Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy czołówka pozwoli się „ugryźć” w 9. kolejce?

PlusLiga: Czy czołówka pozwoli się „ugryźć” w 9. kolejce?

fot. archiwum

Dziewiąta kolejka PlusLigi przyniesie kolejne emocje wszystkim miłośnikom siatkówki. Interesująco zapowiadają się starcia w Kędzierzynie-Koźlu, Bydgoszczy i Jastrzębiu-Zdroju. Czy dotychczasowym liderom uda się utrzymać komplet punktów?

Mecz pomiędzy Indykpolem AZS Olsztyn a MKS-em Banimex Będzin będzie starciem drużyn zamykających ligową tabelę. I AZS, i MKS mają na koncie tylko jedną wygraną. Olsztynianie zanotowali zwycięstwo 3:2 z BBTS-em Bielsko-Biała, natomiast będzinianie w ostatniej kolejce pokonali AZS Częstochowa 3:1 i wydaje się, że to podopieczni Damiana Dacewicza niesieni falą tej pierwszej wygranej w ekstraklasie siatkarzy mogą przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Gracze z Warmii i Mazur z pewnością tak łatwo się jednak nie poddadzą. Każda z obu ekip ewidentnie zechce dopisać na swoje konto cenne punkty, co podkreśla przyjmujący będzinian Miłosz Hebda.Chciałbym bardzo, aby udało się nam zdobyć kolejne punkty. Jeśli wygraliśmy z AZS-em Częstochowa, to dlaczego miałoby się nie udać pokonać AZS-u Olsztyn. Na pewno będzie się nam trudniej grało, bo zmierzymy się na terenie rywala. Poza tym olsztynianie również liczą na punkty i odbudowanie formy. Zespół ten nie jest może w tak beznadziejnej sytuacji jak my, ale na pewno liczy na zdobycie punktów z nami, tak jak my liczymy na jakiś punkt z nimi – wyjaśnia zawodnik w rozmowie z portalem plusliga.pl. Początek starcia w hali Urania o godz. 18.

Kolejnym spotkaniem, w którym zmierzą się zespoły z drugiej części klasyfikacji generalnej, będzie pojedynek BBTS-u Bielsko-Biała z AZS-em Częstochowa. Bielszczanie zajmują w niej 11. pozycję, natomiast częstochowianie plasują się oczko wyżej. Oba zespoły mają na swoim koncie po dwa wygrane mecze i z pewnością będą chciały zapunktować, dlatego możemy liczyć na wyrównany pojedynek. – Na pewno czeka nas kolejna ciężka walka. Mam nadzieję, że to my będziemy trzymali tym razem ręce w górze i będziemy się cieszyć – mówi libero ekipy spod Jasnej Góry Adrian Stańczak. Częstochowianie są w trudnym położeniu, bowiem w ostatnim meczu zaprezentowali się źle i przegrali 1:3 z MKS-em Banimex Będzin. Sytuację pogorszył fakt, że po spotkaniu wielu zawiedzionych kibiców w nie do końca cenzuralnych słowach wypowiedziało się o grze swojego zespołu, co z pewnością podcięło skrzydła młodym siatkarzom. Czy pomimo ciężkiej sytuacji i gęstej atmosfery w drużynie częstochowian uda się im zwyciężyć? A może to podopieczni Piotra Gruszki, notabene byłego zawodnika AZS-u, pokrzyżują im plany?

Interesująco zapowiada się starcie, w którym na własnym boisku ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zagra z AZS-em Politechniką Warszawską. Kędzierzynianie, po bolesnym załamaniu gry na początku sezonu, powoli odzyskują swój rytm. Po dwóch ligowych zwycięstwach z zespołami z Będzina i Olsztyna podopieczni szkoleniowca Sebastiana Świderskiego radzą sobie coraz lepiej. Ewidentnie przyczynił się do tego Michał Ruciak, który powracając po kontuzji, wzmocnił swoją drużynę nie tylko pod względem sportowym, ale też psychicznym. ZAKSA w ligowej tabeli wskoczyła odrobinę wyżej, obecnie zajmuje 9. pozycję, natomiast stołeczna drużyna plasuje się na 6. lokacie. Młode wilki trenera Jakuba Bednaruka mają na koncie 4 wygrane, a w ostatniej kolejce skutecznie postraszyły Jastrzębski Węgiel. Warszawiacy, chociaż przegrywali już 0:2, przełamali rywali i udało im się doprowadzić do tie-breaka. Tego przegrali, ale urwanie punktu wyżej notowanemu rywalowi na pewno jest uważane za niezły wynik. Równie dobrze z pewnością będą chcieli zaprezentować się z opolską drużyną, dlatego wszyscy, którzy przybędą do hali Azoty, będą mieć emocje zagwarantowane.



Ekipy Jastrzębskiego Węgla i Cerrard Czarnych Radom z pewnością mogą stworzyć ciekawe widowiska. A jak wypadną w starciu między sobą? Jastrzębianie obecnie zajmują 5. pozycję w tabeli, mając na koncie 6 wygranych spotkań, natomiast radomianie plasują się na 7. miejscu z 3 zwycięstwami. Podopieczni Roberto Piazzy w ostatnim meczu pokonali AZS Politechnikę Warszawską, ale dopiero po tie-breaku. Zmęczeni po wyjeździe do Hiszpanii na mecz z Cai Teruel w ramach Ligi Mistrzów zawodnicy ze Śląska nie byli w stanie całkowicie przełamać grających na luzie i bez presji młodych warszawian. Paradoksalnie to właśnie ze słabszymi zespołami brązowym medalistom ubiegłego sezonu gra się najtrudniej. – Nie ma teraz meczów słabych. Wystarczy na chwilę przymknąć oko. To nie chodzi nawet o zlekceważenie rywala, ale raczej stratę koncentracji. W efekcie później mamy tie-break, bo w tym sezonie nie ma słabych zespołów w lidze – mówi przyjmujący Jastrzębskiego Węgla, Krzysztof Gierczyński. Radomianie urwali już punkty PGE Skrze Bełchatów, czy uda im się także ta sztuka w pojedynku z jastrzębianami?

Wydaje się, że Effector Kielce, podejmujący na własnym boisku Asseco Resovię Rzeszów, ma niewielkie szanse na zwycięstwo. Obie ekipy w ligowej tabeli dzieli przepaść – rzeszowianie są wiceliderem, podczas gdy kielczanie okupują przedostatnie miejsce. Podopieczni Andrzeja Kowala kroczą pewnie od zwycięstwa do zwycięstwa, zarówno na ligowym podwórku, jak i w europejskich pucharach, ale i świętokrzyscy zawodnicy zanotowali ostatnio udane występy. Najpierw odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo z beniaminkiem z Lubina, by potem postraszyć PGE Skrę Bełchatów. Choć nie urwali punktów mistrzom Polski, to ci musieli się trochę napocić i wyciągnąć najcięższe armaty, aby ostatecznie wygrać. Po złym początku sezonu kielczanie mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość, co podkreśla Mateusz Bieniek w rozmowie ze Strefą Siatkówki. – Jesteśmy pewni, że nie położymy się przed Resovią, będziemy próbowali urwać może seta, może dwa i tak kroczek po kroczku musimy walczyć z tymi najlepszymi – systematycznie, ale do przodu. Młody środkowy zwraca również uwagę na atut własnej hali w tym spotkaniu. – Dopiero drugi raz w tym sezonie będziemy grać w naszej hali w Kielcach, do tej pory większość spotkań graliśmy na wyjeździe – dodaje. Czy podopieczni Dariusza Daszkiewicza zrealizują swoje założenia, dowiemy się już w środę. Smaczku temu spotkaniu dodaje fakt, że po przeciwnych stronach siatki staną naprzeciwko siebie bracia Nikołaj i Rozalin Penczew.

Za swego rodzaju hit kolejki może być uważany pojedynek pomiędzy Transferem Bydgoszcz a PGE Skrą Bełchatów. Piastujący pozycję lidera bełchatowianie zmierzą się na terenie rywala z graczami Vitala Heynena, którzy aktualnie zajmują 4. pozycję. Bydgoski zespół prezentuje się bardzo dobrze, ma na koncie już 6 wygranych meczów, a wyróżniającymi postaciami są Jakub Jarosz i Konstantin Cupković. Znamiennym może być fakt, że do drużyny dołączyła legenda polskiego volleya – Dawid Murek. 37-letni przyjmujący może wspomóc drużynę szczególnie w defensywie. Z uznaniem wypowiada się o przeciwniku Srećko Lisinac. – Mają bardzo dobrego trenera i zawodników. Wystarczy popatrzeć na ich miejsce w tabeli, aby przekonać się, że są silni. Jestem jednak pewien, że będziemy dobrze przygotowani do tego spotkania i zwycięska seria w lidze będzie trwać dalej – mówi w rozmowie ze skra.pl młody środkowy, który zgarnął statuetkę MVP w ostatnim meczu. Czy bydgoszczanom uda się wykorzystać swoje atuty w starciu z mistrzami Polski?

Lotos Trefl Gdańsk został już jednogłośnie okrzyknięty rewelacją tegorocznych rozgrywek. Podopieczni Andrei Anastasiego przez wielu są już predysponowani do walki o medale, jednak najpierw gdańszczanie muszą potwierdzić swoją wyższość w starciach z zespołami, które plasują się niżej w ligowej tabeli. Okazję do tego będą mieli już w środę, kiedy w Ergo Arenie podejmą zespół Cuprum Lubin. Beniaminek zajmuje 8. miejsce w tabeli i dobre spotkania przeplata gorszymi występami. Mecz ten obejrzy Andrea Gardini, były drugi trener reprezentacji Polski, który przyjechał do Gdańska, aby spotkać się ze swoim przyjacielem Andreą Anastasim. Włoch w samych superlatywach wypowiada się o grze gdańskiego teamu. – To bardzo ciekawy zespół, pełen interesujących zawodników i grający bardzo mądrym systemem. Ci gracze bardzo pasują do tego stylu gry. Nie ma tu może siatkarzy o potężnej sile, ale świetnie odnajdują się oni w grze w bloku i w obronie. Każdy zespół, który gra z drużyną z Gdańska, musi się mocno namęczyć, by zdobyć każdy punkt. Taką grę ogląda się bardzo ciekawie – dodaje w wywiadzie dla trefl.sport.com. Z pewnością Łukasz Kadziewicz i spółka, rozdrażnieni z powodu ostatnich przegranych tie-breaków, będą chcieli wygrać, jednak czy pozwolą im na to zawodnicy z Pomorza?

Zobacz również:
Rozstawienie par 9. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved