Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: AS Cannes nowym liderem

Ligue A: AS Cannes nowym liderem

fot. archiwum

Skończyła się zwycięska seria Ajaccio - wyspiarze przegrali 1:3 z Paris Volley. Skorzystało na tym AS Cannes, które wskoczyło na fotel lidera. Podopieczni Igora Kolakovicia są obecnie jedyną drużyną bez porażki na koncie.

Rozciągnięta aż na sześć dni piąta kolejka ligi francuskiej rozpoczęła się już w czwartek od starcia pomiędzy Arago de Sète i ASUL Lyon. Mecz zakończył się wygraną gospodarzy 3:1, a w całym spotkaniu nie brakowało długich akcji i zaciętej walki. Dopiero w czwartej partii podopieczni Silvano Prandiego stracili wiarę w zmianę losów meczu i był to bardzo jednostronny set, w którym miejscowi tylko odjeżdżali rywalom, najpierw na 6, potem na 8 i na koniec na 11 punktów. Trzeba przyznać, że Takaniko Toafa umiejętnie rozdzielał piłki pomiędzy swoich kolegów, bo aż czterech z nich mogło pochwalić się dwucyfrowym dorobkiem punktowym, dodatkowo sam dołożył sześć oczek do ogólnego bilansu swojej drużyny. Po drugiej stronie siatki najlepiej punktowali Władimir Nikołow i Toontje van Lankvelt, ale zdobyte prze nich odpowiednio 19 i 16 punktów wiele nie pomogło, skoro skuteczność w ataku całej drużyny wyniosła zaledwie 30%. Pomimo porażki liończycy pozostali na ósmym miejscu, zaś Arago zanotowało spektakularny awans o cztery miejsca na dziewiątą lokatę.

Arago de Sète V.B. – ASUL Lyon Volley 3:1
(25:19, 21:25, 25:22, 25:14)

Sporo emocji było w meczu pomiędzy Montpellier i Nantes, zakończonym tie-breakiem. Zwycięsko z tej potyczki wyszli gospodarze, którzy wygrali pomimo gorszej skuteczności w ataku. Nadrabiali jednak w innych elementach, m.in. aż 16 razy blokowali rywala, przy czym aż 6 bloków sprzedał im Nicolas Le Goff, co ciekawe, drugi najlepiej punktujący zawodnik swojej ekipy. Reprezentant Francji oprócz 6 punktowych bloków dołożył też 11 punktów atakiem i 1 zagrywką. Także po drugiej stronie siatki dobre spotkanie rozgrywali środkowi, Ales Holubec pobił wynik Le Goffa, aż 8 razy blokując rywala, w sumie na koncie miał 16 punktów. – Przeżywaliśmy spore napięcie, długie wymiany, gdzie już myśleliśmy, że się zakończą zdobyciem punktu, a tymczasem piłka była broniona…. Na siatce przeważaliśmy – podsumował spotkane Loïc Le Marrec, trener Montpellier. Dla jego podopiecznych była to już czwarta wygrana z rzędu.



Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Nantes Rezé 3:2
(22:25, 25:22, 25:20, 21:25, 16:14)

W sobotni wieczór Tours zakończyło swoją serię rozegranych w tym sezonie tie-breaków i po raz pierwszy zgarnęło trzy punkty, pokonując 3:1 Saint Nazaire. Trzeba jednak dodać, że rywal wystąpił w dosyć eksperymentalnym składzie. Gilles Gosselin, mając kontuzjowanych czterech zawodników z podstawowej szóstki i tylko siedmiu, którymi mógł manewrować, musiał zagrać z dwoma libero, przy czym ten drugi, Théo Morillon, zagrał na przyjęciu. Dziewiętnastolatek, który nigdy wcześniej nie grał na tej pozycji, skończył mecz ze skutecznością 10% w ataku, ale od punktowania w drużynie miejscowej byli Marc Zopie (15 oczek) i Ronald Jimenez (27 oczek). Biorąc to wszystko pod uwagę, urwanie jednego seta mistrzowi Francji jest dobrym rezultatem. Mauricio Paes też wprawdzie nie ma wszystkich zawodników do dyspozycji, brakuje chociażby Davida Konecnego, ale ma znacznie dłuższą ławkę rezerwowych.

St-Nazaire Volley-Ball Atlantique – Tours Volley-Ball 1:3
(16:25, 23:25, 25:15, 19:25)

Siatkarze z Tuluzy w zakończonej właśnie kolejce udowodnili, że zeszłotygodniowa porażka z Narbonne Volley była tylko wypadkiem przy pracy i pokonali 3:1 Chaumont. Goście musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Hermansa Egleskalnsa, którego zastąpił młodziutki Faïpule Kolokilagi. Dziewiętnastolatek radził sobie przeciętnie, zdobywając 14 punktów przy skuteczności 40%. Głównym punktującym drużyny znad Marny był Nathan Wounembaina, który zdobył 23 punkty, kończąc 58% piłek. Przyjezdni napsuli Spacer’s sporo krwi, ale nie udało im się ugrać więcej niż jednego seta. Duża w tym zasługa Thibault Rossarda, którego dobra gra w czwartej partii zapobiegła stracie punktu, zresztą 21-latek był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem meczu, notując na koncie 25 punktów przy efektywności w ataku rzędu 56%. – To jest dla nas bardzo ważna wygrana po tym, jak przegraliśmy z Narbonne. Ta przegrana bardzo nas uwierała – przyznał po meczu Rossard.

Spacer’s Toulouse Volley – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:1
(25:20, 25:18, 19:25, 25:23)

Każda seria musi się kiedyś skończyć – zwycięska passa Ajaccio została przerwana w niedzielę przez Paris Volley. To, że akurat paryżanie dokonali tej sztuki, bardzo dziwne nie jest, jak się spojrzy na historię pojedynków obu tych drużyn – w zeszłym sezonie Paris Volley pokonało GFCA najpierw w fazie zasadniczej, a potem w półfinale ligi. Niedzielny mecz był bardzo zacięty, a rozstrzygał się w końcówkach setów, które lepiej rozgrywali siatkarze ze stolicy Francji. Poza tym Dorian Rougeyron mógł liczyć na dyspozycję swojego atakującego – Nikola Gjorgiev zdobył aż 27 oczek, kończąc blisko połowę ataków, 17 punktów dorzucił Marko Bojić. – Żeby wygrać mecz na takim poziomie, trzeba być regularnym, a to jest to, czego nam zabrakło w meczu przeciwko Paris Volley – analizował przyczyny przegranej Frédéric Ferrandez, trener wyspiarzy. – Ważna była zespołowość, zwłaszcza w trzecim secie, który zaczęliśmy fatalnie. Moi zawodnicy umieli jednak odwrócić niekorzystną sytuację. To dobra wróżba na przyszłość – cieszył się z kolei Rougeyron. Porażka dla Ajaccio miała bardzo bolesny skutek, bo straciło fotel lidera, paryżanie zaś pozostali na trzecim miejscu w tabeli.

Paris Volley – GFCA Volley-Ball 3:1
(26:24, 22:25, 25:23, 25:21)

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. AS Cannes wygrało z czerwoną latarnią ligi 3:1 i korzystając na potknięciu Ajaccio, wskoczyło na fotel lidera. Tourcoing nadal pozostaje bez zwycięstwa, ba, nawet bez punktu na koncie. A niewiele brakowało, by podopieczni Olivera Lecata wywalczyli pierwszą zdobycz punktową w tym sezonie, bo w trzeciej partii grali na przewagi, ale błąd w przyjęciu w samej końcówce kosztował ich przegraną 24:26, a w czwartym secie już nie podjęli rękawicy. Pomimo wyniku, gra Tourcoing wyglądała już lepiej, a to na pewno za sprawą powrotu kontuzjowanego rozgrywającego Zeljko Corica. Dobre spotkanie rozegrał Campos Wanderson, ale 23 zdobyte przez niego punkty nie pomogły wiele, zwłaszcza że cała drużyna popełniła aż 33 błędy. Na pierwszą wygraną siatkarze z północy Francji pewnie jeszcze poczekają, bo w najbliższy weekend zagrają na wyjeździe w Ajaccio.

SAEMS Tourcoing Volley-Ball Lille Métropole – AS Cannes Volley-Ball 1:3
(17:25, 25:21, 24:26, 14:25)

Ciągnącą się niemiłosiernie piątą kolejkę zakończyło w niedzielne popołudnie spotkanie Beauvais i Narbonne. Podopieczni Claudio Gewehra nie zdołali kontynuować dobrej passy i odnieść drugiego zwycięstwa z rzędu, chociaż prowadzili 2:1 w setach, a w czwartej partii jeszcze na pierwszej przerwie technicznej mieli przewagę. Potem jednak gospodarze wypracowali sobie minimalne prowadzenie i wygrali tę partię, doprowadzając do tie-breaka. Tego, co działo się w decydującej odsłonie meczu, nie można nazwać inaczej niż laniem, bo podopieczni Giampaolo Medei szybko odskoczyli (5:2, 10:4) i wygrali tę partię przewagą aż dziesięciu oczek. Nie do zatrzymania był Gert Van Walle, który zdobył aż 31 oczek (przy skuteczności 58%), zapracowując sobie na miano najlepiej punktującego zawodnika kolejki. Dla Beauvais była to wprawdzie dopiero druga wygrana w sezonie, ale dała im miejsce w czołowej ósemce.

Beauvais Oise Université Club – Narbonne Volley 3:2
(25:23, 18:25, 23:25, 25:23, 15:5)

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved