurek, jest na fali. W meczu na szczycie siatkarze Lube potwierdzili swoją dobrą dyspozycję, pewnie pokonując Coprę Piacenza. Za zeszłotygodniową porażkę zrehabilitowali się siatkarze Trento, wygrywając 3:0.

Po wygranej 3:2 z Coprą Piacenza w Superpucharze Włoch siatkarze z Maceraty potwierdzili swoją wyższość nad rywalami. Tym razem do końcowego sukcesu drużynie Bartosza Kurka wystarczyły trzy sety. Tym samym przy znakomitym bilansie biancorossi utrzymują się w czołówce ligowej tabeli, ustępując jedynie pauzującej w tej kolejce Modenie, która ma lepszy bilans małych punktów. Polski przyjmujący tym razem występował w roli zmiennika, pojawiając się na krótko jedynie w drugiej partii meczu. Mistrz Italii spotkanie rozpoczął w ustawieniu z duetem Kovar/Parodi. I to właśnie postawienie na Kovara okazało się znakomitym posunięciem trenera Giulianiego. Już w pierwszej partii przyjmujący reprezentacji Włoch i Maceraty wyrósł do roli lidera swojego zespołu. Praktycznie całą partię kontrolowali gospodarze, do efektownych zagrań w ataku dodając punktowe serwisy. W odsłonie kolejnej koledzy Bartosza Kurka nie zwalniali tempa, Kovara w ataku wspierali Sabbi i Parodi (kończący mecz przy skuteczności odpowiednio 62% i 45% w ataku). Po grze na styku w początkowej części drugiej partii kolejne fragmenty meczu to popis biancorossich, miejscowym udało się znaleźć sposób na asa rywali – Kevina Le Roux. Przy nie najlepszej efektywności swojego kolegi z zespołu ciężar gry w ataku wziął na siebie Hristo Zlatanov. Tym razem nie powtórzyła się sytuacja sprzed sezonu, kiedy w Superpucharze Włoch podopieczni Andrei Radiciego wrócili do gry. Pewni swego biancorossi do triumfu potrzebowali niespełna 1,5 godziny.

MVP spotkania wybrany został przyjmujący Cucine Lube Banki Marche Treia – Jiri Kovar.

O wadze wygranej i dobrej postawie swoich podopiecznych mówił trener Cucine Lube Banki Marche Treia: – To spotkanie to bardzo dobra odpowiedź mojego zespołu na to, co stało się w ubiegłą środę w meczu Ligi Mistrzów. W tym meczu mimo prowadzenia już 2:0 zagraliśmy świetnie trzecią partię, byliśmy bardzo cierpliwi, co jest bardzo ważne, szczególnie chcąc wygrać z takim rywalem jak Piacenza. Już sam początek meczu był mocny w naszym wykonaniu, jedynie w drugiej partii graliśmy punkt za punkt, gdzie to przeciwnik był w lepszej sytuacji, jednak w dużym stopniu był to rezultat naszych błędów w ataku i na zagrywce. Przed nami jednak jeszcze sporo pracy, mamy co poprawiać – podkreślił po meczu Alberto Giuliani.



Lube Banca Marche Treia – Copra Piacenza 3:0
(25:22, 25:20, 25:21)

Składy zespołów:
Lube Banca Marche Treia: Parodi (6), Stanković (9), Kovar (17), Sabbi (14), Baranowicz (3), Podrascanin (7), Henno (libero) oraz Fei, Monopoli i Kurek
Copra Piacenza: Le Roux (8), Vermiglio (2), Papi (3), Zlatanov (13), Ostapienko (2), Kohut (5), Mario (libero) oraz Alletti (4), Ter Horst (1) i Tencati


Po zeszłotygodniowym potknięciu w Weronie podopieczni Radostina Stojczewa do rywalizacji z Revivre Milano podeszli wyjątkowo zmotywowani. Już pierwsze akcje rywalizacji potwierdzały dominację Trento. Przy dobrym przyjęciu swoich kolegów Łukasz Żygadło mógł swobodnie rozrzucać blok rywali, a przy rozkładzie sił w ataku miejscowych obrońcy i blokujący Revivre Milano sprawiali wrażenie bezradnych. Ręki w ataku nie zwalniał Martin Nemec, kroku swojemu liderowi dotrzymywali Matej Kazijski i Filippo Lanza. Wypracowanego w pierwszej fazie odsłony premierowej prowadzenia gospodarze nie powinni sobie odebrać. W stabilizacji przyjęcia ekipy z Mediolanu nie pomógł nawet nowy nabytek Revivre. Peter Veres przy 41% w przyjęciu perfekcyjnie odebrał tylko 5% kierowanych w jego stronę serwisów rywala. Mimo to właśnie Węgier był najjaśniejszą postacią swojego zespołu, nadrabiając niedociągnięcia w przyjęciu skutecznymi atakami. Bez większego wsparcia ze strony swoich kolegów Veres nie był w stanie odwrócić losów spotkania. W kolejnych partiach końcówki odsłon to jeszcze zryw przyjezdnych, jednak ścianą nie do przejścia dla podopiecznych Marco Maranesiego okazał się blok Trentino. Na przestrzeni trzysetowego meczu zespół Łukasza Żygadły punktował w ten sposób 11 razy.

 

Najlepszy zawodnikiem meczu wybrany został słowacki atakujący Trentino – Martin Nemec.

Podsumowując spotkanie i dobrą grę swojego zespołu, przyjmujący Trento podkreślił wagę atutu gry u siebie, jak się okazuje po raz kolejny sprzyjający gialloblu. – Grając u siebie, mieliśmy więcej punktów odniesienia, mieliśmy też po swojej stronie publiczność, która była dla nas dużym wsparciem. Zdołaliśmy wykorzystać słabości siatkarzy z Mediolanu, którzy mieli problemy z przyjęciem. Revivre miało problemy z odczytaniem naszej gry i odbiorę serwisu, a co za tym idzie też bloku. Zagraliśmy cztery spotkania na przestrzeni dziesięciu dni, na pewno nie jest łatwo wygrać wszystkie. Dla nas ważne było, aby zmyć złe wrażenie po porażce w Weronie – mówił Filippo Lanza.

Diatec Trentino – Revivre Milano 3:0
(25:14, 25:18, 25:18)

Składy zespołów:
Diatec Trentino: Kazijski (13), Birarelli (5), Żygadło (2), Nemec (14), Lanza (13), Solé (8), Colaci (libero) oraz Giannelli (2), Fedrizzi (1) i Burgsthaler
Revivre Milano: Bencz (5), Horstink (5), Patriarca (3), Mattera , De Togni (2), Veres (8), Rizzo (libero) oraz Bermudez (2), Kauliakamoa Jr, Dos Santos (6) i Valsecchi (1)


Ledwie trzy dni po meczu z Halkbankiem w Ankarze rozgrywanym w ramach Ligi Mistrzów siatkarze Sir Safety Perugia wybiegli na ligowe parkiety. Tym razem podopieczni Nikoli Grbicia podejmowali Calzedonię Werona. Po sprawieniu niespodzianki w meczu z Trento przed tygodniem zespół prowadzony przez Andreę Gianiego był wyjątkowo trudnym rywalem. W odsłonie premierowej przyjezdni dość długo dotrzymywali kroku rywalom, jednak w kluczowym momencie, kiedy w polu serwisowym pojawił się Luciano De Cecco, miejscowi odskoczyli rywalom na kilka oczek, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę. Podobnie było w drugiej partii, chociaż tym razem gra na styku trwała dłużej, ten fragment meczu gospodarze wygrali na przewagi do 24. Widząc swoje nadzieje w meczu, ekipa z Werony ponownie przystąpiła do ataku, dobry fragment gry Deroo i Gaspariniego pozwolił gościom wypracować kilka oczek zaliczki tuż po drugiej przerwie technicznej i ostatecznie wygrać ten fragment meczu. W tym momencie zawodników Calzedonii Werona złapała zadyszka, odsłona czwarta to powiem popis gry Atanasijevicia i jego kolegów, przyjezdni nie ustrzegli się błędów własnych, a Perugia nie zmarnowała otrzymanej szansy.

 

Wyróżnienie dla MVP meczu trafiło do Luciano De Cecco.

O samym meczu, ale i dotychczasowym bilansie swojego zespołu, w nawiązaniu do przerwy, jaka czeka Perugię w następnej kolejce, mówił Thomas Beretta.Jesteśmy bardzo zadowoleni z początku sezonu w naszym wykonaniu, cieszy też, że do tej przerwy, która nas czeka, dotarliśmy z takim bilansem. To będzie niejako nagroda za wytrwałość. Przed nami dwa dni wolnego i powrót do treningów i przygotowywania się do kolejnego spotkania w Lidze Mistrzów – podkreślił środkowy Sir Safety Perugia.

Sir Safety Perugia – Calzedonia Verona 3:1
(25:22, 26:24, 22:25, 25:20)

Składy zespołów:
Sir Safety Perugia: Buti (9), Fromm (14), De Cecco (6), Beretta (6), Atanasijević (15), Maruotti (17), Fanuli (libero) oraz Paolucci, Barone (1), Tzioumakas, Vujević i Sunder
Calzedonia Verona: Zingel (8), Coscione (2), Gasparini (15), Deroo (14), Sander (13), Anzani (11), Pesaresi (libero) oraz White i Bellei (2)


Nieco ponad godziny potrzebowali siatkarze Waldo Kantora, aby wywieźć cenne trzy oczka z Monzy. Siatkarze Rawenny kontrolowali całe spotkanie, dominując nad rywalami we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Nie ustrzegli się jednak błędów własnych i głównie dzięki temu miejscowi zdołali prowadzić grę na styku w partii premierowej. Nie zawodził jednak Renan, lider swojego zespołu mógł liczyć na wsparcie swoich kolegów. Po wygranej dość pewnie do 19 goście nerwowo rozpoczęli odsłonę kolejną. Pojedyncze zagrania Chen Wanga przyniosły oczekiwane rezultaty, jednak krótkotrwale. W szeregach Rawenny ręki w ataku nie zwalniał Cebulj, wysoki poziom skuteczności utrzymywał także Mengozzi. Przejmując kontrolę nad sytuacją, podopieczni Waldo Kantora triumfowali także tym razem i objęli znaczne prowadzenie. Odsłona trzecia okazała się formalnością, przy 29-procentowej efektywności na siatce gospodarze byli jedynie tłem dla znakomicie dysponowanych rywali (skuteczność Rawenny w tym secie to 64%).

 

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Stefano Mengozzi.

Stefano Mengozzi dość krótko podsumował poczynania swojego zespołu. – Nie jest łatwo grać tutaj. Wyszliśmy na boisko skoncentrowani na sobie i naszych rywalach. Pokazaliśmy się z dobrej strony, zagraliśmy z dużą determinacją. W kolejnym meczu z Trento wyjdziemy na boisko z tym samym pragnieniem – wygrania meczu – o spotkaniu i kolejnych rywalizacjach swojego zespołu mówił MVP spotkania.

Vero Volley Monza – CMC Ravenna 0:3
(19:25, 20:25, 17:25)

Składy zespołów:
Vero Volley Monza: Elia (2), Gotsev (6), Galliani (4), Jovović, Botto (9), Wang (10), De Pandis (libero) oraz Tiberti, Padura, Vigil (7) i Bonetti
CMC Ravenna: Mengozzi (10), Toniutti (2), Koumentakis (1), Renan (13), Cester (4), Cebulj (13), Bari (libero) oraz Cavanna, Zappoli (7), Jeliazkov (3) i Goi (libero)


Atut gry przed własną publicznością wykorzystali siatkarze z Padwy. Podopieczni Valeri Baldovina zatrzymali u siebie komplet oczek, chociaż pierwsza odsłona meczu tego nie zapowiadała. To właśnie przyjezdni radzili sobie lepiej na siatce, bezbłędnie w kontrach wykorzystując problemy przeciwników. Dominacja na siatce oraz skuteczne serwisy Molfetty pozwoliły przyjezdnym wygrać ten fragment spotkania. Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Wytze Kooistra, jednak as Molfetty nie zdołał samodzielnie przeciwstawić się rywalom. Kolejne fragmenty to bowiem popis gry miejscowych. Kolejne zagrania kończył zdobywca 24 oczek Stefano Giannotti, przy sporym wsparciu duetu Volpato/Quroga. O ile druga partia była jeszcze wyrównana, o tyle kolejne fragmenty meczu rozgrywały się przy zdecydowanej przewadze gospodarzy.

 

MVP meczu wybrany został Stefano Giannotti.

Komplementów w kierunku swoich podopiecznych nie szczędził Valerio Baldovin.Bardzo mi się podobała postawa mojej drużyny, nawet w pierwszej partii, mimo że nieco straciliśmy koncentrację. Te trzy punkty są bardzo ważne, szczególnie dla morale drużyny, ponieważ od samego początku wszyscy pracują ciężko, a to pierwszy owoc tego zaangażowania – zaznaczył trener Tonazzo Padovy.

Tonazzo Padova – Exprivia Molfetta 3:1
(22:25, 25:23, 25:19, 25:16)

Składy zespołów:
Tonazzo Padova: Mattei (10), Orduna (4), Giannotti (24), Gozzo (2), Volpato (14), Quiroga (16), Balaso (libero) oraz Garghella (7) i Milan (1)
Exprivia Molfetta: Candellaro (13), Noda Blanco (6), Sket (13), Kooistra (18), Hierrezuelo (5), Piscopo (7), Romiti (libero) oraz Del Vecchio (1), Spirito, Bossi (2) i Blagojević (2)


Do najbardziej wyrównanego meczu kolejki doszło w Latinie, gdzie podopieczni Gianlorenzo Blenginiego podejmowali beniaminka rozgrywek. Ambitnie walczący siatkarze Altotevere nie zamierzali jednak pełnić roli statysty w spotkaniu, mimo że po odsłonie pierwszej nie mieli zbyt wielu powodów do optymizmu. Spory w tym udział Luigiego Randazzo, młody przyjmujący Altotevere był najjaśniejszą postacią swojego zespołu, atakując przy 59-procentowej skuteczności zakończył mecz z indywidualnym dorobkiem 20 oczek. Siła ataku była jednak po stronie miejscowych, którzy szybko wrócili do gry, zmienność sytuacji w spotkaniu doprowadziła do tie-breaka. W kluczowym momencie meczu siatkarze beniaminka nie ustrzegli się prostych błędów, odpowiednio zareagował blok Latiny i to gospodarze mogli dopisać kolejne zwycięstwo do swojego dotychczasowego dorobku.

 

Wyróżnienie dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał Tine Urnaut.

Radości z wygranej nie krył MVP meczu, podkreślając przy tym, że nie jest to pełnia możliwości jego i jego kolegów. – Zrobiliśmy dobrą pracę, udało nam się wygrać, przy odpowiedniej reakcji po przegranej czwartej partii. Musimy poprawić ciągłość naszej gry, a to z pewnością przyniesie nam więcej punktów zdobywanych u nas i na wyjazdach – podsumował Tine Urnaut.

Top Volley Latina – Altotevere Città di Castello 3:2
(25:16, 20:25, 25:12, 16:25, 15:10)

Składy zespołów:
Top Volley Latina: Rauwerdink (13), Sottile (1), Van De Voorde (10), Rossi (5), Starovic (24), Urnaut (22), Mania (libero) oraz Skrimov i Tailli
Altotevere Città di Castello: Corvetta, Baroti (1), Della Lunga (16), Aganits (7), Randazzo (20), Mazzone (9), Tosi (libero) oraz Teppan, Dolfo i Marić (2)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved