Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Ignaczak: Każdy wnosi cegiełkę do zwycięstwa

Krzysztof Ignaczak: Każdy wnosi cegiełkę do zwycięstwa

fot. Joanna Skólimowska

Radomianie nie wykorzystali szansy na urwanie punktów Resovii Rzeszów i przegrali 1:3. - Gdyby każdy dołożył o 1-2 procent więcej z siebie, to byśmy mieli inny wynik na tablicy - żałował po meczu Bartłomiej Grzechnik.

W niedzielny wieczór Czarni Radom podejmowali u siebie Resovię Rzeszów, jedną z trzech niepokonanych do tej pory drużyn w PlusLidze. W poprzednich meczach z niezwyciężonymi ekipami, tj. ze Skrą Bełchatów i Treflem Gdańsk, radomianom udawało się urwać punkt, tym razem jednak rzeszowianie okazali się za mocni. A podopieczni Roberta Prygla mają czego żałować, bo mieli w tym meczu szansę na zdobycz punktową. – Pewnie, że jest żal, zawsze żałujemy. Każdy gra, żeby wygrywać. Myślę, że gdyby każdy dołożył o 1-2 procent więcej z siebie, to byśmy mieli inny wynik na tablicy. Cóż, przegraliśmy, ale walczyliśmy do końca – nie krył zawodu Bartłomiej Grzechnik, środkowy Czarnych. Jego zdaniem nie da się wskazać jednego elementu, który by zaważył na wyniku. – Wszystkiego po trochu zabrakło, jedno przyjęcie lepsze, jeden atak lepszy, jeden blok punktowy a nie wyblok, jedna lepsza zagrywka i byłoby zwycięstwo – analizował.

W tym sezonie można zauważyć pewną prawidłowość, że na mecze z faworyzowanymi rywalami podopieczni Roberta Prygla bardziej się mobilizują i w rezultacie urywają punkty. W spotkaniach z potencjalnie słabszymi rywalami bywało zaś w tym roku różnie. Jednak środkowy Czarnych twierdzi, że do każdego meczu on i koledzy podchodzą tak samo. – Każdy mecz jest inny. Cieszy to, że lepiej to wygląda z lepszymi drużynami, ale na każdy zespół motywujemy się tak samo – zapewnił Bartłomiej Grzechnik.

Lepsze nastroje po spotkaniu w Radomiu mieli oczywiście rzeszowianie, bo byli bardzo blisko stracenia punktu, ale udało im się ostatecznie zgarnąć pełną pulę. – Czekała nas ciężka przeprawa, wiedzieliśmy, że tutaj będzie nam na pewno trudno wygrać, bo oglądaliśmy mecz z Bełchatowem. Radomianie zagrali świetne spotkanie, myślę, że to dodało im trochę skrzydeł i wyszli mocno nabuzowani na nas. To był kawał dobrej siatkówki – analizował na gorąco Krzysztof Ignaczak, libero Resovii, który nie szczędził pochwał pod adresem rywala. – Myślę, że to zespół budowany z dobrą myślą taktyczną, co roku czynione są wzmocnienia i mają fajnie poukładaną grę. Bartek Bołądź gra naprawdę rewelacyjnie od początku sezonu, widać, że mu pasuje rozegranie Lukasa Kampy i to jest na pewno jakaś siła napędowa. Na pewno na plus dodatkowo trzeba im zaliczyć niewygodny obiekt, jakim jest ta sala, jest specyficzna i naprawdę tutaj przyjezdnym ciężko grać i ciężko się bardzo szybko do niej przyzwyczaić, ale cieszymy się z tego, że wygraliśmy tutaj za trzy punkty, bo już blisko było do tego, żebyśmy je stracili – powiedział zawodnik drużyny z Podkarpacia.



Po raz kolejny w tym sezonie szeroka ławka okazała się mocną stroną rzeszowskiego zespołu, to w dużej mierze dzięki zmianom poczynionym przez Andrzeja Kowala jego podopieczni doprowadzili do korzystnego dla siebie wyniku. – Każdy, kto wchodzi, wnosi tutaj cegiełkę do zwycięstwa i możemy na każdego liczyć, bo kto wchodzi z ławki, stara się pomóc i wykonać swoje zadanie w stu procentach. W tym meczu trener rotował składem i w końcu znalazł ten właściwy, który utrzymał ten bardzo dobry rytm gry. Było trochę szczęścia po naszej stronie, jak to mówią, szczęście sprzyja lepszym i wygraliśmy chłodniejszą głową i większym spokojem w końcówkach, a to cechuje doświadczony zespół, a taki, można powiedzieć, mamy – stwierdził Krzysztof Ignaczak.

Zespół z Podkarpacia oprócz występów ligowych, uczestniczy także w pucharach europejskich i z tego powodu cały czas rozgrywa swoje mecze co trzy dni. Ale ta liczba spotkań nie jest dla rzeszowian problemem, jak przyznał Krzysztof Ignaczak. – Powiem szczerze, że jesteśmy przyzwyczajeni do takiego rytmu środa-sobota, teraz te mecze będą na pewno cięższe dla nas, ktoś będzie miał wzloty i upadki, ale mamy szeroką ławkę, z której trener może wykorzystać wszystkich graczy, których ma do dyspozycji i każdy wejdzie i dołoży te cegiełkę. W meczu w Radomiu akurat trener ściągnął Rafała (Buszka – przyp. red.), wszedł Marko (Ivović – przyp. red.) i dał naprawdę świetną zmianę. Mamy jeszcze w odwodzie Paula (Lotmana – przyp. red.), naprawdę jest komu grać – podkreślił libero Resovii.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved